-

boson : nihil est sine ratione

Kartezjusz i królowa Krystyna czyli szwedzki „Kulturkampf”

Dysputa królowej Krystyny i Kartezjusza (detal z kopii dzieła Pierre’a Louisa Dumesnila)

__

6. marca 1649. francuski ambasador w Sztokholmie powtórnie wystosował zaproszenie dla Kartezjusza na dwór królowej Krystyny. Szwedzki admirał Hermann Flemming właśnie płynął do Holandii po odbiór biblioteki Gerardusa Vossiusa. Jego syn, Isaac sprzedał bezpośrednio królowej około 2000 woluminów za jedyne 20 tysięcy florenów (dzisiaj to grubo ponad 2 miliony euro). Kartezjusz się wahał – skończył już 53 lata i obawiał się długiej morskiej podróży oraz zimnego, szwedzkiego klimatu – tzw. mała epoka lodowcowa rozwinęła się już w najlepsze. W końcu się jednak zdecydował, przecież królowa prosiła go o pomoc przy założeniu szwedzkiej akademii nauk.

W dodatku był bankrutem i potrzebował gotówki, a była to dla niego nowość. W 1623, w wieku 27 lat, sprzedał rodzinny majątek za ponad 600 tysięcy dzisiejszych euro (oraz dwa lata później kolejną część za prawie 400 tysięcy) i zainwestował w amsterdamskie obligacje…  W 1642 donosił, że same odsetki przynoszą mu około 2000 liwrów rocznego dochodu (czyli jakieś 50.000 euro dziś). Oprócz tego, po śmierci swojego ojca w 1640 otrzymywał jeszcze pensję.

Jego misja w Szwecji trwała bardzo krótko – 1. lutego 1650. przedstawił królowej projekt statutów Szwedzkiej Akademii Królewskiej (zastrzegając tam, rzekomo z własnej inicjatywy, udział w tejże Akademii tylko „rodzonym” Szwedom), a już 11., o 4tej nad ranem, zmarł. Miał "przy sobie" tylko 200 riksdalerow (talarów szwedzkich) gotówki, przy czym połowa tej sumy poszła na jego pogrzeb, a druga, wraz z jego garderobą, na „spłacenie” Schlütera, służącego. Ciekawe, że w krytycznym momencie Kartezjusz zdecydowanie odrzucił usługi królewskiego medyka tamże – Holendra van Wullena… W czasie pobytu w Szwecji, jeszcze 2. lutego, przyjął od ojca Viogné komunię świętą (jedyny taki odnotowany przypadek). W 1666, po przewiezieniu zwłok, pochowano je w paryskim kościele Saint-Étienne-du-Mont, obok Błażeja Pascala. Jakobini wprawdzie planowali przenieść je do Panteonu, ale do tego nie doszło i w 1819 jego szczątki wylądowały w opactwie Saint-Germain-des-Prés, choć bez palca i czaszki… Książki Kartezjusza trafiły na papieski indeks w 1663, a w 1671 Ludwik XIV zabronił wykładania filozofii kartezjańskiej.

Wróćmy do królowej – była córką pięknej Marii Eleonory Hohenzollern i Gustawa II Adolfa. Urody wprawdzie po matce nie odziedziczyła i w młodości często brano ją za mężczyznę, ale za to od dziecięctwa odczuwała bardzo silny pociąg do wiedzy. Po wstąpieniu na tron, w 1644, przyjęła wszak dewizę: Columna regni sapientia (Mądrość podporą władzy królewskiej). Uroczysta koronacja miała jednak dopiero miejsce w październiku 1650, po tym jak 26. lutego rok wcześniej oświadczyła, że za mąż nie pójdzie i ogłosiła Karola Gustawa następcą tronu i dziedzicznym księciem Szwecji. Ciekawe, że formalnie nosiła tytuł króla, a nie królowej…

Krystyna była wielką prekursorką rabunku totalnego – w 1648 osobiście wydała rozkaz Hansowi von Königsmarckowi grabieży wszystkiego co im w ręce wpadnie. W efekcie, po bitwie o Pragę, z cesarskiego zamku na Hradczanach ukradziono 760 obrazy, 170 rzeźb w marmurze, a 100 w brązie, 33 tysięcy monet i medali, 600 sztuk kryształów, 300 instrumentów naukowych i bardzo wiele rękopisów i książek – w tym Sanctae Crucis laudibus Rabanusa Maurusa oraz słynny Codex Argenteus (vide niżej). W czasie „naszego” potopu po prostu ten szwedzki obyczaj tylko dalej twórczo rozwinięto:

„Grabież dóbr kultury przez szwedzkiego okupanta była z góry zaplanowana i zorganizowana, ponieważ najeźdźcy jeszcze przed wojną przygotowali wyszkolony zespół „fachowców”, towarzyszących armii i ograbiających planowo skarbce, archiwa i biblioteki.  Z krakowskich bibliotek może najmniej ucierpiał księgozbiór Biblioteki Jagiellońskiej; według opinii badaczy straty okazały się stosunkowo niewielkie. Co prawda, Szwedzi dokonywali w Collegium Maius kilkakrotnych rewizji, ale szczęśliwie udało się uratować księgozbiór od rozproszenia i zatracenia. O wiele gorzej przedstawiała się sytuacja z bogatymi bibliotekami krakowskich klasztorów  - jezuitów, augustianów i karmelitów trzewiczkowych.”

Po abdykacji w czerwcu 1654 r. Krystyna "opuściła potajemnie Szwecję, a w grudniu tego roku w Brukseli również potajemnie złożyła katolickie wyznanie wiary na ręce dominikanina o. Guemesa. Świadkami tego obrządku byli m.in. arcyksiążę Leopold i nadzwyczajny poseł Hiszpanii, sekretarz stanu Navarra Antonio Pimentel, faworyt królowej. Krystyna pragnęła osiąść w Rzymie. Zgodę na jej pobyt w Wiecznym Mieście papież Aleksander VII uzależniał od publicznego wyznania wiary. Ceremonii tej dopełniła Krystyna 3 listopada 1655 r. w Innsbrucku. Kilkanaście dni potem, 15 listopada, papież na konsystorzu oznajmił jej przybycie.​" Po drodze, w Hamburgu zatrudniła jako swego bankiera niejakiego Abrahama Seniora Teixeira, ew. Abrahama Seniora i Diego Teixeira de Sampayo, z którym zawarła bardzo bliskie, osobiste stosunki. W grudniu 1655 Krystyna Wazówna uroczyście przybyła do Rzymu, gdzie po bardzo wielu „przygodach” zmarła w 1689, ale to już jest materiał na inne notki…

Warto tu jednak podkreślić, że wokół Krystyny kłębiły się praktycznie wszystkie wątki wielkiej propagandy i polityki europejskiej. Wystarczy przypomnieć imponujący szereg jej korespondentów, takich jak Pascal, który posłał jej swój słynny kalkulator, czy dobrze nam znany Menasseh Ben Israel, który prowadził z nią korespondencję, a w 1651 zaproponował jej wyłączność na hebrajskie druki. Krystyna zawsze miała także wielu „opiekunów”, nie tylko tych szwedzkich, ale i francuskich (jak znany hrabia Brégy), czy angielskich jak wspomniany już Isaac Vossius, którego zatrudniła za imponującą pensję 5000 florenów rocznie (oprócz pełnego utrzymania), aby uporządkował zagrabione przez Szwedów księgozbiory. W prezencie za swe usługi otrzymał od Krystyny... Codex Argenteus! Dziesięć lat później Szwedzi go od niego odkupili, a tymczasem Isaac Vossius wylądował w Anglii jako kanonik Windsoru, po otrzymaniu prawniczego dyplomu w Oksfordzie.

Wśród późniejszych opiekunów Krystyny był też polski Bond w habicie – opat Hacki – dekretem papieża Aleksandra VII z dnia 16 lutego 1663 r. powołany „na notariusza i sędziego duchownego dla prowincji cysterskiej polskiej i pruskiej. Powierzenie tej funkcji Hackiemu nie było przypadkowe i być może miało ukryte konteksty, co poświadcza jego dalsza kariera. Hacki nie tylko był wybitnie utalentowany, gruntownie wykształcony, znał kilka języków (francuski, grecki, łaciński, niemiecki), ale był też wyjątkowo pracowity. Te zalety predysponowały go do wypełniania szczególnych misji. Warto zauważyć, że nominacja Hackiego przypada na okres, gdy w Rzymie przebywała Krystyna. Wspomnieliśmy już, że domeny ekskrólowej leżały także w szwedzkiej części Pomorza Zachodniego sąsiadującej z Pomorzem brandenburskim (należącym do Prus).”

"It has since emerged that, in fact Condé, Cromwell and Christina were negotiating to create a theological-political world state, involving overthrowing the Catholic king of France, among other things."**

__

Aneks, czyli fragment artykułu z „Rzeczpospolitej” p. Anny Nowackiej-Isaksson:

„– Gdybyśmy nie splądrowali skarbca w Warszawie, to nikt by dziś nie oglądał hełmu Iwana Groźnego – tłumaczą.

A rabowano wszystko, co mogło się przydać w ubogiej wówczas Szwecji. Kraj był bowiem nie tylko biedny ekonomicznie, ale i kulturalnie. Dzięki rabunkowi skarbów kultury można było ozdobić mizerne, w porównaniu z europejskimi, wnętrza szwedzkich zamków i dworków. Na początku XVI w. jedyny uniwersytet kraju znajdował się w Uppsali. Nie funkcjonował jednak od czasów reformacji. Zapotrzebowanie na książki było więc ogromne. W kraju działała tylko jedna drukarnia. Z tego względu polowanie na książki stało się „szwedzką specjalnością”. Dlatego Gustaw II Adolf uważał za niezbędne skonfiskowanie biblioteki klasztoru Jezuitów w Rydze w 1621 r. To wydarzenie zapoczątkowało długi okres, w czasie którego setki małych i dużych bibliotek wywożono do Szwecji.

Za książkami wzdychała królowa Krystyna. „Nie zapomnij przysłać mi biblioteki i tych osobliwych eksponatów, które są w Pradze: to jedyne, na czym mi naprawdę zależy” – brzmiała dyrektywa królowej Krystyny do Hansa Christoffa von Köningsmarka, który otrzymał polecenie zdobycia miasta w 1648 r. I choć napastnikom z północy nie udało się podbić całej Pragi, to łupy wojenne stamtąd pochodzące stanowiły bogactwo równie wielkie jak zdobycze szwedzkiej armii w Polsce. W ręce Szwedów dostał się słynny skarbiec cesarza Rudolfa.

W 1649 r. do Sztokholmu przypływają okręty wojenne obładowane 780 cennymi łupami. Wśród nich było 470 obrazów, 69 figurek z brązu, Srebrna i Diabelska Biblia, instrumenty astronomiczne, miecz bohatera husyckiego Ziżki (użyty pod Grunwaldem) oraz 131 części majolikowego serwisu, a nawet, na znak zwycięstwa, żywy lew z ogrodu cesarza dla królowej Krystyny.”

**) "The data indicates that La Peyrere lived next door to Christina in Antwerp from August to late December 1654. La Peyrere was functioning as the Prince of Condé's agent in his affairs with Christina. During this period he read Christina Praeadamitae after which she sent him off to Amsterdam to have it printed at her expense. Menasseh ben Israel visited Christina late in 1654. Katz in ‘Menasseh ben Israel's Mission to Queen Christina of Sweden, 1652-1655’ suggests
that Menasseh had hopes of becoming Christina’s Jewish Descartes."



tagi: herezja  francja  szwecja 

boson
6 kwietnia 2018 13:35
12     645    3 zaloguj sie by polubić
komentarze:
boson @boson
6 kwietnia 2018 14:10

**) "The data indicates that La Peyrere lived next door to Christina in Antwerp from August to late December 1654. La Peyrere was functioning as the Prince of Condé's agent in his affairs with Christina. During this period he read Christina Praeadamitae after which she sent him off to Amsterdam to have it printed at her expense. Menasseh ben Israel visited Christina late in 1654. Katz in ‘Menasseh ben Israel's Mission to Queen Christina of Sweden, 1652-1655’ suggests
that Menasseh had hopes of becoming Christina’s Jewish Descartes."

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @boson 6 kwietnia 2018 14:10
6 kwietnia 2018 15:48

"W 1649 r. do Sztokholmu przypływają okręty wojenne obładowane 780 cennymi łupami. Wśród nich było 470 obrazów, 69 figurek z brązu, Srebrna i Diabelska Biblia, instrumenty astronomiczne, miecz bohatera husyckiego Ziżki (użyty pod Grunwaldem) oraz 131 części majolikowego serwisu, a nawet, na znak zwycięstwa, żywy lew z ogrodu cesarza dla królowej Krystyny.”

Należy się 10 zł.

zaloguj się by móc komentować

boson @krzysztof-osiejuk 6 kwietnia 2018 15:48
6 kwietnia 2018 16:13

super - płacisz w gotówce czy kartą?

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-osiejuk @boson 6 kwietnia 2018 16:13
6 kwietnia 2018 16:27

Nie zrozumiałeś. To Ty mi jesteś winny, w tej chwili już za dwa komentarz. Jesli mi nie zapłaciśz 20 zł. to nie dość, że wszystkim rozpowiem, że jesteś mi winien 20 zł, to od tego momentu będziesz musiał komentować swoje teksty sam.

zaloguj się by móc komentować

boson @krzysztof-osiejuk 6 kwietnia 2018 16:27
6 kwietnia 2018 16:29

wstydu nie masz i tyle - lepiej tu nie wracaj bezwstydny plagiatorze

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
6 kwietnia 2018 18:41

Dysputa królowej Krystyny i Kartezjusza (detal z kopii dzieła Pierre’a Louisa Dumesnila)

zaloguj się by móc komentować


boson @boson
6 kwietnia 2018 20:35

"Koloniści wylądowali w marcu 1638 na wybrzeżu amerykańskim u ujścia rzeki Delaware. Zbudowali pierwszą osadę Fort Christina (dzisiejszy Wilmington), nazwany tak na cześć szwedzkiej królowej Krystyny. W ciągu kolejnych siedemnastu lat do brzegów Delaware w sumie przybyło jedenaście statków, przywożąc około 600 osiedleńców, głównie Szwedów i Finów. Kolonia rozłożyła się wzdłuż obu brzegów rzeki obejmując żyzne okolice jej szerokiej delty. Z czasem kolonia powiększyła się obejmując także tereny leżące dalej w górę biegu rzeki. Swoją największą świetność osiągnęła w latach 1643-1653, gdy jej gubernatorem był Johan Printz. Po jego odwołaniu gubernatorem został Johan Rising.

Nowy gubernator uwikłał kolonię w wojnę z pobliską Nową Holandią, z którą wcześniej kolonia utrzymywała przyjazne stosunki. Szwedzi zaatakowali i zajęli Fort Casimir**, zmieniając jego nazwę na Fort Trinity."

https://bosonweb.wordpress.com/2017/01/18/szwedzki-potop-czyli-globalna-polityka/

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
8 kwietnia 2018 23:06

Polski Słownik Biograficzny: Hacki Michał Antoni (ok. 1630-1703), sekretarz Jana III Sobieskiego, opat oliwski, dyplomata, autor pism religijno-ascetycznych i panegiryków.

Był synem bydgoskiego mieszczanina Piotra Hacke, ale wspólnie z bratem, jezuitą Janem Franciszkiem zmienił nazwisko na Hacki. W 1646 r. wstąpił do zakonu cystersów w Oliwie; studiował w Braniewie i w Belgii, gdzie schronił się podczas Potopu szwedzkiego. Po powrocie do kraju w 1660 r. został przeorem klasztoru oliwskiego, jednocześnie wstąpił na służbę u byłej królowej szwedzkiej Krystyny i w czasie bezkrólewia po abdykacji Jana Kazimierza popierał jej kandydaturę do tronu Rzeczypospolitej.

Za panowania Jana III Sobieskiego uzyskał godność sekretarza królewskiego, służąc władcy w misjach dyplomatycznych. W 1680 r. otrzymał koadiutorię opactwa (mimo oporu szlachty pruskiej, sprzeciwiającej się jego kandydaturze ze względu na mieszczańskie pochodzenie i brak indygenatu pruskiego), a w 1683 r. został opatem oliwskim, sprawował również funkcję komisarza gdańskiej i elbląskiej komory palowej.

Dzięki wyjątkowym zdolnościom odczytywania szyfrów oddał znaczne usługi dworowi królewskiemu, m.in. w 1683 r. doprowadził do skompromitowania przywódcy stronnictwa profrancuskiego, podskarbiego koronnego Andrzeja Morsztyna, przyczyniając się do zawarcia antytureckiego przymierza z cesarzem. Wspólnie z bratem uczestniczył w kampanii wiedeńskiej. W czasie sejmu 1688/89 r. wbrew żądaniom króla, pod naciskiem nuncjusza papieskiego, odmówił złamania szyfru w korespondencji między opozycjonistami a dworem wiedeńskim, ale już w 1690 r. ułatwił przejęcie i odcyfrowanie listów agentów francuskich. Prawdopodobnie starał się o pensję francuską: w 1692 r. chwalił się przed ambasadorem Francji Vidame d’Esnevalem swoimi umiejętnościami, a w 1697 r. przyjął w klasztorze oliwskim orszak króla-elekta, Franciszka Ludwika de Bourbon, ks. Conti. Po koronacji Augusta II Wettina zaprzestał działalności politycznej. Zmarł 4 III 1703 r.

__

*) „Założone w 1186 roku opactwo oliwskie o regule cysterskiej należało do największych i najbogatszych w dawnej Polsce, a dochód opata w połowie XVII wieku szacowany był na ponad 33 tysiące florenów rocznie, nie licząc dochodu konwentu. Dla porównania dodajmy, że roczne zarobki wyrobników w tym czasie osiągały wysokość 32-36 florenów. Do połowy XVI wieku klasztor oliwski podlegał położonemu na Pomorzu Zachodnim opactwu w Kołbaczu jako macierzystemu, tamtejszy bowiem klasztor, należący do prowincji pomorskiej, przysłał do Oliwy pierwszych zakonników.

...

W XVI wieku doszło do zasadniczej zmiany, spowodowanej zwycięstwem reformacji. W 1534 roku zakonnicy w Kołbaczu przyjęli luteranizm, a klasztor uległ kasacie. Jego ostatni opat został pastorem. W cztery lata potem, w 1538 roku, sejm piotrkowski przyjął konstytucję dopuszczającą do stanowiska opata wyłącznie szlachtę. Wynikało to z faktu, że początkowo protestantyzm szerzył się wśród niższych warstw społecznych, przede wszystkim wśród mieszczaństwa, a najwięcej zakonników rekrutowało się z tego stanu. Obawa przed mieszczańskim opatem, który w każdej chwili mógł zrzucić habit, podobnie jak to uczyniło wielu zakonników z gdańskich klasztorów (w przypadku np. franciszkanów klasztor przestał istnieć) i doprowadzić do rozwiązania konwentu, to nie jedyny, choć może najistotniejszy powód uchwalenia tego prawa. Niemniej ważna była sfera materialna: opactwo było sposobem na wystawne, nie zawsze bogobojne życie. Z chwilą wejścia w życie konstytucji z 1538 roku zmieniła się procedura wyboru opata. Już nie konwent, a król i biskup diecezjalny rekomendowali konwentowi kandydata na opata. Urząd opata oliwskiego stał się stanowiskiem politycznym, wyznaczani opaci realizowali tu politykę królewską; wystarczy wymienić Kacpra Geschkaua, Dawida Konarskiego czy Jana i Aleksandra Grabińskich.

Michał Antoni Hacki pochodził ze stanu mieszczańskiego. W świetle obowiązującego prawa nie mógł zatem kandydować do urzędu opata. Zagadką pozostaje, dlaczego nie starał się o nobilitację, dlaczego z własnej inicjatywy nie nobilitował go Jan III Sobieski. W historii opatów oliwskich były przypadki nadania szlachectwa wywodzącym się ze stanu mieszczańskiego kandydatom do urzędu (Kacper Geschau, Lambert Schlieff). Zasługi o. Michała dla Rzeczpospolitej Obojga Narodów nie były mniejsze niż Kacpra Geschkaua, a na pewno znacznie większe niż Schlieffa. Nie byłoby więc problemu z uzyskaniem szlachectwa. Czy zatem miała wystarczyć tytularna godność opata w Kołbaczu, otrzymana z rąk eks-królowej szwedzkiej Krystyny? Odpowiedzi na te pytania jak dotąd nie ma. A przecież o. Michał nie był człowiekiem skromnym, wręcz przeciwnie, znał swoją wartość, zamierzał też sięgnąć po godność opata. W marcu 1679 roku kandydował na urząd opata w Pelplinie. Prócz niego o stanowisko to ubiegało się jeszcze dwóch profesów klasztoru oliwskiego: Ludwik Łoś i Kazimierz Białobłocki. Ci ostatni wywodzili się ze szlachty pomorskiej. Konwent pelpliński w wolnym wyborze, bo tym razem król Jan III Sobieski nie skorzystał ze swoich uprawnień i nie wskazał kandydata, powierzył swoje opactwo Ludwikowi Łosiowi. To pośrednio potwierdza naszą opinię, że opactwo oliwskie miało dla Rzeczpospolitej szczególne znaczenie. W przypadku Oliwy królowie nie „odpuszczali”, forsując swoich kandydatów, nieraz wbrew konwentowi. Jeszcze w tym samym roku, 14 grudnia, z rekomendacji króla Jana o. Michał Hacki został koadiutorem opata oliwskiego Krzysztofa Łoknickiego. W kilka dni później 26 grudnia wziął udział w uroczystości benedykcji opata pelplińskiego Ludwika Łosia, podczas której wygłosił kazanie.

...

Opat Hacki zmarł 4 marca 1703 roku i został pochowany w krypcie kościoła klasztornego (obecnej katedry). Jego zasługi tak dla Rzeczpospolitej, jak i dla klasztoru, a także Kościoła są nie do przecenienia. O jego dokonaniach będziemy jeszcze mówić. Współczesny mu Georg Schwengel, przeor kartuzów w Kartuzach, nazywa go „mężem nieśmiertelnej sławy, którego imię jest błogosławieństwem” (Vir immortalis gloriae cujus nomen in benedictione est).”

__

**) "Opat Hacki prawie połowę ze swojego długiego, niemal sześćdziesięcioletniego, życia zakonnego spędził poza macierzystym klasztorem. Wypada zatem zapytać, jak wyglądało życie duchowe o. Michała, szczególnie w kontekście pełnionych przez niego urzędów świeckich. W źródłach oliwskich, przynajmniej do 1679 roku, niewiele na ten temat można znaleźć. Dlatego początki jego kariery zakonnej wydają się nieco tajemnicze, a my skazani jesteśmy na domysły i zastanawianie się, co robił między 1655 a 1663 rokiem. Z 1655 roku pochodzi bowiem ostatnia wzmianka w annałach oliwskich, z której dowiadujemy się, że w obliczu wojny ze Szwedami Michał Antoni Hacki, wraz z czterema jeszcze mnichami, w cywilnym przebraniu, został wysłany 4 września drogą morską do Amsterdamu. Stamtąd zakonnicy mieli udać się do jakiegoś klasztoru belgijskiego. W marcu 1656 roku otrzymał święcenia kapłańskie w katedrze w Antwerpii. Tyle wiadomo.

...

Jako przełożony konwentu opat Hacki dbał o życie duchowe mnichów i pilnował dyscypliny zakonnej, co wcale nie było łatwe. Trzeba bowiem pamiętać, że zgromadzenie zakonne to galeria osobowości o różnych temperamentach i upodobaniach. Nie każdy zakonnik łatwo podporządkowywał się regule i łamanie obowiązujących norm wcale nie było rzadkie. Nie inaczej było w klasztorze oliwskim, gdzie obok bogobojnych mnichów spotykać można było takich, którzy spędzali czas w karczmie, nadużywając trunków, niekiedy, o zgrozo, w towarzystwie niewiast. W Oliwie znalazło się nawet dwóch trucicieli. W 1584 roku opat Kacper Geschkau został otruty przez swojego kamerdynera, a przeora Filipa Adlera w latach 90. XVI wieku jeden z mnichów, zazdrosny o jego urząd, próbował otruć pięciokrotnie. Przypadki niezadowolenia z powodu nadawania przez opata urzędów klasztornych (najczęściej intratnych) były znacznie częstsze, powodując niekiedy bunt tych, którzy czuli się pomijani. Zdarzały też się przypadki zbiegostwa z klasztoru. Nie każdy mnich potrafił wytrzymać w surowej regule cysterskiej, próbował wówczas ucieczki, jeśli się nie powiodła ponosił karę. Najczęściej karano więzieniem o chlebie i wodzie, znajdującym się na terenie klasztoru lub chłostą.”

__

***) ”Hacki dysponował, jako chyba jedyna osoba w ówczesnej Polsce, rzadką umiejętnością łamania szyfrów stosowanych z reguły w
korespondencji dyplomatycznej. Na tym polu oddał królewskim interesom usługi wprost nieocenione, walnie kompromitując w 1683 r., podczas obrad sejmu warszawskiego, szefa opozycji Andrzeja Morsztyna. Wówczas Hacki, przy współudziale poczmistrza polskiego w Gdańsku, Gratty, przechwycił listy ambasadora francuskiego w Polsce Vitry’ego, inspirującego Morsztyna. Odcyfrowanie tej korespondencji postawiło Morsztyna w stan oskarżenia o zdradę stanu (w efekcie musiał opuścić Polskę i wyjechać do Francji) i zdemaskowało całą akcję opozycji profrancuskiej. W tymże roku Hacki uczestniczył w kampanii wiedeńskiej, odbywając spod Wiednia poufną misję do cesarza Leopolda I („Ks. Hacki nasz nieborak opat biegał z listem moim do cesarza aż do Lincu z nowiną przeprawy przez Dunaj” – pisał król do Marysieńki znad Dunaju 24 września 1683 r.). Sekretarz królewski jako utalentowany deszyfrant stał się groźny dla wszystkich nieprzyjaznych Rzeczpospolitej dyplomatów; sztuką swoją posługiwał się w zasadzie w interesie królewskim, chociaż nie jest wykluczone, iż ulegał też innym inspiracjom. Jego umiejętności sparaliżowały na pewno wiele intryg dyplomacji francuskiej, gdyż nowy ambasador Polignac (1693) nie darmo starał się pozyskać opata oliwskiego dla polityki Króla–Słońce (u dyplomatów francuskich Hacki miał zresztą opinię nierzetelnego szarlatana).

W 1695 r. Hacki znów posłował w tajnej misji do cesarza. W 1697 r., po śmierci Sobieskiego, Hacki przyjął w Oliwie orszak francuskiego elekta, księcia Conti, co nie mogło spotkać się z aprobatą Augusta II; odtąd rola polityczna opata była skończona.”

__

****) „Ostatecznie zwyciężył Wiedeń wspierany przez Stolicę Apostolską. W 1679 r. Sobieski porzucił plany bałtyckie i skoncentrował się na próbach, nieudanych zresztą, stworzenia ligi chrześcijańskiej przeciwko Turcji. Wysłane przez sejm tego roku poselstwa do Francji, Anglii, Austrii, Wenecji, Rzymu i Moskwy nie dały rezultatu, ale wzbudziły czujność Ludwika XIV przeciwnego tym planom. Austria, która z rezerwą odnosiła się do pomysłu Sobieskiego, zmieniła zdanie, gdy Turcja zakończyła zwycięską wojnę z Moskwą, podpisując 13 stycznia 1681 r. rozejm w Bachczysaraju. Rozpoczęły się rozmowy polsko-wiedeńskie, co zaniepokoiło Francję i jej agentów z Janem Andrzejem Morsztynem, podskarbim wielkim koronnym, na czele. Skupione wokół niego stronnictwo profrancuskie zamierzało nie tylko storpedować działania dyplomacji austriackiej, ale także doprowadzić do detronizacji króla.

Poczynania przeciwników kontrolował Michał Hacki. Było to możliwe dzięki temu, że zgodnie z umową poczta z Polski przechodziła przez Gdańsk. Zwierzchnikiem gdańskiej poczty był Paweł Gratta, generalny pocztmistrz Prus Królewskich, Kurlandii i Inflant. To on otwierał i kopiował szyfrowane listy ambasadorów francuskich, a ich odczytywaniem zajmował się Hacki. W ten sposób Sobieski miał pełną wiedzę o poczynaniach przeciwników. Wiosną 1683 r., kiedy sejm miał zatwierdzić przymierze z Austrią, opozycja zamierzała zerwać obrady.

Podczas debaty frakcja francuska została zdemaskowana. Morsztyna obwiniono o zdradę stanu i nadużycia finansowe. 1 kwietnia 1683 r. przymierze zostało zatwierdzone. Cesarz zobowiązał się wyrzec pretensji do tronu polskiego oraz wypłacić 1 200 000 zł na koszty wojenne. Polska miała wystawić 40-tysięczną armię i wspólnie prowadzić działania wojenne przeciwko Turcji. Protektorem przymierza był papież.

Nie wiemy i chyba nigdy nie dowiemy się, jaką rolę w przeorientowaniu polityki króla Jana odegrał niepozorny mnich oliwski. Pytanie to nasuwa się samo, nie tylko z powodu jego przynależności do stanu duchownego, a tym samym nadrzędnej podległości Stolicy Apostolskiej, niewątpliwych kontaktów osobistych z papieżem, zapoczątkowanych w okresie gdy był kapelanem i jałmużnikiem królowej szwedzkiej Krystyny, ale przede wszystkim z powodu obecności na – nazwijmy to umownie – „listach płac” dworu wiedeńskiego. Po raz pierwszy pojawia się w wykazie tajnych ekstraordynaryjnych wydatków kancelarii cesarza 3 maja 1683 r. Otrzymał wówczas tysiąc florenów reńskich. Taką samą sumę otrzymał 28 czerwca tego roku.”

______

*) http://www.wilanow-palac.pl/michala_hackiego_droga_do_opactwa.html

**) http://www.wilanow-palac.pl/zycie_zakonne_michala_hackiego.html

***) http://www.wilanow- palac.pl/michal_antoni_hacki_krolewski_dyplomata_i_deszyfrant.html

****) http://www.wilanow-palac.pl/tajny_sekretarz_krola_jana.html

 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
14 kwietnia 2018 13:26

"The Prince of Condé sought an alliance with Christina and used La Peyrere as an intermediary. He likewise used La Peyrere on clandestine errands to England, the precise reasons for which are still unclear. It appears that a “marriage alliance” was being constructed between the Prince of Condé and Christina. Condé‘s family had been historically Protestant, but had only recently converted to Catholicism. Colonel Jean Baptiste Stouppe, a Calvinist spy, played an important and yet not completely understood role in this plot. Stouppe served as a close advisor and spy for Cromwell, and later, after the plot failed, he served as a military assistant for Condé. Stouppe was also a Protestant minister and the head of the French Reformed Church in London. One of Stouppe's main roles in this plot was through his delivery of secret messages between Cromwell to Condé. The plan failed because neither Cromwell nor Condé were willing to make the first move. Through his spy Stouppe, Cromwell informed Condé that if the Prince first declared himself King of France Cromwell would then invade Bordeaux to help Condé take over the nation. The Prince responded, again using Stouppe to relay the message, that if Cromwell would first launch his invasion in the south of France. the Prince would then declare himself King. Since neither was willing the make the first move the coup was never set in motion."

https://fr.wikipedia.org/wiki/Jean-Baptiste_Stoppa

"Jednak jego bliskie stosunki z hiszpańskim ambasadorem w Londynie czynią go podejrzanym w oczach Cromwella, który podejrzewa go o szpiegostwo na rzecz owego ambasadora. Musi pośpiesznie opuścić Londyn i wyemigrować do Holandii. W 1665 powrócił do Francji, nawrócił się na katolicyzm i dołączył do starszego brata Jeana-Pierre'a Stoppa..."

https://fr.wikipedia.org/wiki/Famille_Stoppa

 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
16 kwietnia 2018 08:36

Krystyna i M. Molinos:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kwietyzm

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować