-

boson : nihil est sine ratione

Bolecki i Łojek

Elżbieta Romanowa w 1802, dwa lata po romansie z Czartoryskim, miała wtedy 23 lata

__

“Ja: – Jechali do Tulczyna [w 1804], bo wiedzieli, że będą mieli wikt i opierunek i że znajdą tam bogatych pontierów? A może jechali do zadań szpiegowskich, które im zlecono?
Prof. Łojek: – Zapewne jedno i drugie. Ale przede wszystkim każdy z nich miał inny status. Chadźkiewicz czy Canton musieli mieć zadania zlecone przez policję francuską, ale taki Poniński, Janikowski czy Lulewicz byli życiowymi rozbitkami, dla tajnej policji bez wartości, choć dla swoich kolegów wygodni. A Gurowski i Lulewicz to zapewne tylko naganiacze do stolików, którymi rządził Chadźkiewicz.
Ja: – A na miejscu nikt ich nie wspierał? Sami organizowali sobie kontakty szpiegowskie? Raporty dla policji francuskiej przekazywali „przy okazjach”?
Łojek: – Co to, to nie. Niech pan pamięta, że w Tulczynie targowiczanie mieli doskonałe powiązania. Wspierali się, pomagali sobie. Wielu z nich łączyły bliższe lub dalsze więzy rodzinne. Zawsze mogli wskazać kogoś ze swoich. Ale nigdy nie miałem pewności, kto to mógłby być.
Ja: – Wigurski? Jukowski? Może Damiec.
Łojek: – Wykluczone. To były szulerskie płotki. A Damiec to opój, zresztą szybko gdzieś się zatracił.
Ja: – Młody Sapieha?
Łojek: – Wątpię. Rzadko bywał w Tulczynie, zresztą miał bardziej wyrafinowane zadania. To musiał być ktoś bardziej do nich podobny.
Ja: – Choiseul ojciec lub syn?
Łojek: – Chyba też nie. Raczej ktoś bardzo blisko związany z Potockimi.
Ja: – Czyli nikt z szulerów?
Łojek: – Na pewno nie.
Ja: – Czyli kto?
Łojek: – Hm, jedyna osoba, która mi pasowała do tej roli, to Witt junior, Jan.
Ja: – Syn Józefa Witta?!
Łojek: – Tak, Iwan Osipowicz de Witt. Całkowicie zruszczony. I niech pan zgadnie, kim była jego matka?
Ja: – Zofia Glavani...?
Łojek: – No właśnie, to było jej pierwsze dziecko. A z Józefem jedyne. Gdy po rozwodzie z Józefem matka poślubiła Szczęsnego, Jan został pod opieką ojca i wychowywał się w szkołach wojskowych (notabene ojciec był agentem Potiomkina). Szybko został oficerem, błyskawicznie awansował. Był wyjątkową kreaturą, prowokator, oszust, po prostu łajdak, szpieg i donosiciel, jedna z najobrzydliwszych postaci, tak go zapamiętali współcześni. I wziął udział w wojnach napoleońskich.
Ja: – Mógł poznać wtedy Polaków?
Łojek: – Dowodów nie mam, ale to jednak więcej niż prawdopodobne. W materiałach, które panu dałem, są ślady, że kontaktował się z Chadźkiewiczem, Hulewiczem, Gurowskim czy Miączyńskim, ale przede wszystkim z Cantonem i Holmem.
Ja: – I z Kniaziewiczem.
Łojek: – No właśnie. Już wtedy mógł ich szpiegować, zresztą nie tylko ich, bo robił to potem do końca życia.
Ja: – A ile Jan miał wtedy lat, w Tulczynie?
Łojek: – Dwadzieścia, dwadzieścia kilka... Notabene, matka, rozwodząc się z jego ojcem, a targi między nimi trwały latami, zabezpieczyła dla syna spore sumy, w tym na zakup dóbr gruszeckich. Natomiast ojciec, Józef, wynegocjował od Szczęsnego ogromne „odstępne” za zgodę na rozwód z Zofią. Jan był potem oficerem prestiżowej gwardii Aleksandra I, jednej z kuźni jego kadr na odcinku polskim.

Ja: – Fascynacja Polaków Aleksandrem intrygowała Francuzów.
Łojek: – Bo to był fenomen polityczny. Przecież to się dzieje kilka, kilkanaście lat po rzezi Pragi!
Ja: – Ale dlaczego w Aleksandra był tak ślepo zapatrzony Czartoryski? Zwłaszcza w jego ostatnich latach, gdy jego represyjna polityka wobec Królestwa była już widoczna dla każdego?
Łojek: – Czartoryski bardzo związał się w młodości z Aleksandrem emocjonalnie, tak że te młodzieńcze afekty oddzieliły go od rzeczywistości.
Ja: – Afekty? Czy chodziło mu o wskrzeszenie Polski w ramach Imperium Rosyjskiego?
Łojek: – Owszem, ale inne emocje też tam grały. Na samym początku łączniczką pomiędzy Aleksandrem a Czartoryskim była młodziutka Elżbieta Aleksiejewna, wtedy wielka księżna, potem żona Aleksandra I, czyli cesarzowa. Piękna, dobra, mądra i szlachetna, ale bardzo nieszczęśliwa kobieta.
Ja: – W małżeństwie?
Łojek: – Także. Ledwie poślubiła Aleksandra, gdy wkrótce za wiedzą i zgodą męża została kochanką Czartoryskiego.
Ja: – Kochanką? Za wiedzą i zgodą Aleksandra? Cesarzowa Rosji?
Łojek: – Tak, tak. Miała z Czartoryskim dziecko. A obaj panowie nie mieli z tego powodu wyrzutów sumienia. Żadnych. Co więcej, w jakiejś obłędnej egzaltacji ułożyli na piśmie umowę między sobą...
Ja: – Trudno uwierzyć...
Łojek: – Z dzisiejszego punktu widzenia, trudno. Ale niech pan pamięta, że to była epoka powszechnego libertynizmu.
Ja: – Mimo wszystko trudno uwierzyć.
Łojek: – Zgoda. Ale jeszcze trudniej wierzyć, że po kilku latach Czartoryski w ogóle nie dostrzegał coraz bardziej brutalnej polityki cara wobec Polski. Gdy jednak te uniesienia młodości wyparowały, to przy Aleksandrze coraz większą rolę odgrywał już Nowosilcow... Wybiegamy jednak w przyszłość. A wie pan, że Nowosilcow był w Tulczynie? Gościła go Zofia, wkrótce po śmierci Szczęsnego”

Włodzimierz Bolecki. “Chack. Gracze. Opowieść o szulerach”.



tagi: rzeczpospolita  polska  rosja  francja 

boson
17 czerwca 2019 15:40
24     926    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @boson
17 czerwca 2019 16:24

Historia od podszewki. Ładne 

.

 

zaloguj się by móc komentować

boson @Maryla-Sztajer 17 czerwca 2019 16:24
17 czerwca 2019 16:49

między nami masonami...

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
17 czerwca 2019 17:18

Ten tytułowy Chack to bardzo uzdolniony moskiewski i francuski kapuś - pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Chodźkiewicz, m.in. doniósł na Ignacego Działyńskiego - boson.szkolanawigatorow.pl/narodowy-bankier-rzpltej-vs-niezwyky-baron-kobielski

A pisali o nim Mickiewicz, Słowacki, Iwaszkiewicz, Stempowski, Gombrowicz, Konwicki, a nawet Lem...

“Po latach unieśmiertelnił powiedzenie Chacka w sławnym czterowierszu z Przeglądu wojska:
 
Skarbowe chude, poderwane klacze,
Nawet te, które wożą łazarety,
Jeśli je sławią faraona gracze
Liczą się zawsze: klacz za dwie kobiety.”

Włodzimierz Bolecki. Chack. Gracze. Opowieść o szulerach. 

zaloguj się by móc komentować

genezy @boson 17 czerwca 2019 16:49
17 czerwca 2019 17:20

między nami masonami... tylko że mason masonowi nie jest równy (bratem? hłe hłe)- polscy masoni to są skończone (excuse moi) durnie.

zaloguj się by móc komentować


genezy @boson 17 czerwca 2019 17:18
17 czerwca 2019 17:33

Chuck brał udział w rewolucji francuskiej, także pewnikiem są na niego papiren w rosyjskich archiwach (na bank był już wtedy agentem)? Coryllus pisał, że problem jest z wyciąganiem rzeczy od circa 1918... także ten... niech może jakiś polski pisowski histeryk by ruszył swój patriotyczny zad?

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
17 czerwca 2019 17:36

Jeden z wielu specyficznych kumpli Chacka:

Pochodził z rodziny ziemiańskiej. Służył w wojsku litewskim i wziął udział w insurekcji 1794. Po jej upadku wyjechał do Francji i w 1796 wstąpił do służby francuskiej. Walczył w kampaniach włoskich. Radykał republikanin, nieufny wobec Napoleona Bonaparte, zwalczał J.H. Dąbrowskiego, jako twórcę i dowódcę Legionów Polskich. W 1799 generał brygady z awansu francuskiego... był członkiem loży wolnomularskiej Świątynia Izis...

pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Henryk_Wołodkowicz

No a przy tym, wiki milczy - bagatela, zięć Teppera...

zaloguj się by móc komentować

genezy @boson 17 czerwca 2019 17:32
17 czerwca 2019 17:39

ja mam świetny teks w łepetynie o polskich masonach tylko jedna rzecz mnie wstrzymuje- tytuł: waham się pomiędzy- "polscy masoni to kupa gówna" (tu ukłon do Michalkiewicza)- ewentualnie "polscy masoni czyli szczyty debilizmu i kretynizmu zakończony ścięciem siekierą ich anty-łepetyn". Ponieważ nie mogę się zdecydować, trochę się z tą notką zejdzie- a jest ciekawa, o Szwedach i 2-giej wojnie...

zaloguj się by móc komentować

boson @genezy 17 czerwca 2019 17:33
17 czerwca 2019 17:39

no... chyba że im Francuzi każą...

zaloguj się by móc komentować

boson @genezy 17 czerwca 2019 17:39
17 czerwca 2019 18:11

po prostu zacznij pisać, a jaki ma mieć tytuł to się okaże

zaloguj się by móc komentować


boson @boson 17 czerwca 2019 17:36
17 czerwca 2019 19:02

  • divorce en 1804 de Anne Marguerite Fergusson Tepper.
    • dont Joseph Wolodkowicz, officier mort après la bataille de Smolensk (1812).
  • il épouse en secondes noces à Versailles le 3 prairial an XII Marie Thérèse Lasseray (1774-1860).
zaloguj się by móc komentować

genezy @boson 17 czerwca 2019 18:25
17 czerwca 2019 19:07

Ten brat Gryzomira Tukana to zdaje się jeszcze większy patriota od swojego brata- zesłaniec (łezka się kręci jak on ukochał Polskę) ale jakoś tak w ostatniej chwili wszystko mu darowali i mająteczek oddali... drugi Kościuszko. Patriotyczne Towarzystwo Szubrawców- mamy i kanalię gawędziarza Chodźko. Dosyciłeś i mam chyba chwilowo dosyć.

zaloguj się by móc komentować


boson @boson
17 czerwca 2019 23:02

....

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @boson
18 czerwca 2019 07:55

Zachęciłeś mnie. Ściągnę sobie tę książkę. Ciekawe jak to się ma do mojej wczesnej twórczośći:

http://betacool.szkolanawigatorow.pl/biznes-plan-pana-premiera-oswieceniowe-las-vegas

zaloguj się by móc komentować

boson @betacool 18 czerwca 2019 07:55
18 czerwca 2019 08:19

polecam ebooka, bo to jest faktycznie opowieść, ale w okropnym (wg mnie) stylu, czyli nie ma tam ani przypisów, ani bibliografii, są za to informacje które mogą zainspirować

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
18 czerwca 2019 08:41

Od 2007 oficjalna Pieśń Reprezentacyjna Wojska Polskiego. Melodia pieśni to melodia Marsza Kieleckiego nr 10, utworu zapisanego w śpiewniku orkiestry Kieleckiej Straży Ogniowej pod numerem 10. Prawdopodobnym jej autorem był kpt. Andrzej Brzuchal-Sikorski, który od 1905 roku był kapelmistrzem orkiestry Kieleckiej Straży Ogniowej, a potem, orkiestry I Brygady Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego. Był on pierwszym wykonawcą i aranżerem tego utworu[2].

A tu najnowsze wykonanie z Korfu - marzec 2019: 

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @boson
18 czerwca 2019 10:00

Wczoraj z niejakim zdumieniem spostrzegłem na kopercie, która do mnie przyszła.

 

zaloguj się by móc komentować



boson @boson
18 czerwca 2019 11:38

...a jednak, jeszcze nowsze, IV 2019: 

 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
19 czerwca 2019 07:26

parada mega-szulerów:

pionier i wielki wzór (Chack nawet w kolekcjonerstwie go naśladował) ur. 1671 - pierwszy-bankster-czyli-szkocki-casanova

wenecki kawaler de Seingalt ur. 1725 - czy-casanova-mial-odstrzelic-brania

i nasz rodzimy Chack ur. 1756 - Ignacy_Chodźkiewicz

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować