-

boson : nihil est sine ratione

Czy Casanova miał odstrzelić Brania?

image.png ISTORIA DELLE TURBOLENZE DELLA POLONIA, Giacomo Casanova, LUNI EDITRICE 2019

___

W 1936 Konopczyński, którego mi tu niektórzy za wzór podają, dość swawolnie pisze o Braniu: "Branicki Franciszek Ksawery, h. Korczak († 1819), hetman w. kor., ur. około r. 1730 jako syn Piotra, kasztelana bracławskiego, i Walerji z Szembeków, kasztelanki oświęcimskiej. O dzieciństwie nic nie wiadomo. W r. 1752 odprawił nieme poselstwo na sejm grodzieński z wdztwa bełskiego, 18 II 1757 otrzymał pułkownikostwo chorągwi pancernej, poczem przy boku królewicza Karola pośpieszył jako ochotnik do armji austrjackiej wojować z Prusakami. Przeżył bitwę pod Pragą (6 V) i oblężenie tego miasta. W sierpniu odznaczył się pod Zittau (lipiec 1757), a później przy armji rosyjskiej pod Zorndorfem (25 VIII 1758); między jedną a drugą kampanją towarzyszył Karolowi do Petersburga, gdzie wszedł w poufały stosunek ze Stanisławem Poniatowskim i oddał jemu oraz Katarzynie II pierwszą niezapomnianą usługę, zasłaniając ich w drastycznej chwili przed wściekłością zdradzonego męża, wiel. ks. Piotra (6 VII 1758). Przez tę usługę stracił jednak łaskę królewicza i godność królewskiego szambelana i generał-adjutanta. Znów szukał przygód w wojnie siedmioletniej od r. 1759–60, tym razem w armji francuskiej pod marszałkiem de Broglie w Westfalji. Wrócił, narobiwszy w Paryżu długów, których zdaje się nigdy nie spłacił [uha, ha]. Latem r. 1762 jest w Polsce i posłuje z woj. bełskiego na sejm październikowy jako stronnik »familji«. Po raz drugi ratuje stolnika litewskiego z opałów na reasumpcji trybunału wileńskiego w kwietniu 1763. Przed zerwaniem »familji« z Brühlem zdążył jeszcze uzyskać starostwo halickie; w r. 1763 werbował już milicję za pieniądze Czartoryskich i Rosji na użytek w zamierzonym zamachu stanu. Został deputatem ruskim na niedoszły trybunał 1763 r., potem posłem na konwokację. Tanie triumfy odniósł nad niedołężnym hetmanem Janem Klemensem Branickim, pędząc go z pomocą Rosjan za Karpaty. Nagrodzony za to 7 XII 1764 generał-porucznikostwem w armji kor., 21-go podstolstwem kor., 28-go starostwem przemyskiem, i jeszcze na sejmie koronacyjnym generalstwem artylerji lit., bo też na służbie wojskowej znał się, jak mało kto w otoczeniu nowego króla. 7 IV 1766 otrzymał godność łowczego koronnego, a w styczniu 1767 odstąpił starostwo halickie Józefowi Potockiemu. Zdolny i ambitny, marzył zawczasu o buławie wielkiej koronnej, choć przy burzliwym temperamencie, braku zasad moralnych i skłonności do pijaństwa niebardzo się na ministra wojny nadawał. Awantur [awantur... ho, ho, tak, tak] doznał od młodości do późnego wieku coniemiara: 5 III 1766 podziurawili się nawzajem w pojedynku o jakąś baletnicę ze słynnym Casanovą; kiedyindziej miał na głowie łapę rannego niedźwiedzia itd. Licząc na nieograniczoną wdzięczność Poniatowskiego za nadstawianie karku w paru przygodach oraz na poparcie siostry, Elżbiety Sapieżyny, która była kochanką króla, próbował od początku panowania mieszać się do polityki wbrew radom doświadczonych Czartoryskich. W lutym 1765 jeździł z zawiadomieniem o koronacji do Berlina, gdzie miał zarazem bronić praw polskich w zatargu o cło generalne i o komorę kwidzyńską; za tę bezskuteczną misję nagrodzony w grudniu Orłem Białym. Pod wrażeniem zetknięcia z Fryderykiem W. nabrał przekonania, że jego król i przyjaciel nie znajdzie ratunku poza Rosją."

O tej baletnicy już tu pisałem, ale po przeczytaniu wpisu Konopczyńskiego jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że ten pojedynek nie był przypadkowy i Casanova dostał zlecenie na odstrzelenie Brania**.

Jak wiadomo, jeśli się tylko wystarczająco mocno pogrzebie to ślady wcześniej czy później prowadzą do Wenecji. Jak ważny wedle Casanovy był jego pobyt w Polsce świadczy to, że zaraz po pierwszym rozbiorze, spisał w Trieście w dwóch (!) tomach Dzieje niepokojów w Polsce (1764-1770). W dodatku, być może właśnie ta publikacja z 1774 pomogła mu w uzyskaniu pozwolenia na powrót w listopadzie tego roku do rodzinnej Wenecji... I co na to tzw. polscy historycy? Na 200-lecie wydania Włosi opublikowali w 1974 opracowanie owych „Niepokojów”, ale nadal pozostają one kompletnie nieznane w Polsce – nie potrafiłem znaleźć nawet ich recenzji. Jak by było tego mało, w marcu b.r. Włosi ZNOWU to wydali - patrz u góry. Złamałem się, zamówiłem i będę to czytał po włosku... shame on you! casanova-i-mroczne-tajemnice-czartoryskich/

**) Niestety, nic z tego nie wyszło i Branio swoją misję wypełnił z nawiązką: "Około tego czasu potęga B-go, zasilona Białocerkiewszczyzną i dochodami w. buławy, dochodzi do szczytu. Uniezależnił się od Stanisława Augusta, a uzależnił od Katarzyny II przez niezwykły ożenek. Nieokiełznany rozpustnik, konkurował był dawniej o księżniczkę Teodorę Jabłonowską, potem szalał w Warszawie za księżną Adamową, a w Petersburgu za frejliną Matuszkinówną, wreszcie 12 X 1781 r. zaślubił Aleksandrę Engelhardtównę, rzekomą siostrzenicę Potemkina, w rzeczywistości zaś córkę Katarzyny II, za którą otrzymał posag ogromny. Pycha jego i zachłanność nie miały teraz granic; czerpiąc z samej Białej Cerkwi 750.000 zł dochodu (a ogółem z majątków Łęczny, Rokitny, Kłodna, Lubomla, Lisianki etc. dwa miljony), nie zawahał się gwałtem wcielić do starostwa białocerkiewskiego klucza Kamieniobrodu, to znowu zrzucił na skarb opłatę pewnego dożywocia z Lubomla; na sejmie r. 1782, pokłóciwszy się z królem o pewien remanent kasowy, którego ów nie chciał przeznaczyć na powiększenie wojska, groził mu po pijanemu, że zwoła pospolite ruszenie i przepędzi go z kraju. Szacunku w poważnych kołach nie miał, zato plecy w Petersburgu niezawodne, i król musiał nieraz sprowadzać na niego aż stamtąd admonicje. Na nowo zacieśnił konszachty z opornymi magnatami (tzw. partji galicyjskiej) po sprawie Dugrumowej (1785–6), i zażyłość ta potrwa aż do wielkiego sejmu. Podczas zjazdu w Kaniowie sam Potemkin darmo pracował nad pojednaniem hetmana z królem: B. we wrześniu 1787 do spółki ze Szczęsnym Potockim podjął się teraz zawiązać z pominięciem króla konfederację rusofilską, która dostarczy carowej przeciw Turkom wojska i ochotników. Gdy Katarzyna odrzuciła tę ofertę i dała magnatom lekcję patrjotyzmu, oni za jej plecami porozumieli się w styczniu 1788 r. z Potemkinem. W rozpoczynającej się wojnie wschodniej był hetman w. kor. zawczasu upatrzony przez Katarzynę na jednego z trzech dowódców korpusu polskiego przy armji rosyjskiej, od Potemkina zaś miał podobno obiecane po zwycięstwie księstwo na Śmile.

Kto z nich pierwszy i kto gorliwiej klecił konfederację targowicką (ułożoną właściwie w Petersburgu pod redakcją Popowa), niewiadomo; w każdym razie B. popełnił krzywoprzysięstwo, gdy firmował i sam akt i poniżającą suplikę do imperatorowej. 10 IV wyjechał z Petersburga; 23-go, stanąwszy w Kijowie, próbował zachęcać szlachtę do odstępstwa, ale na razie bez skutku. Dopiero gdy za armją Kreczetnikowa ruszył przez Berdyczów i Winnicę na zachód, poszła mu agitacja wywrotowa sprawniej niż Szczęsnemu. On to zawiązał w ciągu lipca konfederację wołyńską, czernihowską, później bełską, chełmską, lubelską, bo też posługiwał się terorem i gwałtem bez skrupułów. Zwierzał się Katarzynie z jakichś »idées d’extrémité« przeciw królowi, które ona odrzucała. Głównie szło mu, jak i Rzewuskiemu, o przywrócenie prerogatyw buławy sprzed r. 1717, kiedy marszałek Generalności Szczęsny ani nie podzielał tej ideologji, ani nie pochwalał gwałtów. Stanąwszy 23 VIII w Warszawie, przeforsował B. zniesienie Komisji Wojskowej, żołnierzy znów zaprzysiągł na swoje imię. Za Potockim przeniósł się do Brześcia i stamtąd w asyście Rzewuskiego, Kossakowskiego etc. odprawił huczne poselstwo do Katarzyny, uwieńczone mową 14. listopada o tym Polaku, co »patrzał już na wieczyste kajdany, które prawnuków jego krępować miały. Wejrzeli nań Bóg i Katarzyna, upadł bałwan zwodniczy, pierzchnęli onego twórcy i czciciele. Powstał Polak podobny swoim naddziadom, wzniósł ręce ku niebu a oczy łez czułości pełne ku swojej wybawicielce«.

Przyjaciele Moskale odradzili mu powrót do wyzwolonej, lecz wnet rozszarpanej ojczyzny. W r. 1793, mając zapewnione generalstwo en chef w armji rosyjskiej, złożył buławę, którą schwycił Piotr Ożarowski. Co robił podczas powstania, nie wiadomo. Ostatnich lat 25 żywota spędził w komforcie Białej Cerkwi, dogadzając swemu ciału, a nie okazując ani przebłysku żalu za grzechy. Czy stawił się na pamiętny zjazd puławski 1805, gdzie przygotowywano z Aleksandrem I pogrom Prus, nie wiemy, wiadomo natomiast, że w l. 1807–9 brał udział z synem w wojnie rosyjsko-tureckiej. Gospodarnej żonie ulegał »Branio« coraz bardziej, mówił o sobie: »nie jestem cudzoziemcem, bom się w Polsce urodził, nie jestem Polakiem, bo Polski niema«. Są zresztą dowody, że uważał się za coś lepszego od Rosjan."



tagi: imperium  rzeczpospolita  polska  rosja  wenecja 

boson
2 czerwca 2019 13:20
9     575    3 zaloguj sie by polubić
komentarze:
boson @boson
2 czerwca 2019 15:02

Syn Franciszka Ksawerego i Aleksandry (prawdopodobnie córki cesarzowej Katarzyny Wielkiej). W dzieciństwie ulubieniec carycy Katarzyny – tuż po urodzinach zapisany jako praporszczik do rosyjskiego Lejb-Gwardyjskiego Przeobrażeńskiego Pułku, a już w wieku 9 lat wstąpił do niego jako porucznik. Wraz z ojcem brał aktywny udział w wojnie Rosji z Turcją, zyskując w 1809 r. mianowanie na fligeladiutanta, a w 1810 r. na kapitana. W czasie wojny 1812 r. był w świcie cara Aleksandra I i w sztabie 1 Armii Zachodu. Za udział w bitwie pod Smoleńskiem został mianowany pułkownikiem – walczył pod Borodino. W czasie kampanii 1813 r. brał udział w bitwie pod Dreznem i Lipskiem, za które otrzymał Order św. Włodzimierza. W 1814 r. wziął udział w bitwach pod La Rothière i Arcis-sur-Aube oraz w zdobyciu Paryża – w tym samym roku mianowano go generał-majorem. Później związany był z Wielkim Księciem Konstantym, którego miał powstrzymać przed wystąpieniem przeciwko jego bratu Mikołajowi I w czasie powstania dekabrystów. W 1826 r. przyjął służbę na dworze w randze Jägermeistra. Po wybuchu Powstania Listopadowego nie wystąpił czynnie po stronie Rosji, ale powstania nie poparł. 8 maja 1831 r. został senatorem, a w 1838 r. tajnym radcą. W tym samym 1838 r., po śmierci matki, został jedynym właścicielem dóbr białocerkiewnych i jednej z największych fortun w ówczesnej Europie. W 1839 r. uzyskał potwierdzenie w Rosji tytułu hrabiowskiego (do dzisiaj nie jest jasne kiedy tytuł ten Braniccy mieliby otrzymać), a w 1841 r. Order Orła Białego. Karierę zakończył jako wielki łowczy cesarstwa rosyjskiego.

Jego żoną od 1813 r. była córka Szczęsnego Potockiego – Róża – matka jego 4 synów i 3 córek.

pl.wikipedia.org/wiki/Władysław_Grzegorz_Branicki

 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
2 czerwca 2019 21:50

...inna historia, innych acz pobliskich "niepokojów":

"Mianowany sekretarzem posła Francji w Imperium Rosyjskim udał się w jego towarzystwie do Petersburga, gdzie w 1762 był świadkiem przewrotu, który obalił Piotra III i wyniósł do władzy Katarzynę II. W 1768 ukończył pierwszą część Histoire de la révolution de Russie en 1762 - opartą na własnych szczegółowych notatkach historię tego przewrotu... 

W 1773 ukończył drugą część Histoire de la révolution de Russie en 1762. Agenci Katarzyny II w Paryżu próbowali bezskutecznie przechwycić i zniszczyć pracę Rulhière’a, krążącą w rękopisach."****

boson.szkolanawigatorow.pl/krol-stas-jego-francuska-mama-i-ci-nadzwyczajni-malarze

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 2 czerwca 2019 21:50
2 czerwca 2019 21:52

****) ów Rulhière był zawziętym wielbicielem naszego pierwszego (super-)masona Mokronowskiego: "Wokół postaci M-ego powstała legenda, której głównym twórcą był C. C. Rulhière, człowiek pozostający w kręgu inspiracji «sekretu» i osobiście oczarowany przez M-ego (zaprzyjaźnił się z nim w r. 1769/70 w Paryżu i czerpał od niego informacje). W „L’histoire de l’anarchie de Pologne” Rulhière przedstawił wizerunek polskiego republikanina na miarę antycznego herosa. Zanim się ta książka ukazała (1807), czytano ją w rękopisie i jeszcze za życia M-ego (w r. 1783) młody wówczas Talleyrand zapewniał autora, że dzięki niemu «czcigodny Branicki [wyżej to ten "niedołężny hetman"] i wielki Mokronowski będą nieśmiertelni». Echa dzieła Rulhière’a rozlegają się w całej historiografii XIX wieku."

boson.szkolanawigatorow.pl/tres-cher-jedrus-by-tez-bardzo-atrakcyjnym-kompanem-dla-panow

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
3 czerwca 2019 09:11

Wedle Casanovy obaj strzelili równocześnie, ze słynnych pistoletów Kuchelreiter, ale Branicki celował w głowę i "drasnął" dłoń Wenecjanina, a ten celował w korpus i też trafił... ale obok siódmego, prawego żebra.

Z kolei, wedle księcia de Ligne, za Branickim, to Casanova wyzwał go na pojedynek... notabene syn owego księcia wyszedł za Massalską. Sam książę znał dobrze i odwiedzał Voltaire’a, Rousseau, Madame de Staël. Z Katarzyną Wielką regularnie korespondował.

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
11 czerwca 2019 14:36

Ksiażka doszła dzisiaj - piękna rzecz. Spróbuję o niej porozmawiać na romanistyce UJ...

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
12 czerwca 2019 21:11

taki wenecki supełek - Kallimach i ten zawzięty akademik - de.wikipedia.org/wiki/Julius_Pomponius_Laetus 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
18 czerwca 2019 16:58

Taka sekwencja/koincydencja:

- W lipcu 1766 Casanova musi opuścić Polskę, i gdy w 1767 z kolei Ludwik XV wyrzucił go z Francji...

- "Skierował się do Hiszpanii. Przebywał w Madrycie, a następnie w Barcelonie, gdzie został uwięziony z powodu romansu z kochanką wicekróla. W więzieniu zaczął pisać Odparcie „Historii rządu weneckiego”, chcąc sobie dzięki tej książce wyjednać powrót do rodzinnego miasta... Na tyle poprawił swoje stosunki z rządem weneckim, że otrzymał w ambasadzie paszport, ale granice ojczyzny nadal pozostawały dla niego zamknięte. Wyjechał z Hiszpanii w grudniu 1768 roku, tym razem z własnej woli.

W styczniu 1769 roku, przebywając w Aix-en-Provence, ciężko zachorował na zapalenie płuc. Opiekowała się nim, jak się okazało, służąca Henrietty... Podczas rekonwalescencji w Aix zawarł też znajomość z Giuseppem Balsamo, znanym później jako Cagliostro"

- 2 lutego 1769 nagle umiera Klemens XIII, i jak znalazł, podczas kluczowego konklawe, jak ten diabeł z pudełka, wyskakuje w Rzymie Casanova, gdzie partię życia rozgrywa jego niesławny opiekun - kardynał de Bernis; 19 maja Antonio Ganganelli zostaje papieżem...

- 21 lipca 1773 – papież Klemens XIV w brewe Dominus ac Redemptor ogłosił kasatę Towarzystwa Jezusowego...

- wspomnienia Casanovy urywają się z początkiem roku 1774 [mimo, że tytuł mówi o 1797...] na opisie pobytu w Trieście, w którym ukończył Dzieje niepokojów w Polsce – dwutomowy dogłębny opis wydarzeń z lat 1764–1770. Przy tym cały czas podejmował wysiłki na rzecz powrotu do Wenecji, na który mu w końcu zezwolono we wrześniu 1774.

 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 18 czerwca 2019 16:58
18 czerwca 2019 17:05

"Z innych wydarzeń z okresu pontyfikatu Klemensa XIV można wymienić uregulowanie stosunków dyplomatycznych z Portugalią (m.in. za cenę serii nominacji biskupich po myśli portugalskiego pierwszego ministra markiza de Pombala oraz miejsca w Kolegium Kardynalskim dla brata Pombala)[1]. W okresie konfederacji barskiej Klemens XIV w wydanym brewe poparł króla Stanisława Augusta Poniatowskiego wbrew konfederatom[6]. Nieudaną inicjatywą papieża była także próba zapobiegnięcia I rozbiorowi Polski w 1772[1]. Zabiegał o to m.in. u cesarzowej Marii Teresy[2]. Klemens XIV wycofał się z poparcia dla wygnanej katolickiej dynastii Stuartów, zyskując przychylność Anglii[1]."

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować