-

boson : nihil est sine ratione

"...bardziej zdziwiło mnie jego mieszczańsko-luksusowe mieszkanie..."

CZĘŚĆ I

Zdziwił mnie piękny wygląd jego domu [podczas drugiej wizyty Infelda w Berlinie, w 1928], ale bardziej zdziwiło mnie jego mieszczańsko-luksusowe mieszkanie, chyba z większym przepychem urządzone niż jakiekolwiek inne, które w dość krótkim mym wówczas życiu widziałem. ... Joseph zaszedł podówczas bardzo wysoko w hierarchii partyjnej. Z tego co mi opowiadał, wynikało, że jest trzecim z kolei po Thälmannie i jeszcze kimś. Pracował pod pseudonimem Lenz… Joseph wiedział znacznie lepiej ode mnie, co się dzieje w partii komunistycznej w Polsce…

Powiedział, że partia popełnia błąd uważając Hitlera z głupca ‘z dużą gębą’. …Dał mi dwie. Zapakowałem je i wysłałem do Krakowa, do sklepu mojego ojca, w przekonaniu, że policja nie zrewiduje tej przesyłki. Niestety książki nigdy nie doszły do adresata. …

Przypadkowo wpadł mi w rękę list z tamtego warszawskiego okresu, który Joseph napisał w mojej sprawie do Einsteina. … W okresie międzywojennym studiowałem w Cambridge, a potem w Stanach Zjednoczonych. Z Josephem utrzymywałem stały, choć nikły kontakt. Wiedziałem więc, że po spaleniu Reichstagu wyjechał z żoną do swej rodzinnej Czechosłowacji, gdzie był redaktorem dziennika komunistycznego. Potem, gdy Hitler wkroczył do Czechosłowacji, wyjechał z żoną do Anglii, gdzie się urodził, gdy jego ojciec był tam na studiach. …

W roku 1949, a więc w osiemnaście lat po ostatnim widzeniu z Josephem, jechałem z Kanady przez Londyn i Berlin na krótką wizytę do Polski. … W 1952 byłem delegatem Polski na Światową Konferencje Pokoju. Berlin jest przygnębiającym miastem, cieszyłem się więc, że nareszcie zobaczę tam Josepha. … ‘Wrócił do Anglii. Zresztą rozstaliśmy się z nim w zgodzie. Ale radziliśmy mu, aby wyjechał z Niemiec… w kwestii spornej między Stalinem i Leninem, przyznał rację Leninowi.' ” ***

Wreszcie ostatni akapit, zamykający książkę Infelda:

Rok 1956 zrehabilitował wielu komunistów. Czy zrehabilitował też Winternitza, najszlachetniejszego i najwierniejszego z komunistów, jakich znałem? Miał trzy zalety: był prawdziwym komunistą, był inteligentny i uczciwy.

Leopold Infeld był wielkim miłośnikiem teatru (stąd Kordian w tytule), tak jak premier Cyrankiewicz.

___

**) "W 1950 roku, kiedy państwo Infeldowie wracali do Polski z Kanady, przyjechała z nimi ciotka przyszłego prof. Eryka, Margaret Schlauch, profesor filologii angielskiej i skandynawskiej, mająca już wtedy duży dorobek naukowy i niemałe zasługi w działalności społecznej czy zgoła politycznej. W Polsce, gdzie po roku zdecydowała się zostać na stałe, jedno i drugie ogromnie się wzbogaciło.

Margaret Schlauch urodziła się w roku 1898. Skończywszy szkołę podstawową w New Jersey kształciła się prywatnie w Nowym Jorku, uzyskując w roku 1919 tytuł master of arts w uniwersytecie Columbia. Dalsze szczeble kariery akademickiej przebyła szybko, zostając w roku 1940 full professor. Jeszcze przedtem uzupełniała wykształcenie w uniwersytetach monachijskim i berlińskim, podczas pobytów stypendialnych. Później wykładała w kilku uczelniach amerykańskich, rychło zyskując renomę wybitnego językoznawcy i mediewisty. W 1937 roku została członkiem Medieval Academy of America, z czasem licznych towarzystw naukowych związanych także z badaniem literatur skandynawskich, czym się zajęła i bardzo szybko znalazła się wśród najwybitniejszych specjalistów w tym zakresie.

Pośród prac ogłoszonych w Ameryce wyróżniają się rozprawy poświęcone średniowiecznej literaturze angielskiej (kilka poświęciła Opowieściom kanterberyjskim Chaucera), sagom islandzkim, z których wiele przetłumaczyła, oraz innym literaturom wieków średnich.

Pani prof. Schlauch przejęta była ideałami sprawiedliwości i równości społecznej. Spodziewała się znaleźć możliwości ich urzeczywistnienia w szeregach Komunistycznej Partii USA, do której wstąpiła w roku 1935. Od roku następnego należała do American Labour Party i zespołu redakcyjnego jej organu „Science and Society”.

Ciekawe są te lewicowe skłonności uczonej pochłoniętej literaturą odległych epok, charakterystyczne – w Ameryce podobnie jak w Polsce – dla domów inteligenckich (choć nie mówi się o inteligencji w Stanach zjednoczonych), gdzie wpajano troskę o innych, tych, którym gorzej się wiedzie, i poczucie powinności zmieniania źle urządzonego świata.

Naturalny był po przyjeździe do Polski, motywowanym także osobistymi względami (Margaret Schlauch była osobą samotną, opuszczała Amerykę z siostrą i jej rodziną), akces do PZPR i decyzja pozostania na stałe oraz przyjęcia (1954) obywatelstwa kraju mającego w nazwie przymiotnik „ludowa”.

Pani profesor, zapamiętanej jako zdeklarowana marksistka, anglistyka warszawska wiele zawdzięcza. Najpierw swoistą ochronę w bardzo niesprzyjającym neofilologiom okresie stalinowskim. Również tak namacalne dobro, jak księgozbiór, o który łatwiej jej było się starać niż innym. Zrezygnowała z katedry w Monachium, którą jej proponowano, żeby tutaj zapewnić studentom aktualne podręczniki zarówno języka, jak dziejów literatury angielskiej. Kontynuowała badania nad średniowieczem anglosaskim, zajmując – jak to określają specjaliści – stanowisko pośrednie między surowym osądzaniem a idealizacją tej „kłopotliwej” wówczas epoki. Do końca życia – zmarła w roku 1986 – publikowała wiele na Zachodzie, wychowując pokolenia polskich anglistów. Naukowemu potomstwu, co przyznają krytycy jej poglądów, Margaret Schlauch nie narzucała metodologii marksistowskiej, sama zaś nie czyniła na rzecz ideologii cesji intelektualnych." 

***) "W 1945-1948 był członkiem Komunistycznej Partii Wielkiej Brytanii. We wrześniu 1948 Winternitz wrócił do NRD. Wstąpił do SED i został profesorem na uniwersytecie w Berlinie oraz szefem Ekonomii Politycznej w Instytucie Badań Naukowych Szkoły Partii. W marcu 1949 roku został pierwszym dyrektorem Instytutu Marks-Engels-Lenin. Pod koniec lutego 1950 roku został zwolniony za rzekome poparcie 'kampanii imperialistów i agentów Tito przeciwko Stalinowi'. W następnym roku przeniósł się do Anglii, aby uniknąć groźby aresztowania."

"Teoretyk partii, 1924/25 szef centrali działu Agitprop, 1928/31 Dyrektor Departamentu Agitprop KC."

"Na początku 1939 w Londynie, przygotowuje grunt dla przyjęcia czechosłowackiej antyfaszystowskiej emigracji. Pracował w Radzie Państwa, odpowiednikiem czechosłowackiego parlamentu, która była ciałem doradczym i kontrolnym dla prezydenta republiki. Był również członkiem redakcji magazynu Einheit, publikowanego w Londynie, brał udział w pracach Brytyjskiej Rady Niemieckiej Demokracji (British Council for German Democracy) oraz w wydawaniu miesięcznika Searchlight on Germany. Pisał także do magazynu New Central European Observer. Po wojnie był korespondentem Rudého Práva i od 1950 pracował w Berlinie, gdzie był profesorem, a później dziekanem na Uniwersytecie Humboldta."

                                  x



tagi: imperium  żydzi  niemcy  polska 

boson
1 marca 2018 09:47
7     933    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
saturn-9 @boson
1 marca 2018 12:30

 

... zdziwiło mnie jego mieszczańsko-luksusowe mieszkanie,

chyba z większym przepychem urządzone niż jakiekolwiek inne ...

 

Skoro Winternitz  przebywał w Berlinie w latach inflacji  to o ile miał linię kredytową w baksach to mógł się odpowiednio ustawić co do lokum i wyposażenia. Kanarek drobnomieszczański grał mu w duszy.

W Niemczech [rewolucja światowa miała wyjść z Niemiec, rok 1923 miał być przełomowym] przebywał również Nahum Goldmann i w jednej ze swoich autobiograficznych książek wspomina jak to mu się świetnie wiodło w tamtych latach, inflacja szaleja a jego dolce po przeliczeniu na lokalną walutę pęcznieją w mocy. Za garść US-thalarów mógł kupić dom.

zaloguj się by móc komentować

boson @saturn-9 1 marca 2018 12:30
1 marca 2018 12:35

Tak to się składa, że Herr Josef pojawił się w Niemczech właśnie w owym 1923... taki węch mają, czy co?

 

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @boson 1 marca 2018 12:35
1 marca 2018 13:17

Ano węch niebywały i wyczucie tonu. Towarzysz Radek Karol (planował rewolucję komunistyczną w Niemczech), też mieszał, twórca tzw „Schlageter-Kurs“ w linii politycznej KPD w roku 1923. Pomagał podejść narodowców niemieckich, sterował jak mógł ale niemiecki proletariat był zbyt przygnębiony dniem codziennym i nie podniósł się czyli nie dorósł do wyzwań jakie dzieje świata, w latach na 15 po pierwszym theo-skrócie, oczekiwały w XX wieku od bezimiennej masy robotniczo-chłopskiej.

W kontekście biogramu Winternitza, był chyba ideologiem lewego skrzydła w KPD, pojawia się również towarzyszka Ruth Fischer (numer dwa w partii?) obywatelka austriacka. Czy wiadomo jakimi obywatelstwami dysponował Winternitz?  Tak zgrabnie wycofywał się w chwilach krytycznych na z góry upatrzone pozycje.

zaloguj się by móc komentować

boson @saturn-9 1 marca 2018 13:17
1 marca 2018 14:42

No jak kto?? Przecie rodzony w Oksfordzie, a to daje z automatu paszport UK...

zaloguj się by móc komentować



zaloguj się by móc komentować