-

boson : nihil est sine ratione - Leibniz... a wyżej, żonkile 和紙 - Słodkowska

Hrabianka Klementyna, Canaris i francuscy Poniatowscy

Klementyna Czarkowska-Golejewska, hrabianka z domu i wnuczka marszałka powiatu borszczowskiego, wychowała się w raju, jak sama napisała, czyli na zamku w Wysuczce (patrz wyżej), który to zamek Ukraińcy po 1945 na cegły rozebrali. W styczniu 1933r. Klementyna wyszła za Andrzeja Mańkowskiego – oboje mieli wtedy 23 lata i zamieszkali we wspaniałym majątku w Winnej Górze. Mańkowski w tym czasie był pochłonięty studiami prawno-ekonomicznymi na Uniwersytecie Poznańskim. Jednym z jego kolegów w środowisku poznańskim był Jan Nowak–Jeziorański (po latach do niego bezpośrednio słał swoje artykuły dla Wolnej Europy). Andrzej Mańkowski nie lubił zajęć typu administracyjnego, dlatego majątkiem zajmowała się młoda żona, której w 1939r. przekazał notarialne poświadczone pełnomocnictwo. W 1936r. urodził się syn Krzysztof a w 1939r. Andrzej junior – chłopcy mieli niemiecką niańkę, Teta.

Trzeba tu zaznaczyć, że Andrzej Mańkowski przez sześć lat (1922-1928) uczył się w prestiżowej szkole oo. Benedyktynów w Brugii. Tam opanował język francuski, poznał flamandzki, wtedy narodziły się bliskie związki młodego Mańkowskiego z Belgią i jej kulturą (vide ich późniejszy, powojenny, 18-letni pobyt w Kongo belgijskim**, gdzie w 1958 zmarła matka Klementyny!). Ziemiański ród Mańkowskich był potężny w Wielkopolsce – to nie tylko wielkie majątki, ale i senator II RP, itd. itp. Starszy o 11 lat brat Andrzeja hrabia Wacław pracował w MSZ i miał majątek nieopodal, podobnie jak Maria – siostra Klementyny, żona hrabiego Mycielskiego. Bywali u nich na przyjęciach i polowaniach także dyplomaci niemieccy.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dwór_w_Winnej_Górze

We wrześniu 1939 porucznik Andrzej Mańkowski zostaje ciężko postrzelony przez swoich podwładnych „ponieważ zgodnie z wymaganiami Konwencji Genewskiej i własnym sumieniem, zabronił grupie polskich żołnierzy maltretowania wziętego do niewoli niemieckiego oficera.”

O szpiegowskiej działalności Klementyny w Muszkieterach można poczytać choćby w jej własnych wspomnieniach wydanych pt. Moja misja wojenna, które wyszły w Polsce w 2003, roku śmierci autorki. Przedmowę do polskiego wydania napisał Andrzej Szczypiorski (choć zmarł już w 2000…), a do niemieckiego z 1994 sam Ferdynand książę von Bismarck… To samo już pokazuje jak bardzo Niemcom zależało na wzmocnieniu przekazu tej książki, tj. istnienia wielu „dobrych Niemców” co to przeciwstawiali się Hitlerowi. Co bardzo symptomatyczne, do tej pory nie ukazało się wydanie angielskie tych wspomnień…

Z kolei, do oryginalnego wydania francuskiego z 1993 pt. Espionne malgré moi (czyli Szpieg wbrew sobie, albo Szpieg mimo woli?przedmowę napisał sam Michel Poniatowski – ten od słynnego gierkowskiego szczytu w maju 1980, w Wilanowie. I poruszył tam ciekawe zagadnienie – problem agentów z podbitych krajów działających bezpośrednio na zlecenie angielskiego Secret Intelligence Service (czyli SIS, czy obiegowo MI6) czy amerykańskiego Office of Strategic Services (OSS, czyli pre-CIA). Okazuje się, że wewnętrzne konflikty tym spowodowane występowały także w innych krajach – w Polsce tego ofiarą padł przede wszystkim Stefan Witkowski, szef Muszkieterów, a samej Klementynie grożono w Londynie śmiercią. We Francji, zaraz po 1945 wprowadzono całkowity zakaz takiej „bezpośredniej współpracy” z zagranicznymi agencjami.

Pozostaje jedna, ale za to największa zagadka naszych polskich superszpiegów „na zlecenie” – Brutusa, Klementyny i Haliny Szymańskiej – co takiego przekazali Londynowi na polecenie samego Canarisa?! A było to nie byle co skoro Canaris złożył TAKIE obietnice i ich dotrzymał! – Klementynie, że wyśle ją do Londynu z dwoma synami, a Brutusowi, że nikomu z jego wielkiej siatki szpiegowskiej włos z głowy nie spadnie, po jego wyjeździe do… Londynu, oczywiście.

A do tych francuskich Poniatowskich przyjdzie mi zaraz jeszcze wrócić…

CDN

**) "W Katandze, wchodzącej w skład kolonii belgijskiej, Andrzej Mańkowski został redaktorem dziennika ‘’L'Essor du Congo’’. Płodny, piszący niemal codziennie artykuły, dziennikarz-publicysta zwrócił na siebie uwagę Departamentu Stanu USA [Nowak?], na którego zaproszenie udał się wiosną 1957 r. w dwumiesięczną podróż studyjną do USA. Plonem jej jest tom studiów poświęconych Stanom Zjednoczonym zatytułowany „Wrażenia z Ameryki’’."

No i taki mały drobiazg - w owym Kongo Klementyna pracowała w konsulacie... amerykańskim.



tagi: imperium  niemcy  polska  francja 

boson
23 września 2018 14:09
25     1168    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
boson @boson
23 września 2018 14:18

**) "W Katandze, wchodzącej w skład kolonii belgijskiej, Andrzej Mańkowski został redaktorem dziennika ‘’L Essor du Congo’’. Płodny , piszący niemal codziennie artykuły, dziennikarz - publicysta zwrócił na siebie uwagę Departamentu Stanu USA [Nowak?], na którego zaproszenie udał się wiosną 1957 r. w dwumiesięczną podróż studyjną do USA. Plonem jej jest tom studiów poświeconych Stanom Zjednoczonym zatytułowany „Wrażenia z Ameryki’’."

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
23 września 2018 14:29

"W dniu 28 czerwca 2018 obiekt został zakupiony od prywatnego właściciela przez województwo wielkopolskie za 9,25 miliona złotych. Planowane jest przeznaczenie go na cele kulturalne."

Od najstarszego syna Klementyny - Krzysztofa?

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @boson
23 września 2018 14:57

I pomyśleć, że żaden historyk w Polsce nie próbuje zgłębić tematu. Może uwiera sprawa rozwalenia zamku w Wysuczce przez "dobry lud ukraiński" pod kierunkiem sowieckich kamandirów.

zaloguj się by móc komentować

boson @pink-panther 23 września 2018 14:57
23 września 2018 15:09

nie ma zmiłuj - trzeba nam samym na tym ugorze...

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
23 września 2018 16:16

No i taki mały drobiazg - w owym Kongo Klementyna pracowała w konsulacie... amerykańskim.

zaloguj się by móc komentować

genezy @boson
23 września 2018 18:58

Błyskawiczna degeneracja, w jednym pokoleniu, polskich elit ziemiańskich jest naprawdę zastanawiająca.

zaloguj się by móc komentować

boson @genezy 23 września 2018 18:58
23 września 2018 19:15

Maria, córka Klementyny wyszła w 1970 za Jean Francois de Reydet de Vulpillieres - jej rodzice zamieszkali potem w jej chateau Sermoise, Andrzej zmarł tam w 2001, a Klementyna w 2003.
 https://fr.wikipedia.org/wiki/Château_de_Sermoise

Ciekawe, że ta nazwa Sermoise pochodzi od... Sarmatów!

zaloguj się by móc komentować

boson @genezy 23 września 2018 18:58
23 września 2018 20:06

Arystokracja europejska miała "wszędzie" w pewnym momencie bardzo twarde lądowanie... nawet ta angielska, a my nawet nie mieliśmy własnego państwa.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @boson 23 września 2018 20:06
23 września 2018 22:10

Nieco na marginesie - pałac w Winnej Górze był kilka lat temu do sprzedania (remont w 2003) za 14 milionów (w internecie wisi jeszcze stare ogłoszenie), ostatecznie być może będzie kupiony za 9 przez województwo poznańskie (styczeń 2018) - jest w nim sala pamięci Dąbrowskiego, tego od hymnu (mazurek Dąbrowskiego).

Dostał go [Dąbrowski] od Napoleona (1807) (podobno za "inwestycję" w Legiony z własnych środków, pochodzących ze sprzedaży innego majątku) - a utracili biskupi po kasacie dóbr kościelnych (1796, Prusy). Majątek był w rękach spadkobierców Dąbrowskiego, rzeczonych Mańkowskich do 1939, wg Wiki obecnie jest własnością Instytutu Ochrony Roślin (chociaż już nie jest) i wydzierżawiony prywatnemu przedsiębiorcy w 2003r.

Widać, iż te dane (Wiki vs. prasa) są niespójne - bo dzierżawca by nie mógł chcieć sprzedać, a Instytut to nie jest osoba prywatna, a taka pałac oferuje.

Potomkowie Dąrbowskiego byli "czynni społecznie", np.  Bronisław Dąbrowski ale dóbr nie utracili do 1939. Niepodległość i walka o nią, jak widać ma różne oblicza, ale dopiero władza radziecka "dała radę", a i to nie wszystkim. 

Jest więc pod każdym względem ciekawie, dynamicznie - zarówno od strony polityki, ewentualnych lojalności wobec zagranicy i przekształceń własności. 

Tak całkiem z tą arystokracją źle nie jest - jedna z osób, której szlachetne nazwisko pada "w związku" weszła w posiadanie ładnej (innej, niż omawiana) nieruchomości w drodze kupna, za czasów III RP (w początkach III RP, jak kto miał środki nieco większe niż wystarczające na przeżycie do pierwszego - oznaczało w praktyce tanio) - powiesiła na ścianie pałacu tabliczkę z napisem lokalna siedziba Rotary Club. Z jakichś powodów nie jest to już siedziba wymieniana na oficjalnej stronie, ale jakoś to musiało być - przecież nie od tego ta tabliczka zawisła, że ktoś przyszedł z dzieckiem na jazdę na kucyku. A kto ewentualnie przyszedł? A, to już pierwsza liga, aż strach napisać.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @boson
23 września 2018 22:39

...do niemieckiego z 1994 sam Ferdynand książę von Bismarck… To samo już pokazuje jak bardzo Niemcom zależało na wzmocnieniu przekazu tej książki, tj. istnienia wielu „dobrych Niemców” co to przeciwstawiali się Hitlerowi.

No może nie aż tak z tymi Niemcami. Ten książę to tytulatura nieoficjalna ale jest w mediach honorowana dla aktualnej głowy rodu von Bismarck w prostej linii od Otto von Bismarck. Małżonka Ferdynanda była z rodziny belgijskiej, która w Kongo była bardzo znana.

W małym światku arystokratów, każdy prawie każdego w Kongo chyba znał, więc Ferdynand książę ... napisał przedmowę dla zwiększenia poczytności w niemieckojęzycznym obszarze. Znaczy się co on tam takiego napisał? Oraz ten Michel Poniatowski? Co on tam napisał w tej przedmowie?

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @saturn-9 23 września 2018 22:39
23 września 2018 22:57

No wlasnie, no wlasnie: coz oni tam nawypisywali? 

Bo na razie to jakies domysly padaja, a o sanej ksiazce - wspomnieniach Klementyny Mankowskiej jakos nikt nie mowi.

Jutro wezme i poszukam tego w wersji pierwotnej- francuskiej, i w koncu sie zapoznam.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @boson
24 września 2018 09:48

W kościele w Winnej Górze pochowany jest gen. Jan Henryk Dąbrowski, to były jego dobra, nadane mu przez Prusaków, o czym trzeba pamiętać...a pałac jest jednym z ładniejszych obiektów w Wielkopolsce. Szkoda, że nie można tam urządzić konferencji. 

zaloguj się by móc komentować

boson @gabriel-maciejewski 24 września 2018 09:48
24 września 2018 10:52

faktycznie trzeba - to robi duże wrażenie; a teraz ma tam być ponoć muzeum.

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
24 września 2018 10:56

uzupełnienie: ojciec i stryj Klementyny zginęli w Katyniu, a drugi stryj Kajetan, (hiszpański) hrabia - pilot co walczył po stronie gen. Franco - przeżył i pracował po wojnie w radiu Wolna Europa:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kajetan_Czarkowski-Golejewski

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @boson
24 września 2018 11:59

Ci Muszkieterowie robią wrażenie o medialnym potencjale historii nie wspominając. Taka podróż inż. Witkowskiego do Polski akurat na drugą wojnę. Zmiana miejsca pobytu z upadłej Warszawy na Grupę Polesie gen. Kleberga, a potem wykonany wyrok śmierci (w niemieckich mundurach). No i kto finansował tych Muszkieterów? Pytań więcej niż odpowiedzi. Niby historia już opracowana ale w szerszym odbierze całkowicie niepopularyzowana. Brak jej "propagandowej autentyczności."

zaloguj się by móc komentować

boson @Wolfram 23 września 2018 22:10
24 września 2018 12:28

A co się z nim działo przez 10 lat, pomiędzy 1796 i 1806? Coryllus rozumiem sugeruje, że to już przed 1806 było Dąbrowskiego...

Tak, z pałacami u nas to się dzieje! - choćby nie przymierzając jak z tym w Karpnikach:

http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,16891907,Otwarcie_palacu_w_Karpnikach__Jest_jak_za_Hohenzollernow.html

Jacek Masior - biznesmen z Gliwic - kupił w 2010 zamek + 150 ha za skromne circa 4 mln PLN i władował w jego remont około 40 mln! Kto mu dał kredyt?

+ z cyklu - historie niesamowite:

http://jeleniagora.naszemiasto.pl/artykul/zwloki-w-karpnikach-znaleziono-cialo-w-fosie-przy-palacu,2424119,artgal,t,id,tm.html

zaloguj się by móc komentować

boson @tomciob 24 września 2018 11:59
24 września 2018 12:46

A, bo u nas pisanie o historii to jest, za moim kolegą Bogusiem: "rzucanie snopu ciemnego światła"...

zaloguj się by móc komentować

boson @gabriel-maciejewski 24 września 2018 09:48
24 września 2018 13:54

https://bosonweb.wordpress.com/2017/09/03/czas-na-nowy-hymn-polski/

"Matka była córką Chrystiana Lucjana von Lettow, generała Gwardii Konnej Koronnej z rodziny pochodzenia Kurlandzkiego, ale zupełnie spolonizowanej i Ludwiki von Lettow (Allan) Szkotki, córki pułkownika Allana Regimentu Gwardii Konnej Wlk. Księstwa Litewskiego... Mieszkał w Osieku-Błonie pod Warszawą, gdzie jego ojciec dzierżawił folwark królewski, obecnie miasto Błonie. Tu pochowana jest jego matka Zofia Maria Dąbrowska na cmentarzu kalwińskim pod Osiekiem."

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @boson 24 września 2018 12:46
24 września 2018 14:09

Pisanie o historii pewnie coś daje. Urozmaicenie czasu, lepsze samopoczucie, świadomość dostępu do wiedzy tajemnej, jednym słowem poczucie wyjątkowości. Ale to niczego poza indywidualnym poczuciem piszącego i czytającego nie zmienia. Dopiero popularyzacja czyli użycie propagandowe w różnych, najczęściej bieżących politycznych celach, nadaje historii pewną istotną "życiową" dynamikę. Podobnie jest z wielkimi odkryciami naukowymi. Na wyobraźnię i "światopogląd" oddziałują ich propagandowo i popularnonaukowo użyte konkluzję. I teraz pytanie na miarę SN. Po co nam to lokalne i ekskluzywnie niszowe pisanie o historii?

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

boson @tomciob 24 września 2018 14:09
24 września 2018 15:06

Waść nawijasz jak za przeproszeniem jaki sowiniec... dr Bukowski udziela się na dziesiątkach portali twierdząc że tak właśnie zmienia bieg historii...

moim zdaniem myli skutek z przyczyną - ja chcę mieć choć minimalny wkład w to co się nazywa podstawą, polską doktryną itp.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @boson 24 września 2018 15:06
25 września 2018 09:47

Polską doktryną powiadasz Waść - ujmujące, doprawdy.

zaloguj się by móc komentować

boson @tomciob 25 września 2018 09:47
25 września 2018 10:40

takoż pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

boson @tomciob 24 września 2018 14:09
25 września 2018 11:18

A co do popularyzacji to mam taką historię:

wielki fizyk, Richard Feynman poproszony o wygłoszenie popularnego wykładu nt. fascynującego związku pomiędzy spinem a kwantowymi statystykami wpierw się zgodził, aby potem to odwołać argumentując, że trzeba coś bardzo głęboko rozumieć aby to dobrze "spopularyzować"...

Dopiero wiele lat później, na dwa lata przed własną śmiercią, wygłosił taki wykład na sympozjum "elegijnym" po śmierci P. Diraca - "fizyka od spinu i statystyki"...

Elementary Particles and the Laws of Physics: The 1986 Dirac Memorial Lectures. Cambridge University Press.

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
25 września 2018 11:46

...he said, "I'll prepare a freshman lecture on it."

But a few days later he came to me and said: "You know, I couldn't do it. I couldn't reduce it to the freshman level. That means we really don't understand it."

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować