-

boson : nihil est sine ratione

Gra i Karciarze.

GRA I KARCIARZE.

(Obrazek z szlacheckiego życia).

 

Krwią i łzami pisane człowieczeństwa dzieje;

I kraj nasz nieraz ciężkie przechodził koleje!

Po stokroć, gdy szarańcze plon ziemi wyjadły

Pojawiła się nędza a z nią głód wybladły;

- Czarna śmierci posłanka, często dżuma wschodnia

Stosy trupów, haraczem wybierała co dnia;

To znów sroższe niż dżuma i głód i szarańcze

Niszczyły polską ziemię najazdy pohańcze;

Zamieniali w perzynę żyzne nasze włoście

Krzyżak i Szwed i inni nieproszeni goście!

 

Dzisiaj już nam nie grożą pohańskie zagony,

Butny Szwed siedzi cicho, bo sam zagrożony;

- I morowem powietrzem już Bóg nas nie karze,

I szarańcza mniej częsta na lackim obszarze.

-

Lecz nowa oto klęska obrzydła i wściekła,

Na nieszczęśliwy ród nasz wypuszczona z piekła

Niszczy majątki, zdrowie, chwieje sumieniami

I charakter narodu upadla i plami!......

Tą klęską dzisiaj w Polsce jest gry smutny narów:

A karty zastąpiły głód, mór i Tatarów!

-

Prawdać że to nie całkiem nowy wynalazek:

Oddawna świat ubóstwiał karciany obrazek!

Już Opaliński miotał na kosterów lancę

A Krasicki z przekąsem pisze o hapance.

- Przecież gra, mniej chłonęła pieniędzy i wczasu,

Była skromną zabawką do zabicia czasu;

- Nie słychać, by na kartę stawiał gracz szalony

Włość po ojcach, chleb dzieci, albo posag żony;

By spłacić dług karciany przezwan honorowym

Nie szły do żydów srebra z klejnotem rodowym. ,

Złotówką nie dukatem walczyli szermierze:

Ja sam z księdzem proboszczem grałem o pacierze.

 

 

Dawniej, zimową porą, gdy w dom pana Jacka

Pan sąsiad Kalasanty zawitał znienacka,

Było się na co patrzeć, gdy po pogadance

O siewbie i o młockach (przy węgrzyna szklance

Co budzi afekt w sercu a troski rosprasza)

Zasiedli staruszkowie do partyi Marjasza.

Po półzłotku do stawki - za symplę sześć groszy

A dwanaście za dublę; - lecz ileż roskoszy

Na ich twarzach, a w ustach jaki uśmiech szczery

Gdy który z nich, brał ciągle Tuzy Kozery

- A nadewszystko, jakaż tryumfalna chwila

Gdy w przedostatniej karcie wyciągnął Pamfila

I zadawszy z czterdziestu, musnął wąs sierdzisty,

Dograł - i biorąc pulę, krzyknął: perdidisti!

 

Po dwugodzinnej walce zmiennej alternaty,

Okazało się w końcu, dziesięć złotych straty.

- Zwycięzca nie zrujnował sąsiedzkiego mienia,

Zwyciężony spał smaczno, bez zgryzot sumienia

Nie rwał włosów na głowie w komicznym zapędzie,

I nie klął się na Boga że już grać nie będzie

 

Dziś inne obyczaje, - dzisiaj szlachta nasza

Gardzi już skromną stawką starego marjasza

Drużbart i Kiks, praojców niewinne zabawy,

Zeszły z pańskich stolików na lokajskie ławy.

Już i Wist, gra poważna, stała się zbyt nudną

Bo przy rozsądnym Wiście zrujnować się trudno!

Trzeba gier postępowych na oświaty czasy:

Nastały Preferanse, Sztosy, Gierylasy,

Diabełek wybiegł z piekła i służy z ochotą

Zagarniając pot kmiotków stopiony na złoto

A Faraon pochłonion falami morskiemi,

Wypłynął - i króluje w błogiej Piasta ziemi!

-

 

Patrzcie! w dzień uroczysty Swiętego Michała

Na dwór solenizanta, szlachta się zjechała

- Bankiet suty gościnność ojców przypomina,

Piętrzą się stosy mięsiw, płyną strugi wina;

W liczne m gronie, gwarliwa wszczęła się rozmowa,

Nie brak żartów - lecz słychać i poważne słowa.

- Tu starzec do młodszego zwrócony sąsiada

O dawnych, lepszych czasach z żalem rozpowiada;

Tam wojak, kreśląc palcem wąwóz Sommo-Sierra

Tnie szarżę po obrusie i działa zabiera;

- Inny, późniejsze boje przypomniał - i wzdycha.

. . . A młodzież słucha pilnie i coś szepce z cicha.

- Wtem gospodarz powstawszy przy ostatniej misie.

Z pełną kulawką w ręku, huknął: Kochajmy się!......

 

 

Dotąd, zwyczajem ojców szło Patrona święto:

Lecz zaledwie talerze i nakrycia zdjęto

Znalazł się zaraz szuler jeden, drugi, czwarty;

Co gada o partyjce i wyciąga w karty.

- Tamten już siadł za stołem i głosem Judasza

Do banku Faraona amatorów sprasza.

A jak zdradliwy ptasznik sadzi w klatkę wabia,

I nastawione sidła jagodą ozdabia,

Tak pan Anzelm, rubaszną dykteryjką znęca,

I rozsypanem złotem do zguby zachęca.

-

Otoczył stół fortuny mężczyzn poczet cały

Kobiety opuszczone, w bawialni zostały.

- Młódź nasza, ponętniejszej dziś hołduje Pani,

Uśmiech Damy pikowej stokroć słodszy dla niej!

Rycerze co do nowych turniejów się garną,

Dwie tylko noszą barwy: czerwoną i czarną!........

 

 

Ktoś wyrzekł świętą prawdę godną słów pacierza:

Że namiętność człowieka zamienia na zwierza.

- Patrzcie! w oczach tych graczy jaki wzrok niezwykły:

Szlachetnych uczuć ślady z wszystkich twarzy znikły,

Zostały tylko na nich, potępienia piętna:

Gniew wściekły, podstęp podły i chciwość namiętna....!

 

 

Rzadki tam był poniter co uniknął szwanku.

Ow całoroczny dochód już zostawił w banku;

Drugi, trzeci, dziesiąty, zgrany do szeląga

Gra na słowo lub w okół pożyczki zaciąga;

Tamten straciwszy pieniądz, ratuje się fantem,

Stawił złoty zegarek i pierścień zbryljantem,

Duszęby własne rzucił w nurt bankowej rzeki

Gdyby czart nie miał na niej pierwszej hypoteki!...

 

 

Pół dnia i wieczór cały i noc całą grano:

A słońce, oko Boże, z za chmur wstając rano

Zastało szlachtę polską nie z lancą na wartach

Nie z modlitwą w kościołach - lecz w izbie - przy kartach!

 

 

Znaczne summy osiadły w bankierskiej kieszeni,

A gracze, źli na siebie, wybladli, znużeni,

Rozjechali się wreszcie - robiąc plany drogą

Jak niechybnym sposobem odegrać się mogą!

 

 

Nie od dziś, w okolicy krąży już uwaga

Ze Pan Anzelm, zręcznością szczęściu dopomaga

Że ciągnąc Faraona, ręka jego wprawna

Umie zfilować kartę gdy grubo obstawna

Ze stasować na Asa lub ułożyć Lisa,

Jest igraszką dla biegłych palców infamisa!

O tych sztukach sąsiedzi gwarzą pokryjomu,

A jednakże sztukmistrza przyjmują w swym domu;

Kochanym przyjacielem zowią go nie jedni,

Z uwielbieniem słuchają sprośnych jego bredni,

A gdy ich pieniądz wsiąknął do trzosu Anzelma

Mówią: "Miły to człowiek.." choć myślą, że szelma!

 

 

O! takie pobłażanie straszną u nas winą;

- Płochością, śród narodów obyczaje giną!

Strzeżmy cnoty praojców, - niech uczciwa ręka

Skalanej dłoni łotra dotykać się lęka

- Niechaj nas niewstrzymują towarzyskie względy

Bo złe z dołu czy z góry, jest ohydą wszędy;

Obcym być nam powinien kto honor swój plami:

By nas świat uszanował - szanujmyż się sami!

 

-

Z tych nawiasowych zboczeń powracam do treści

Bo to jeszcze nie koniec mej smutnej powieści!

-

Dawniej, gdy się zebrało liczne gości grono,

Prawda, że nazbyt częstym kielichem grzeszono;

Lecz gdy wszyscy po uczcie w bawialni zasiędą

U miano czas umilać ciekawą gawędą

O zjazdach Trybunalskich, Sejmikowych mowach,

O figielkach Kaniowskich i Nieświezkich łowach,

O bitwach w których ojce przeważnie łamali

Zastępy Turków, Szwedów, Niemców i t. d.

-

Lecz odkąd zawitały w nasz kraj staroświecki

Manijery francuzkie i rozum niemiecki,

Odkąd pokój bawialny przezwano salonem,

Gawędzić jest prostactwem, a śmiać się, zlym tonem!

Dziś, przy weselnych godach, albo w dzień imienia

Zaraz się dwór szlachecki w szulernią zamienia.

Gdzie niedośpiał Faraon, Diabełek się wkrada

l jak szarańcza, złoto w kieszeniach wyjada;

Lub szalony Preferans, nakształt Tatarzyna

Przez dwie doby rabuje, podpala i ścina!

 

 

Kto się nad tajnikami ludzkich serc zacieka

Niechaj się na tych graczów popatrzy zdaleka.

-

Tutaj przy jednym stole, o! hańbo bez miary!

Nieraz dwóch młodych synów i ojciec ich stary

Zmieszani z rozbestwioną, zapaleńców zgrają,

Bez rumieńca na czole, obok siebie grają!

- Ten, stracił już majątek- pożyczką się łata,

Ztąd wyrwał kilka złotych, a ztamtąd dukata,

I kosztem poniżenia jałmużnę zebraną

Przynosi w drżącej dłoni na pastwę karcianą!

Tamten znów został sknerą choć dawniej żył w zbytku,

Ujmuje własnej gębie strawy i napitku,

Skąpi obuwia dzieciom albo sukni żonie,

Aby oszczędzić grosza - który Sztospochłonie!

Inny szatańską siłą nad przepaść zagnany,

Naruszył cudzy fundusz w depozyt mu dany

- Niepomny kary Bożej ni ludzkiej pogardy

Wypuszcza szeląg wdowi na banków hazardy!

Ten, odmówił stu złotych krewnemu co w nędzy,

Jęcząc na ciężkie czasy i na brak pieniędzy,

A z pełnym workiem zasiadł śród graczy kamratów

I w party i Preferansa przegrał sto dukatów!......

 

 

Lecz i tych gier nie dosyć. Ledwie z końcem lata

Wejdzie do pustych stodół dań ziemi bogata,

Nasze panki sprzedawszy we snopie pszenicę,

Pod pozorem kuracyi spieszą za granicę.

- Większa część z nich tak zdrowa jak ryby w ich stawach

Myśli tylko o balach, koncertach, zabawach;

Jedyną ich chorobą jest do gry ochota,

Chcą kąpać się w krynicach bankowego złota

I pieniądz krwawym potem z niw polskich wydarty

W Badenie i w Homburgu przepuścić na karty!

 

Lecz są prawdziwie chorzy i tych żal mi szczerze:

Oni do zbawczych źródeł jadą w dobrej wierze

Ale wciągnieni zwolna, przykładu pożogą

Niebezpiecznym pokusom oprzeć się nie mogą;

Niszczą grą, sił nabytek zyskany lekami

I niebaczni! szaleni! mordują się sami!

 

Doktór kazał pić wody, chłodzić się dyetą,

Aż tu Pan, na pedogrę leczy się Ruletą

Z ręką drżącą namiętnie, z krwią nabiegłem czołem

Bierze łaźnie parowe nad zielonym stołem!

Inny, co miał ratować płuca zagrożone

Całe dnie się kuruje... w Czarne i Czerwone,**

Wbiegła w pierś zrujnowaną, gry ognista żmija

I ostatki żywota swym jadem dobija,

I dobije - i grób mu kopiąc, można siniało

Pisać nad nim: ,.Tu leży samobójcy ciało"...

 

O szlachetnego zdrowia ożywcza bogini

Nie mieszka w Benazeta ni w Blanka jaskini!***

Jej przy ciepłych powiewach pogodnego nieba

Ciszy, swobodnej myśli i spokoju trzeba!

Swiat gorączkowych wzruszeli, obcym dla niej

Wrogiem każda chuć brzydka, a każda g r a katem!

 

* * *

 

Może ta mowa szczera przebrzmi niesłuchana;

Lecz poeta w narodzie ma urząd kapłana;

Gdy mu sumienie każe, powinien z odwagą

Gromić ziomków i prawdę powiadać im nagą!

Mniejsza, że źli i głupi powstaną, nań z wrzawą,

Krzycząc: "Do strofowania kto tobie dał prawo?'ł

Byle choć kilku mądrych i zacnych współbraci

Rzekło, dłoń mu ściskając: "Niech ci Bóg odpłaci"

 

 

O! wy wszyscy dotknięci dżumą gry zajadłą.

Od której tyle ofiar w polskiej ziemi padło;

Jeżeli was sumienie własne nie oświeci,

Nie wstrzymają, łzy żony, ani jęki dzieci,

Niech wam wdowia ojczyzna stanie przed oczyma

I błagalnym was głosem nad przepaścią, wstrzyma!

 

 

Gdy los srogi na byt nasz chciwym szponem sięga,

Majątek, to ostatnia narodu potęga;

- To wpływ, to niezależność, to część wspólnej broni,

I wielkim grzeszy grzechem kto majątek trwoni?

 

 

Na zbytki, na karciarstwo tracąc ojcowiznę

Rozszarpujemy sami rozdartą Ojczyznę!

Ziemię, kędy nam zbiegły błogie dni dziecięce

Wydając z kośćmi przodków w cudzoziemskie ręce

Nie mamy wstydu w duszy, litości nad krajem,

I jak bracia Józefa, własną krew przedajem!

 

 

____

 

Drezno, we wrześniu 1857 r.

Konstanty Gaszyński.

 

Czcionkami N. Kamieńskiego i Spółki w Poznaniu, ulica Berlińska No. 32

__

 

**) Rouge et noir znana gra szulerni nadreńskich.

***) Benazet w Badenie a Blanc w Hamburgu, dyrektorowie dwóch sławnych szulerni europejskich.



tagi: polska 

boson
24 listopada 2018 13:21
22     1244    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
pink-panther @boson
24 listopada 2018 13:40

Niebywałe!!! Wielkie dzięki za odgrzebanie takiej perełki.

zaloguj się by móc komentować

boson @pink-panther 24 listopada 2018 13:40
24 listopada 2018 14:03

Wygląda mi to na pierwsze, długofalowe skutki działania przesławnej KEN... zgroza.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @boson
24 listopada 2018 15:01

Przejmujące i bardzo akuratne podsumowanie wierszem.

Hazard i szulerstwo było zawsze, ale to wraz z oświeceniem przyszło masowe ogłupienie karciane. Bo tymi samymi kartami i kośćmi do gry również się wróżyło - tak jak tarotem grało. Im mniej po drodze z Bogiem tym bardziej z Jego szatańską karykaturą, która nawet w rymowankach nazwała siebie Bogiem i wiarę zamieniała w przesądy - u Seweryna Bączalskiego można przeczytać, że np. dla kombinacji dwóch piątek wierszowana wróżba brzmiała: "Nie puszczaj się w drogę bracie / Bo to będzie ku twej stracie". Jeżeli piątce towarzyszyła jedynka, przepowiednia brzmiała: "Fortunać prawdziwie radzi / Że cie Bóg sam poprowadzi".

 

zaloguj się by móc komentować

boson @ainolatak 24 listopada 2018 15:01
24 listopada 2018 15:55

"Warszawa czasów saskich wiodła prym w grach karcianych. Nieoceniony Jędrzej Kitowicz autorytatywnie stwierdzał: „Tak zaś chęć do grania w karty nagle i mocno opanowała cały naród, iż ledwo kogo nalazł z pierwszych i ostatnich, którzy by się nimi bawić nie lubili; z panów zaś wielkich i paniczów kto nie znał kart, kto się nie mógł pochwalić, że (...) nie przegrał lub nie wygrał w karty sta jednego i drugiego tysięcy, a miał po temu fortunę, ten był poczytany za grubianina i żmindę”."

http://www.wilanow-palac.pl/gra_w_karty_w_dawnej_polsce.html

A tzw. romantyzm zamienił to w desperackie igranie z losem, tj. diabłem właściwie

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @boson
24 listopada 2018 18:10

Właśnie odkopałam w swojej biblioteczce  Giżyckiego (Fortuna kołem się toczy), więc na szybko ilustracja karcianego procederu w szerszym kontekście. Jutro będę miała chwilkę, więc może jeszcze coś ciekawego się znajdzie.

Gra w lombra ksiażąt Europy. Symboliczny rysunek francuskiz XVIII w. Europa rozdaje karty. Wśród grajacych królowie Hiszpanii, Francji i Anglii. Przy stoliku na prawo m.in. król Polski. Zdjęcie zrobiłam tel. ale powinno być ok

zaloguj się by móc komentować

boson @ainolatak 24 listopada 2018 18:10
24 listopada 2018 18:44

to ja dorzucę taką ciekawostkę - pierwszą loterię liczbową współorganizował we Francji w 1757 niejaki... Casanova.

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 24 listopada 2018 18:44
24 listopada 2018 18:57

... z kolei początki hazardu naukowego to 1654 i rozwiązanie Pascala problemu punktów:  

https://en.wikipedia.org/wiki/Problem_of_points

 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @boson
24 listopada 2018 20:25

Świetny tekst... Dzięki za podzielenie się. 

A tu coś w temacie.

Igraszki z diabłem - Gra w karty 

 

zaloguj się by móc komentować

genezy @boson 24 listopada 2018 18:57
25 listopada 2018 01:27

Jeśli Pascal to koniecznie stary i zapomniany francuski film- "Moja noc u Maud" 

https://www.cda.pl/video/177604301

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @boson 24 listopada 2018 18:57
25 listopada 2018 08:42

Tak. A przy okazji hazardu "Pascal nie próbował dowieść, że istnienie Boga jest pewne, ani nawet, o ile jest prawdopodobne; natomiast próbował obliczyć, o ile uznanie go jest dla człowieka zyskowniejsze. Istnienie Boga jest z naszej strony (...) hazardem i całe to rozumowanie znane jest pod nazwą "zakładu Pascala". Stawiajac na istnienie Boga ryzykujemy niewiele, bo tylko jedno doczesne życie; jeżeli okaże sie zaś, iż mamy rację, to zyskamy - wieczne życie i szczęście. Był to szczególny dowód istnienia Boga, probabilistyczny i eudaimoistyczny..." (Tatarkiewicz)

Poniżej alegoryczna rycina francuska z okresu rewolucji: lud (wieśniak) wyrzuca kostką w grze hazardowej decydujący wynik przeciw duchowieństwu i "klasom posiadajacym"

zaloguj się by móc komentować

boson @ainolatak 25 listopada 2018 08:42
25 listopada 2018 12:34

bardzo ciekawa ta rycina - jakby co, to nie oni, ale ślepy los zadecydował... 

- chyba nie doceniamy jak bardzo (i dawno) "hazardowe myślenie" wpłynęło na historię - nawet ten biedny Pascal pobłądził

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
25 listopada 2018 13:05

"Gambling is America’s favorite pastime, at least when our activities are measured by revenue. The $57 billion spent by gamblers in 2006 far exceeds the $20 billion paid for movie tickets and music recordings and the $28 billion in sales from McDonalds, Burger King, Wendy’s, and Starbucks combined. Americans gamble freely. In fact, only twenty-eight percent of them think gambling is morally wrong."

Hazard jest ulubioną rozrywką w Ameryce, przynajmniej wtedy, gdy nasza działalność jest mierzona przychodami: 57 miliardów dolarów wydanych przez graczy w 2006 roku znacznie przekracza 20 miliardów dolarów zapłaconych za bilety do kina i nagrania muzyczne i 28 miliardów dolarów ze sprzedaży łącznie w McDonalds, Burger King, Wendy's i Starbucks. Amerykanie uprawiają hazard niewymuszenie, faktycznie  tylko dwadzieścia osiem procent z nich uważa, że hazard jest moralnie zły. 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 25 listopada 2018 13:05
25 listopada 2018 13:24

Gambling in Italy has existed for centuries and has taken on many forms. The history of gambling in Italy dates back to the days of the Roman Empire, when the predecessor of the modern backgammonLudus Duodecim Scriptorum became popular among the Roman legionnaires. It is also due to them that the game came to other European countries.[1]

Ludus Duodecim Scriptorum

It was in Venice, that in 1638 the first gambling house "Ridotto" was opened. It was sanctioned by the government aiming to control gambling activity of the citizens. Although the admission to that gambling house was free, only rich people could afford to play there, because the stakes were high.

 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 25 listopada 2018 13:05
25 listopada 2018 13:45

Gambling is legally restricted in the United States. In 2008, gambling activities generated gross revenues (the difference between the total amounts wagered minus the funds or "winnings" returned to the players) of $92.27 billion in the United States.[1]

The American Gaming Association, an industry trade group, states that gaming in the U.S. is a $240 billion industry, employing 1.7 million people in 40 states.[2] In 2016, gaming taxes contributed $8.85 billion in state and local tax revenues.[3]

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @boson 25 listopada 2018 12:34
25 listopada 2018 13:52

no właśnie, to sprytny mechanizm...wyrocznia powiedziała

zaloguj się by móc komentować

boson @genezy 25 listopada 2018 01:27
25 listopada 2018 22:02

dobry ten film, nie znałem

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @ainolatak 24 listopada 2018 15:01
25 listopada 2018 22:53

...Jeżeli piątce towarzyszyła jedynka, przepowiednia brzmiała: "Fortunać prawdziwie radzi / Że cie Bóg sam poprowadzi".

Podpucha? Piątka pierwsza a druga jedynka czyli 51? Czy raczej 15? Wiadomo, że pierwsze dwa konsonanty z czterech to 15 więc 'Bóg' z powyższego dwuwiersza.

Kto ma 15 temu bank daje wygrać? W bankach znają kaprysy fortuny. Oddać cesarzowi co ... Z Bogiem się nie zadziera. Bankierzy to przeczulony ludek na tym punkcie.

zaloguj się by móc komentować

Zbigniew @ainolatak 24 listopada 2018 15:01
26 listopada 2018 18:01

"Bo tymi samymi kartami i kośćmi do gry również się wróżyło - tak jak tarotem grało. " 

Nigdy na to zjawisko tak nie spojrzałem, w tej sytuacji mamy do czynienia ze zniewoleniem demonicznym. Ludzie nieświadomie infekowali się demonami hazardu, bez modlitwy o uwolnienie chyba nie ma szans na wyjście z tego nałogu. 

zaloguj się by móc komentować

boson @Zbigniew 26 listopada 2018 18:01
26 listopada 2018 22:48

a do tego był jeszcze bardzo drogi nałóg alkoholowy - te ilości węgrzyna...

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować