-

boson : nihil est sine ratione

Herezja czyli trzej praojcowie unii europejskiej

Okładka anonimowego wydania Rappel des Juifs z 1643 r.

__

W XVI wieku heretycy zajmowali się przede wszystkim demontażem Christianitas, aby w wieku XVII przejść do ofensywy i propagować utworzenie nowej, oczywiście bardzo tolerancyjnej unii europejskiej. Jako że Francja nadal jeszcze była najbogatszym królestwem Europy, dlatego i owa propaganda głównie tam była skierowana. Polska wiki jest tu (tradycyjnie) bardzo skąpa:

"Maximilien de Béthune de Sully (ur. 13 grudnia 1560 w Rosny k. Mantes-la-Jolie (Yvelines) – zm. 21 grudnia 1641 w Villebon (Eure-et-Loir), k. Chartres) – francuski polityk, hugenot, zwolennik i przyjaciel króla Henryka IV, marszałek Francji.

Walczył w armii Henryka, a gdy ten objął tron, w 1596 został zarządcą finansów królestwa, a potem ministrem skarbu i zwierzchnikiem administracji. Będąc zwolennikiem merkantylizmu, zreorganizował finanse, rozwinął gospodarkę, popierał rozwój rolnictwa, przebudował sieć dróg i fortyfikacji. W polityce zagranicznej był przeciwnikiem Habsburgów. Od 1601 do 1610 pełnił funkcję wielkiego mistrza artylerii (potem stanowisko to objął jego syn)."

Trzeba sięgnąć do tej angielskiej, aby się dowiedzieć o jego Wielkim Planie:

"This famous "Grand Design", a utopian plan for a Christian republic, is often cited as one of the first grand plans and ancestors for the European Union. Two folio volumes of the memoirs were splendidly printed, nominally at Amsterdam, but really under Sully's own eye, at his château of Sully in 1638; two other volumes appeared posthumously in Paris in 1662."

Tak, tak - i w dodatku Polska miała być członkiem owej piętnastki... już na początku XVII wieku:

"... pokojowe i nierozerwalne zrzeszenie państw europejskich zwane "republiką arcychrześcijańską". W skład tego związku miało wchodzić 15 państw, t. j. 6 dziedzicznych monarchii (Francya, Hiszpania, Anglia, Dania, Szwecya i Lombardya), 6 [5] elekcyjnych (papiestwo, cesarstwo (= Niemcy), Polska, Węgry, Czechy) i 3 [4] republiki ([r. włoska], Wenecya, Szwajcarya i Belgia [sic!]). Wśród nich miała panować równowaga tak religijna, jak i polityczna." (za W. Sobieskim)

Była jednak pewna przeszkoda:

"Co do samego tymczasem Zygmunta III, to znajdujemy wyraźne ślady w Pamiętnikach, świadczące, że Sully odnosił się wrogo do tego "jezuickiego" króla. Ta niechęć Sully'ego przeziera szczególnie z ustępów dotyczących wojny Zygmunta III z Karolem szwedzkim.

I tak, że sam autor Pamiętników w tej wojnie stał po stronie Karola szwedzkiego i że
przedewszystkiem pragnął gorąco sprzymierzenia się Henryka IV z Karolem, do tego sam się przyznaje i nawet zaznacza, że pod tym względem różnił się od stronnictwa katolickiego, które złożone z takich ludzi, jak Villeroy, kardynał d'Ossat, Jeannin, walczyło z nim na dworze Henryka IV i sprzeciwiało się temu przymierzu. ...

Takim oto ustępem jest w pierwszej linii wiadomość, wedle której król Henryk IV miał sam polecać Sully'emu wysłanie wojska i pieniędzy na pomoc królowi szwedzkiemu. Ustęp ten dotyczy konferencyi, jakie miał mieć Sully w r. 1603 w czasie posłowania swego do Londynu z posłami szwedzkimi i duńskimi w tym celu, aby wciągnąć te państwa do Wielkiego Planu Henryka IV."

__

Następny heretyk już nie był taki łaskawy, bo wzywał do obalenia małoletniego króla:

Izaak La Peyrère urodził się w 1596 w Bordeaux, w hugenockiej rodzinie marranos. Rozpoczął karierę jako adwokat, ale w 1640 trafił na dwór Henryka Burbona, trzeciego księcia de Condé, gdzie rozwinął skrzydła wpierw jako pisarz, a potem dyplomata. Mógł tam też poznać szereg luminarzy, nawet samego Tomasza Hobbesa, prekursora nowoczesnej rewolucji oraz cywilizacji śmierci. W 1643 Izaak opublikował anonimowo Du Rappel des Juifs, korzystając niejako ze zgonu Richelieu, który wcześniej zabronił był publikacji tego dzieła. Jak widać u góry, owa książka nie podaje nawet wydawcy, choć wiadomo, że wyszła w Amsterdamie, no bo gdzieżby indziej.

Du Rappel des Juifs, czyli O Przywołaniu czy Wezwaniu Żydów, to prekursorskie dzieło skierowane przede wszystkim do chrześcijan, których La Peyrère wzywa do działania wobec nadchodzącej Mesjańskiej Epoki. W swej książce Izaak korzysta z kabalistycznych argumentów, być może zainspirowany samym Izaakiem Lurią, i wieszczy, że to Francja została wybrana przez Opatrzność. To stąd ma wyjść wezwanie Żydów aby się nawrócili, a Król francuski powiedzie ich wtedy do Palestyny, gdzie ustanowi tenże król rząd światowy w którym służyć mu będą owi nawróceni Żydzi. No i zapanuje owa wspaniała i szczęśliwa Epoka Mesjańska. Podobno La Peyrère poważnie traktował przepowiednię pewnego rabina z Konstantynopola, który wywodził iż przyszły król Francji urodził się był w 1588, akurat tak jak szef Izaaka, Henryk Burbon właśnie…

Jak piszą eksperci, owa książka Izaaka jest “skrajnie filosemicka” i składa się głównie z apeli do chrześcijan o odrzucenie nie tylko wszelkiego antyjudaizmu, ale i bardzo wielu "trudnych do przyjęcia" przez Żydów elementów chrześcijańskiej „teorii i praktyki”, tak aby maksymalnie ułatwić masowe żydowskie konwersje. Chrześcijanie w zasadzie zignorowali dzieło La Peyrère’a, za to niektórzy Żydzi potraktowali je poważnie – studiował je między innymi sam Menasseh ben Israel, który wszak już w 1650 upublikował swoją sławną Nadzieję Izraela. Można zasadnie domniemywać, że ten prekursorski Rappel stał się inspiracją dla szeregu ówczesnych mesjanistów – dlatego niniejsza notka jest niejako uzupełnieniem tej nt. mesjaszy i rewolucjiWszak w owym 1643, rok po Richelieu, umiera Ludwik XIII i bieg historii ulega gwałtownemu przyspieszeniu, szczególnie w przypadku Rzeczpospolitej… Widzieliśmy już takie przyspieszenie po śmierci Elżbiety, w 1603, i jeszcze wrócimy do kolejnego takiego przypadku, kiedy to w 1715 umiera sam Król Słońce. 

Właśnie w tym 1643 La Peyrère rozpoczął intensywną karierę dyplomatyczną – przez dwa lata, 1644-6, przebywał z francuską misją dyplomatyczną w Skandynawii, gdzie miał okazję po raz pierwszy spotkać się z królową Krystyną i zapoznać ją ze swoimi teoriami. Z kolei, kiedy w 1646 umiera jego patron Henryk Burbon i czwartym księciem de Condé zostaje Ludwik, znany jako Kondeusz Wielki, "przejmuje" on Izaaka jako osobistego sekretarza**. 

Wkrótce Kondeusz popada w niełaskę, która w 1650 skończy się jego (czasowym) uwięzieniem. W związku z tym, także dyplomatyczna działalność Izaaka w pewnym stopniu wtedy zamiera. W końcu, po emigracji i trudnej misji hiszpańskiej, pod koniec 1653 udał się był Izaak z misją dyplomatyczną do Anglii, której mało nie przypłacił życiem. Wygląda na to, iż wizyty w Londynie w owych latach (vide Menasseh) były wyjątkowo niebezpiecznym przedsięwzięciem. Mimo to, po powrocie na kontynent, Izaak bierze udział w tajnych pertraktacjach w Antwerpii. Pojawiła się tam w 1654 sama ex-królowa Krystyna, a Izaak zostaje jej sąsiadem. Kondeusz próbował wtedy namówić Cromwella do inwazji Francji w Bordeaux – wojska Kondeusza ze wsparciem Krystyny Wazówny miały zaatakować z drugiej strony…

Na zakończenie trzeba dorzucić polski akcent – w owym 1654 Izaak La Peyrère spotyka się w Amsterdamie z osobistym sekretarzem naszej królowej Ludwiki Marii, panem Piotrem des Noyers. Niestety, nie udało mi się ustalić czego dotyczyły ich rozmowy (krążyły wtedy w Polsce plotki, iż Maria Kazimiera była nieślubnym dzieckiem jej i Kondeusza). No i wreszcie, wypada przypomnieć, iż w elekcji 1669 liderem profrancuskiego obozu, popierającego kandydaturę Kondeusza zwanego wielkim, był Jan Sobieski.

__

Był wśród owych europejskich prekursorów także Polak, a jakże, brat polski, kolega znanych nam aż za dobrze, Niemirycza i Moskorzowskiego:

Lubieniecki Stanisław młodszy h. Rola (1623–1675), pisarz i działacz ariański, historyk i astronom. Ur. 23 VIII w Rakowie, gdzie ojciec jego Krzysztof Lubieniecki (zob.) pełnił wówczas obowiązki kaznodziei zborowego. Matką L-ego była Katarzyna z Filipowskich. Nie wiemy dokładnie, kiedy oddano go do Akademii Rakowskiej; w każdym razie po likwidacji ariańskiego Rakowa L., wraz z większością uczniów, przeniósł się w r. 1638 do Kisielina na Wołyniu, gdzie kontynuował naukę w tamtejszym gimnazjum. W r. 1641 L. opuścił Kisielin; pod kierunkiem ojca zaczął się przygotowywać do życia publicznego poprzez m. in. naukę prawa oraz uczęszczanie na sejmy. Edukacja ta miała – jak się wydaje – na celu wykształcenie działacza polityczno-wyznaniowego, który by występował w obronie swoich współwyznawców. …

W r. 1646 L. opuścił Toruń, aby z polecenia synodu ariańskiego w Dąźwie wyjechać na studia do Francji i Niderlandów. Otrzymał na ten cel stypendium zborowe; za towarzysza podróży i podopiecznego dano mu Stefana Niemirycza, syna Stefana, podkomorzego kijowskiego. Dn. 13 VIII 1646 obaj podróżnicy wyjechali okrętem z Elbląga do Amsterdamu, skąd następnie wyruszyli do Francji. Tu zapisali się w r. 1646 na uniwersytet w Orleanie. Po roku niezbyt zresztą intensywnych studiów (przypuszczalnie na wydziale prawa) L. i Niemirycz udali się z biegiem Loary do kalwińskiej uczelni w Saumur oraz do katolickiego uniwersytetu w Angers. Również i tu studia mogły mieć jedynie charakter dorywczy. W maju 1647 obaj arianie spotkali się w Angers z Janem i Markiem Sobieskimi. W sierpniu n. r. Niemirycz powrócił przez Niderlandy do Polski, L. zaś zamieszkał w Paryżu u Edmunda Merciera, kolejno księdza katolickiego, kalwinisty i arminianina. U Merciera już poprzednio zatrzymywali się polscy arianie; pod ich wpływem stał się też on socynianinem, a jego mieszkanie ośrodkiem propagandy tego wyznania w Paryżu. …

W dn. 22 I 1652 L. poślubił Zofię Brzeską, córkę Pawła, patrona zboru braci polskich we wsi Pielnia w pow. sanockim. W t. r. na synodzie w Czarkowach wyznaczono go na koadiutora ministrowi Janowi Ciachowskiemu w Siedliskach. W dwa lata później otrzymał samodzielne stanowisko ministra zboru ariańskiego w Czarkowach na prawym brzegu Nidy. Patronem tego zboru, liczącego przypuszczalnie ok. 200 wiernych, był Hieronim Gratus Moskorzowski. W Czarkowach też zastał L-ego najazd szwedzki.

Uchodząc przed działaniami wojennymi, L. schronił się w początkach września 1655, wraz z innymi rodzinami ariańskimi, do Gorlic; w październiku wziął udział w naradach braci polskich odbytych w Zborowej pod Makowicami oraz w Łużnej Jana Potockiego. W wyniku tych narad postanowiono wysłać do Karola Gustawa delegację ariańską z L-m na czele. Przybył on do Krakowa 22 X 1655; w trzy dni później bracia polscy uzyskali u króla szwedzkiego audiencję. L. wygłosił wówczas pełną pochlebstw pod jego adresem mowę, prosząc Karola Gustawa o przywrócenie arianom tych swobód wyznaniowych, którymi się dawniej w Polsce cieszyli. Król unikał jednak dawania wiążących w tym względzie obietnic. … L., pragnąc zapewnić bezpieczeństwo rodzinie, przeniósł się wraz z nią w początkach kwietnia 1656 do okupowanego przez Szwedów Krakowa. Podobnie postąpiło zresztą wielu jego współwyznawców; wg późniejszych relacji katolickich, L. miał należeć do najgorliwszych stronników szwedzkich w tym mieście. Cieszył się podobno zaufaniem gen. Paula Wirtza; L. też przypuszczalnie wygłosił 29 III 1657 mowę, w której polecał arian opiece wjeżdżającego do Krakowa księcia Siedmiogrodu Jerzego II Rakoczego. Po kapitulacji miasta opuścił po 1 IX 1657, wraz z załogą szwedzką, Kraków; L. i tym razem został delegowany przez zbór ariański jako jego agent dyplomatyczny u boku króla szwedzkiego. Na pokrycie związanych z tym kosztów współwyznawcy złożyli na jego ręce sumę 230 fl. Im też powierzył L. opiekę nad pozostawioną w kraju rodziną, którą dopiero później sprowadził do siebie (na Pomorze szwedzkie). …

Zawarty tu traktat pokojowy pomiędzy Polską a Szwecją pominął jednak całkowitym milczeniem kwestię ariańską. Równocześnie zaś w lutym 1660 umarł Karol Gustaw, który wypłacał L- emu, począwszy od października 1657, stałą pensję w kwocie 50 talarów miesięcznie.

W tej sytuacji L. znalazł nowego protektora w osobie króla duńskiego Fryderyka III. Za otrzymanym od gen. Wirtza paszportem opuścił L., wraz z rodziną oraz służbą, w październiku 1660 Pomorze szwedzkie. Dn. 28 XI t. r. przybył on do Kopenhagi, gdzie uzyskał od króla pozwolenie na zamieszkanie – wraz z współwyznawcami – w należącej wówczas do Danii Altonie (dziś dzielnica Hamburga). Tu nadal pisał do dyplomatów szwedzkich memoriały, mające ich skłonić do wystąpienia na dworze polskim z żądaniem cofnięcia edyktu banicji arian. Równocześnie zaś staczał on liczne dysputacje wyznaniowe zarówno z luterańskimi, jak i katolickimi przeciwnikami arianizmu, m. in. w lutym 1661 polemizował w Kopenhadze z jezuitą Hieronimem Mühlmannem oraz arcbpem Danii Hansem Svane (Svaningiem). Zaniepokojeni propagandą ariańską pastorzy torpedowali z powodzeniem starania L-ego o osiedlenie braci polskich w takich miastach, jak Friedrichstadt, Mannheim i Lubeka. Ich zabiegom należy również przypisać fakt, że L. jeszcze t. r. opuścił Danię, przenosząc się wraz z rodziną z powrotem pod panowanie szwedzkie. Po kolejnym pobycie w różnych miastach osiadł w maju 1662 na stałe w wolnym mieście Hamburgu, którego obywatele cieszyli się większymi swobodami wyznaniowymi niż poddani książąt niemieckich. Tu też sprowadził ze Szczecina żonę z dziećmi.

L. utrzymywał siebie i rodzinę przede wszystkim z zakrojonych na szeroką skalę operacji finansowych; za jego to bowiem pośrednictwem bogaty współwyznawca L-ego Stefan Niemirycz, przebywający również na emigracji, udzielał kupcom pożyczek na wysoki procent, dochodzący do 25% w skali rocznej. W domu hamburskim L-ego pobierali też edukację synowie i bratanek Niemirycza, wśród nich zaś przyszły bajkopisarz Krzysztof Niemirycz. Drugie źródło dochodów L-ego stanowiły pensje otrzymywane od różnych dworów, którym nadsyłał korespondencję na temat bieżących wydarzeń politycznych. Oprócz szwedzkiego i duńskiego płacił mu za to – okresowo – dwór francuski oraz angielski jak również pomniejsze księstwa niemieckie. L. był także rezydentem króla polskiego w Hamburgu. Mimo wszystko jednak finansowe położenie L-ego nie było nadzwyczajne. Do sporych wydatków na dom dochodziły bowiem również koszty związane z wyjazdami oraz drukiem prac naukowych i publicystycznych. …

Głównym przedmiotem zainteresowań L-ego była zawsze obrona i propaganda zasad religijnych arianizmu. Ożywioną działalnością na tym polu ściągnął on na siebie również i w Hamburgu uwagę fanatycznie nastrojonych pastorów luterańskich. Mieli mu oni za złe przedmowę do dzieła Jonasza Szlichtynga „Commentaria posthuma in plerosque Novi Testamentos libros”, które ukazało się jako kolejny tom wydawnictwa Bibliotheca Fratrum Polonorum. We wrześniu 1667 r. L. wręczył te komentarze królowi duńskiemu; przy każdej zaś sposobności dysputował z dostojnikami luterańskimi oraz duchownymi tegoż wyznania na tematy religijne. Nic więc dziwnego, że w grudniu 1667 pastorzy luterańscy zwrócili uwagę senatowi Hamburga na niebezpieczną działalność propagandową L-ego. Piętnowano go tam z ambony «jako heretyka i najniebezpieczniejszą zarazę w mieście». Zachowały się również memoriały, jakie w tej sprawie wysyłano do rajców hamburskich z Lubeki i Lüneburga. W wyniku tych wszystkich oskarżeń przedłożono senatowi dwa obszernie umotywowane memoriały zalecające usunięcie L-ego z Hamburga. Mimo początkowych oporów władze nakazały mu w marcu 1668 bezwarunkowe opuszczenie miasta. L. przeniósł się znów do Altony.

Po sześciu latach przyjaciele L-ego uznali, że może on już wrócić do Hamburga, skąd daleko wygodniej było prowadzić rozległą korespondencję oraz załatwiać sprawy finansowe. Kiedy jednak L. pojawił się w tym mieście, tamtejsi duchowni luterańscy, na czele których stał Esre Edzard, ponownie zwrócili się do senatu z żądaniem wydalenia arianina oraz jego rodziny z Hamburga. Decyzję w tej sprawie zakomunikowano L-emu w grudniu 1674 r. Przez następne pół roku zabiegał o jej unieważnienie; starania L-ego przerwała jego śmierć, która nastąpiła na skutek zatrucia 18 V 1675. Historiografia ariańska sugeruje, że L. został otruty przez swoich przeciwników wyznaniowych; zdaniem Jørgensena śmierć nastąpiła na skutek jego własnej nieostrożności: L. spożył mianowicie ergotaminę (alkaloid sporyszu). Arianina pochowano w luterańskim kościele pod wezwaniem Św. Trójcy w Altonie; jego grób uległ zniszczeniu wraz z kościołem w XVIII wieku.

Razem z ojcem zmarły również 12 V na skutek zatrucia dwie córki L-ego: Katarzyna Salomea i Gryzella Konstancja. Z jego synów trzech umarło niemal zaraz po urodzeniu, z pozostałych Paweł Jan utrzymywał się u schyłku XVII w. z zaciężnej służby wojskowej; Teodor Bogdan (zob.) i Krzysztof Lubienieccy (zob.) zostali znanymi malarzami holenderskimi. Żona L-ego przeżyła męża o wiele lat; zapewne wraz z synami przeniosła się do Amsterdamu, gdzie Zofia z Brzeskich Lubieniecka występuje jeszcze w r. 1693.”

W 1671, Stanisław Lubieniecki skierował do Ludwika XIV memoriał. Proponował w nim utworzenie pod zwierzchnictwem Francji wielkiego cesarstwa europejskiego, rozciągającego się od Włoch po Polskę. Na jego czele stanąłby Ludwik XIV, prawowity następca Karola Wielkiego. Uzyskałby on tytuł Cesarza Rzymskiego. W memoriale zawarto 20 argumentów uzasadniających propozycję jedności europejskiej. Tego typu wspólnota polityczna stanowiłaby gwarancję pokoju i bezpieczeństwa wszystkich narodów europejskich. Zakończyłaby bratobójcze wojny religijne, a połączenie Francji z ziemiami niemieckimi i utworzenie Cesarstwa Rzymskiego uczyniłoby bezprzedmiotowym spór o Lotaryngię i inne prowincje graniczne. Dotyczyłoby to również pozostałych państw europejskich walczących o dominację. Zjednoczona Europa reprezentowałaby taką siłę, że nastąpiłoby wyparcie Turków z Europy i wyzwolenia Królestwa Węgierskiego. W zakończeniu swego memoriału autor nie ma wątpliwości, że koncepcja jest zgodna z wolą Boga i należy się jej podporządkować zgodnie z maksymą „Fata nolentem ducant, nolentem trahunt”***”.

___

Warto przy tym pamiętać, iż owi bracia polscy, tak teraz hołubieni przez maestro Pendereckiego, nie byli chrześcijanami…  vide ich prorok, niejaki Serwet – „Co ciekawe, według niektórych historyków był on jedynym dysydentem spalonym dwukrotnie: symbolicznie przez katolików i dosłownie przez protestantów. … Although Servetus declared during his trial in Geneva that his parents were „Christians of ancient race”, and that he never had any communication with Jews, his maternal line actually descended from the Zaportas (or Çaportas), a wealthy and socially relevant family from the Barbastro and Monzón areas in Aragon. This was demonstrated by a notarial protocol published in 1999.

Socyn i Stoiński.

**) "A converted Jew from Bordeaux, La Peyrère was a lawyer by training and a Calvinist by upbringing, though he later converted to Catholicism. La Peyrère served as secretary to the Prince of Condé on whose orders he lived for one month in 1654 in a house in the Southern Netherlands adjoining that of the recently abdicated Queen Christina of Sweden. Christina is said to have financed the anonymous publication of Prae-Adamitae. During this time both Christina and La Peyrère met with Menasseh Ben Israel, who was later invited by Oliver Cromwell's government to England to negotiate the readmission of Jews to that country. Menasseh became a convert to La Peyrère's belief that the coming of the Jewish Messiah was imminent. La Peyrère also argued that Messiah would join with the king of France (that is, the Prince of Condé, not Louis XIV of France) to liberate the Holy Land, rebuild the Temple and set up a world government of the Messiah with the king of France acting as regent. It has since emerged that, in fact Condé, Cromwell and Christina were negotiating to create a theological-political world state, involving overthrowing the Catholic king of France, among other things.

La Peyrère was influenced by Thomas Hobbes and was an influence on Baruch Spinoza."

http://boson.szkolanawigatorow.pl/cysorz-leopold-radziwiowie-lubomirscy-i-ten-synny-rabin-z-wiednia

***) Los prowadzi tego kto chce być prowadzony, ciągnie tego, który nie chce.



tagi: żydzi  polska  europa  herezja 

boson
5 kwietnia 2018 09:54
6     840    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
boson @boson
5 kwietnia 2018 10:51

**) "A converted Jew from Bordeaux, La Peyrère was a lawyer by training and a Calvinist by upbringing, though he later converted to Catholicism. La Peyrère served as secretary to the Prince of Condé on whose orders he lived for one month in 1654 in a house in the Southern Netherlands adjoining that of the recently abdicated Queen Christina of Sweden. Christina is said to have financed the anonymous publication of Prae-Adamitae. During this time both Christina and La Peyrère met with Menasseh Ben Israel, who was later invited by Oliver Cromwell's government to England to negotiate the readmission of Jews to that country. Menasseh became a convert to La Peyrère's belief that the coming of the Jewish Messiah was imminent. La Peyrère also argued that Messiah would join with the king of France (that is, the Prince of Condé, not Louis XIV of France) to liberate the Holy Land, rebuild the Temple and set up a world government of the Messiah with the king of France acting as regent. It has since emerged that, in fact Condé, Cromwell and Christina were negotiating to create a theological-political world state, involving overthrowing the Catholic king of France, among other things.

La Peyrère was influenced by Thomas Hobbes and was an influence on Baruch Spinoza."

http://boson.szkolanawigatorow.pl/cysorz-leopold-radziwiowie-lubomirscy-i-ten-synny-rabin-z-wiednia

zaloguj się by móc komentować



syringa @boson 5 kwietnia 2018 10:51
5 kwietnia 2018 18:07

Maestro P. "zawsze na czasie"

chocby jego slynny "Tren ofiarom HIroszimy" 

Początkowo to był "zwykły" utwór -bodaj nazywał sie "7'33" (to czas trwania -małpujący J. Cage'a "4'33")  -bez syreny .

Utwór jak utwór -sławy nie przyniósł.

Dopiero dodanie początkowej syreny i zmiana tytułu - chwycilo.

W czasach "Solidarności" zrobil się religijny (katolicki).

Potem poflirtował z Żydami ("7 bram Jerozolimy" -zamówienie i prawykonanie tamże)

ALe arianizm jest trwały -ma "u siebie" w parku arianską budowlę.

zaloguj się by móc komentować

boson @syringa 5 kwietnia 2018 18:07
5 kwietnia 2018 18:15

o, tak - to jest taki maestro obrotowy, ze szczególnym poczuciem humoru, czyli hucpą:

arianie a właściwie socyanie -> Beethoven -> festiwal "wielkanocny" 

zaloguj się by móc komentować

boson @syringa 5 kwietnia 2018 18:07
5 kwietnia 2018 18:20

niestety, zu spät, do hymnu unii wzięli patetykę (= patetyczną muzykę ) jego guru - Herr van B.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować