-

boson : nihil est sine ratione

Angielskie buldogi i Gosliciusz

dedykowane betacool'owi - na letnią ochłodę...

 

Teresa Bałuk-Ulewiczowa w swoim artykule nt. Gosliciusza przytacza sporo ciekawych faktów dotyczących "odbioru" jego dzieła w Anglii:

„Nic więc dziwnego, że w czasach przełomowych dla rozwoju stosunków międzynarodowych jego książkę, stanowiącą głos w dyskusji krajowej, a jednocześnie w ogólnoeuropejskim dyskursie politycznym, zauważono w kosmopolitycznym środowisku naukowym ówczesnej Italii i rozprowadzono po Europie, zawożąc także i do odległej Anglii borykającej się wówczas (mimo wielu różnic) z podobnymi problemami ustrojowymi (m.in. sukcesji po ewentualnym wygaśnięciu dynastii). Na przestrzeni następnych co najmniej kilkudziesięciu lat dzieło Goślickiego dość szeroko tam czytano, a raczej w niepełnych przekładach dostosowywano jej przesłanie do doraźnych potrzeb i poglądów sponsora i jego odbiorców, pomijając w tłumaczeniu lub zniekształcając fragmenty niewygodne ideologicznie. Przekładany po raz kolejny na język angielski w XVIII w., w szacie już całkiem oświeceniowej, w której bywa czytany po dziś dzień, traktat Goślickiego nie tylko trafił w licznych egzemplarzach do bibliotek i prywatnych księgozbiorów w Stanach Zjednoczonych, lecz także w XX w. – dzięki osobliwym splotom wydarzeń na arenie międzynarodowej – stał się „bohaterem” mitu o rzekomym jego wpływie na poglądy Ojców-Założycieli amerykańskiej demokracji – z T. Jeffersonem na czele…

w przededniu pierwszej realnej elekcji, oczy zachodnich obserwatorów pilnie śledziły wydarzenia w Polsce, a traktat Goślickiego oceniał elekcyjność tronu jako lepszy system od dziedziczności. Z tych to względów zapewne dzieło jego stanowiło atrakcyjną lekturę w szerokich kręgach czytelniczych w Anglii, gdzie panowała moda na zagraniczne specula o tematyce politycznej. Czytano je przede wszystkim w środowisku prawniczym i administracyjnym, ale ponadto w kręgach uniwersyteckich, dworskich i wśród literatów.

Do 1585 r. powstały co najmniej dwa angielskie przekłady De optimo senatore zachowane w postaci rękopiśmiennej. Pierwszy, datowany na lata 1577–1585, zawiera tłumaczenie połowy traktatu (doprowadzone do końca księgi pierwszej). Tłumaczem był Robert Chester, prawdopodobnie kilkunastoletni student Uniwersytetu w Cambridge, co świadczyłoby o szerokim zasięgu czytelniczym De optimo senatore w Anglii jeszcze w okresie przed wydaniem bazylejskim z 1593. Obecnie rękopis Chestera znajduje się w zbiorach British Library w Londynie.

Drugi przekład rękopiśmienny zachowany jest w starannie kaligrafowanym odpisie datowanym na wiosnę 1584 r.. Nazwisko tłumacza nie jest znane. Odpis sporządzono prawdopodobnie z zamiarem ofiarowania komuś ze środowiska arystokratycznego. Tomik, pięknie oprawiony w czerwony półskórek, znajdował się w zbiorach prywatnych zanim w XX wieku trafił do kolekcji znanego psychologa i językoznawcy C.K. Ogdena, a później do biblioteki University College Uniwersytetu Londyńskiego. Zawarty w nim tekst stanowi podstawę pierwszego wydania londyńskiego – The Counsellor z r. 1598 oraz części tego samego nakładu zaopatrzonego w nową kartę tytułową (A Common-weale of Good Counsaile) z datą 1607 r.

Bezpodstawnie się twierdzi, jakoby oba te „wydania” zostały „skonfiskowane”, a nawet „spalone na stosie” przez „elżbietańską cenzurę”. Tymczasem źródła wskazują, że 6 marca 1598 r. The Counsellor został zgodnie z wymogami ówczesnych przepisów regulujących prawa do drukowania i sprzedaży książek w Anglii wpisany do rejestru Stationers’ Company (cechu księgarzy) za zezwoleniem urzędnika cechowego oraz biskupa Londynu reprezentującego władze kościoła anglikańskiego. W dokumentacji Stationers’ Company brak jakichkolwiek przesłanek pozwalających na postawienie hipotezy o urzędowym nakazie zniszczenia całego nakładu.

Natomiast przekład De optimo senatore „ocenzurowano” jeszcze na etapie rękopisu ogdenowskiego, opuszczając bardzo istotne fragmenty, w których Goślicki występuje w obronie pozycji senatorów duchownych (czyli katolickich biskupów w polskim senacie), opowiadając się stanowczo za pierwszoplanową rolą Kościoła katolickiego w rządzeniu państwem. Pominięto również wypowiedź Goślickiego preferującą monarchię elekcyjną i krytykę sukcesji dziedzicznej. Nie było więc żadnych powodów, aby nakład The Counsellor konfiskować… i klucza do jego powstania należy szukać w ówczesnych wydarzeniach politycznych...

Anglikom zależało na dobrych stosunkach z Polską ze względu na zapotrzebowania na polskie zboże, zwłaszcza w latach nieurodzaju i epidemii (a 1597 był właśnie takim rokiem) i z uwagi na to, by nie sprowokować zacieśniania się współpracy między Habsburgami a Zygmuntem Wazą. W następnym roku podjęto działania dyplomatyczne zmierzające do złagodzenia zaistniałej sytuacji i powrotu do negocjacji. Okoliczności te wskazują, że "promocja" angielskiego przekładu dzieła O doskonałym Senatorze była elementem programu koncyliacyjnego. Czyżby pochwalna wzmianka z 1600 r. w pismach Krzysztofa Warszewickiego – nota bene pozostającego w bliskich kontaktach ze służbami Habsburgów – o tym, że "w Anglii szczególną popularnością wśród czytelników cieszy się książka Goślickiego" była tego świadectwem...

W tym samym czasie, zaledwie cztery dni po audiencji, wybuchł skandal na scenie jednego z podstołecznych teatrów. Skutkiem afery wokół dziś zaginionej sztuki The Isle of Dogs** (Wyspa psów – nazwa toponimiczna maleńkiej wysepki u wylotu Tamizy, dzisiaj we wschodnim Londynie, w niewielkiej odległości od pałacu, w którym odbyła się audiencja Działyńskiego) spektakl zdjęto ze sceny, schwytanego twórcę osadzono w Tower, a wszystkie teatry publiczne pozamykano na kilka miesięcy. Według wybitnego historyka teatru elżbietańskiego E.K. Chambersa przyczyną tak ostrych represji, zapewne głęboko zapadających w zbiorową pamięć londyńskiego środowiska teatralnego, gdyż finansowo uciążliwych dla wszystkich, było satyryczne przedstawienie Zygmunta III.”

___

**) "The suppression of Isle of Dogs has long been understood as a significant episode in the complex relations of city, court, and theatre-worlds; its precise significance, however, is difficult to determine. Chambers, while noting Langley's diamond involvement, viewed the play as related to the Privy Council's July 28 order prohibiting acting and ordering that the theaters be "plucked down"; in this view, the leniency shown to the companies later in the year reflects the transient nature of the offence."



tagi: imperium  kościół  polska 

boson
4 lipca 2018 10:10
22     707    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
boson @boson
4 lipca 2018 10:23

przy okazji sama Teresa Bałuk-Ulewiczowa nie mogła się powstrzymać przed poważnym nadużyciem dzieła Gosliciusza, sadząc taki oto kwiatek:

"Goślickiego słusznie zalicza się do kręgu przedstawicieli tzw. szesnastowiecznego republikanizmu."

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 4 lipca 2018 10:23
4 lipca 2018 10:37

Taka ciekawostka dot. Teresy Bałuk-Ulewiczowej:

"Nie mogłam im towarzyszyć (mimo legitymowania się wówczas [tj. w 1982!] obcym paszportem, gdyż oznaczałoby to automatyczną utratę... zezwolenia na pobyt stały w PRL!)."

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
4 lipca 2018 11:06

"student" Gosliciusza w akcji:

 

zaloguj się by móc komentować




boson @boson
4 lipca 2018 12:31

**) "The suppression of Isle of Dogs has long been understood as a significant episode in the complex relations of city, court, and theatre-worlds; its precise significance, however, is difficult to determine. Chambers, while noting Langley's diamond involvement, viewed the play as related to the Privy Council's July 28 order prohibiting acting and ordering that the theaters be "plucked down"; in this view, the leniency shown to the companies later in the year reflects the transient nature of the offence."

https://en.wikipedia.org/wiki/The_Isle_of_Dogs_(play)

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @boson
5 lipca 2018 14:43

W kontekście różnych angielskich raprotów nt. Polski z tego okresu (O'Connor, http://boson.szkolanawigatorow.pl/waza-zamoyski-i-mi6-czyli-polska-grozi-anglii), przychodzi mi myśl, że źródłowa afera, groźba polskiej inwazji na wyspę (Czemuż, ach, czemuż Zygmunt nie poszedł za ciosem? Albo wogóle nie dokonał jej bez ostrzeżenia? Pytanie tyleż retoryczne co naiwne, rzecz jasna. Zapewne wyszedłby na tym gorzej niż z akcją moskiewską. Raczej zakładam że wiedział co robi.), now więc ta źródłowa groźba, (chyba raczej nie groźna, bo gdyby była groźna to nie byłoby misji Działyńskiego), wzbudziła oczywiście obawy ale i wzmogła zainteresowanie Rzeczypospolitą ze strony gangów imperium. Niestety Goślicki mógł posłużyć za przewodnik, który wskazał na słabości Rzeczypospolitej, m.in. na monarchię elekcyjną i zbyt silną pozycję maganterii (królewiąt) wobec Króla. Jego Dobry senator mógł również służyć w przyszłości jako naiwna ściema propagandowa.   

zaloguj się by móc komentować


boson @Magazynier 5 lipca 2018 14:43
5 lipca 2018 14:59

słabe punkty Rzplitej to opisał Peyton jr...

a Gosliciusz cieszył się wg mnie autentycznym autorytetem - przypominam, że drugie wydanie Senatora, po weneckim, wyszło w 1593 w Bazylei (zatem przed ang. tłum.) - tyle że jak zwykle, różni propangandyści używali tego dzieła do własnych celów

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson 5 lipca 2018 14:59
5 lipca 2018 18:11

Zgadza się. Niestety to, co Peyton uznał za słabość, ku uciesze Walsinghama i spółki, Goślicki uważał za siłę. 

zaloguj się by móc komentować

boson @Magazynier 5 lipca 2018 18:11
5 lipca 2018 18:46

??

to właśnie jego senat miał być lekarstwem na zbyt silną pozycję maganterii (królewiąt)!

problem był zupełnie gdzie indziej - Christianitas się rozpadała i to była taka "teoretyczna" próba ratowania jej, na przykładzie RON... niestety, zwolennicy zgoła przeciwnej teorii Makiawela rośli w siłę z roku na rok...

"Głównymi opozycjonistami wobec poglądów Machiavellego byli XVII-wieczni hiszpańscy katolicy. Powodem krytyki było uznawanie przez twórcę Księcia wartości politycznych jako niezależnych, w niektórych przypadkach nawet nadrzędnych nad religijnymi. Claudio Clemente w El Machiavelismo degollado, 1637 czy Alvia de Castro w Verdadera razon de Estado, 1616 dowodzili, że przeciwne rozumowaniu Machiavellego działanie, zgodnie z moralnością, jest podstawą powodzenia władców w rządzeniu państwem. Pedro Rivandeyra wysunął pogląd potępiający makiawelistów, jako ludzi bezbożnych, heretyków, którzy nie mają szacunku dla religii, skupiając się wyłącznie na racji stanu."

Ledwo Paweł IV dał Makiawela na indeks w 1559, a wcześniej Elka koronowała się bez jego zgody, to zaraz zszedł był z tego padołu...

 

 

zaloguj się by móc komentować

boson @Magazynier 5 lipca 2018 18:11
5 lipca 2018 19:09

nieprzypadkowo zatem ta Wenecja i 1sze wydanie?

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson
5 lipca 2018 19:32

Autorami Isle of Dogs (https://en.wikipedia.org/wiki/The_Isle_of_Dogs_(play))

byli Thomas Nashe, któremu udało się uciec przed aresztowaniem, i Ben Jonson, którego wsadzili do paki razem z kilkoma aktorami. Wyjaśnienia w wiki są tyleż sensacyjne co pogmatwane. Raz mieli podpaść bo czegoś tam za dużo było aluzji do Elżbiety, innym razem że obsmarowali Henry'ego Broke'a, prawdopodobnie krypto-katolika, zapewne podpadniętego władzy już za czasów Elżbiety, który został za Jamesa I Stuarta wrobiony w Main Plot, czyli aferę na bazie wielkiej acz nieistniejącej kasy niby od Hiszpanów na jakąś armię najemną która miałaby. Jego brat George został wrobiony w coś podobnego, Bye Plot, prawdopodobnie obaj wrobieni dlatego że Stuart musiał dać jakieś nieruchomości Duke'owi (księciu) Lennox zaś oni mieli tego trochę.

No to pytanie, dlaczego mieliby podapaść za paszkwil na nielewomyślnych katoli. 

W kontekście podgryzania krypto-katolików nominowanych an przyszłych "katolickich terrorystów", Isle of Dogs jako satyra na Rzeczypospolitą wielce prawdopodobna. 

Wyobrażam sobie natomiast facjaty Jonsona i Nasha: "Jak to? Za co? How come? What for? Przecież dostalim prikaz obsmarować Polaczków?". "Well", odpowie sheriff's bailiff, "such is the risk of your trade, you scum. Get into the ventricle and shut your filthy mouth. Takie ryzyko zawodowe, szmato jedna. Włazić mi tu do paki i bez gadania!" Bo to było do Jonsona. Nasze dał nogę.

Ps. Jonson podpadł drugi w 1605 za sztukę Eastward Hoe! (Drang nach Osten!, że tak powiem, https://en.wikipedia.org/wiki/Eastward_Hoe). I znów mial odsiadkę. Tylko że tam bohaterowie, złotnicy/jubilerzy płyną do Virginii czyli na Zachód. Pewnie nach Osten bo ta Virginia to niby Indie, czy coś w tym stylu. Ale na wschód jest też Polonia, o której swój raport wydał już Peyton, o ile pamiętam w 1603. Wg wiki Jonson miał znowu trafić do ciupy za aluzje antyszkockie, co miało godzić w faworyzowanie Szkotów za Jamesa. Nawet jeśli nie jest to wyczerpująca interpretacja, to potwierdza twoje wcześniejsze teksty o Szkotach i ich pierwszoplanowej roli dla imperium.

Pewnie trzeba by wgryźć się w tę sztukę dokładniej, żeby zgadnąć o co naprawdę chodziło. Niewykluczone, że znowu wschodnia polityka imperium wchodziła w grę. Tym razem może są tam aluzje, ze Rzeczypospolita jest cacy, bo opływa złotem. No i masz ci los, pismak chciał się poprawić i znowu do pudła. Żartuję sobie, rzecz jasna. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson 5 lipca 2018 18:46
5 lipca 2018 19:47

No tak, ale tym ratunkiem mają być senatorowie hierarchowie. I tu Goślicki mógł się pomylić, bo Hozjusz był jednym z rodzynków, hierarchą prawdziwie apostolskim, w cieście pewnie poczciwych i uczciwych hierarchów, którym jednak władza duchowna mieszała się z obyczajami politycznymi i klanowymi epoki. Pisze o tym Jezuita Stanisław Załęski w książce Kilka uwag nad książką Ks. Prałata Likowskiego: „Dzieje Kościoła Unickiego na Litwie i Rusi w XVIII i XIX wieku”, uważane głównie ze względu na przyczyny jego upadku, str. 21 (https://www.sbc.org.pl/dlibra/show-content/publication/edition/7764?id=7764&dirids=1). Polecam ją szczerze, świetne podsumowanie historii Kościoła Unickiego, również w Galicji. Załęski jest dość surowy wobec polskich hierarchów z XVII-XVIII w. Ja bym torchę złagodził ten osąd, ale problem był. 

Zresztą postawiłbym hipotezę roboczą, do sprawdzenia, że demokracja szlachecka została tak skręcona przez Zamoyskiego, krypto-kalwinistę-kabalistę, że i hierarchowie by nie pomogli.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson 5 lipca 2018 19:09
5 lipca 2018 20:40

Wenecja poprzez humanistów w tym Coxa, organizcja kabalistów dla niepoznaki zwanych humanistami. Ale o co chodzi z tym pierwszym wydaniem? Goślickiego, oczywiście. Było wydane w Londynie. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson
6 lipca 2018 16:50

Aha. Tu chodzi o polskie wydanie przez Januszewskiego, syna Wietora i tej jego żony która też miała inne nazwisko. W sumie ciekawe, syn, ojciec i matka, każde o innym nazwisku. 

zaloguj się by móc komentować

boson @Magazynier 6 lipca 2018 16:50
6 lipca 2018 18:07

nie, chodziło mi o 1sze wydanie Goślickiego, w Wenecji w 1568...

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować