-

boson : nihil est sine ratione

Londyn wziął się za rtm. Pileckiego

...

Cytuje Pan memorandum brytyjskiego MSW rozesłane podczas wojny do mediów: z sugestią, by „oszczędnie” informować o niemieckich zbrodniach. Takiego słowa użyto: informować, ale oszczędnie.

I nie mówić o Żydach! To też zaznaczono.

To pokazuje, jak niektórzy ludzie – w przeszłości i teraz – odmawiają nawet przyjęcia do wiadomości, co dzieje się z innymi ludźmi. Wolą odwrócić się plecami do zła. Pilecki musiał czuć wielką samotność, wiedząc, że zrobił tak wiele, by przekazać wiadomości z obozu, a jednak niewiele one zmieniły.

Dlatego jego poobozowe doświadczenia i odczucia były dla mnie tak interesujące. Rozczarowanie, frustracja. I gniew. Widać to w jego notatkach. Jedną z najpiękniejszych rzeczy napisał tuż przed swoim aresztowaniem przez komunistów. To tylko jedna strona, ale znacząca. Pokazuje, co było w nim najpiękniejszego. Zaczyna znów od tego, co działo się w obozie, z trudem znajduje słowa. A potem, nagle – jakby uznając, że jednak nigdy nie zrozumie, jak człowiek może coś takiego robić drugiemu człowiekowi – opisuje, jak nieraz siedział w obozie ze swoimi przyjaciółmi w noc przed ich egzekucją. I każdy miał w sobie ten sam żal: że nie dał z siebie więcej innym ludziom. Traktuję to jako ostatnie przesłanie Pileckiego. Napisał to na kilka miesięcy przed swym aresztowaniem w 1947 r.

Zaczynając książkę, zapewne miał Pan jakieś pierwsze wyobrażenie o Pileckim. Czy ten obraz się potem zmienił?

Najbardziej zaskakujące było prześledzenie jego podróży intelektualnej. Wcześniej wiedziałem o jego heroizmie w obozie. Ale zrozumienie wysiłku, jaki musiał podjąć, aby zrozumieć zbrodnie nazistów, w tym i to, czym był Holokaust, pokazały mi niezwykłą jakość jego myślenia. Większość osób wie tylko o tym, co on robił. A tutaj nastąpił jeszcze niezwykły i bogaty intelektualny proces, przez który musiał przejść, by zrozumieć Auschwitz.

We wstępie pisze Pan, że książka jest prowokacyjna. W jakim sensie?

Amerykański czy brytyjski czytelnik myśli o Auschwitz w sposób niemal symboliczny: jako o miejscu, gdzie dokonało się niewyobrażalne zło. A to jest książka o człowieku, który tam poszedł z własnej woli. Nie jest ofiarą, lecz świadkiem, który dokumentuje i przekazuje informacje. To niezwykła perspektywa. Wiele osób na Zachodzie może też nie wiedzieć, że zanim Auschwitz stał się epicentrum Holokaustu, był obozem dla polskich więźniów. Nie sposób też opowiedzieć o przedwojennej czy wojennej historii Polski bez podejmowania tematu antysemityzmu. To też część tej opowieści. ...

www.tygodnikpowszechny.pl/witold-moj-bohater-159099

 

Książka ukaże się 27 czerwca, ponoć polskie tłumaczenie w drodze.



tagi: imperium  żydzi  polska 

boson
5 czerwca 2019 13:14
12     1189    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
bolek @boson
5 czerwca 2019 13:37

"Nie sposób też opowiedzieć o przedwojennej czy wojennej historii Polski bez podejmowania tematu antysemityzmu."

No tak, nie sposób...

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
5 czerwca 2019 13:38

Poważny zawodnik:

"JACK FAIRWEATHER, brytyjski dziennikarz, pracował przez wiele lat na Bliskim Wschodzie oraz w Afganistanie, skąd pisał m.in. dla „Washington Post” i „Daily Telegraph”. W 2003 r. był korespondentem wojennym w Iraku; za publikacje o wojnie irackiej otrzymał British Press Award (to brytyjski odpowiednik Nagrody Pulitzera). Na podstawie swoich doświadczeń napisał książki „A War of Choice” (o Iraku) i „The Good War” (o Afganistanie)."

zaloguj się by móc komentować

boson @bolek 5 czerwca 2019 13:37
5 czerwca 2019 13:39

dlatego to tu dałem - trzeba to śledzić

zaloguj się by móc komentować

malwina @boson
5 czerwca 2019 13:45

dzieki za te informacje. 

zaloguj się by móc komentować

umami @boson
5 czerwca 2019 14:24

Jest jeszcze ktoś na Zachodzie, kto bardzo interesuje się Pileckim. To Walijczyk, Jack Fairweather, korespondent wojenny w Iraku i Afganistanie, reportażysta. Powiedział mi, że jest zafascynowany postacią Pileckiego. Pisze o nim właśnie książkę. Bardzo wnikliwą. Przyjeżdżał do obozu i rekonstruował sam wszystkie wydarzenia. Na przykład sam dokonał ucieczki w tych samych warunkach co rotmistrz, mierząc czas, by wszystko było zgodne z prawdą. Znalazł świadków nie tylko w Polsce, ale i na Białorusi. Pracują dla niego archiwiści, którzy drobiazgowo analizują dokumenty. Książka ma się ukazać prawdopodobnie w przyszłym roku.

https://www.tvp.info/35779624/polski-historyk-zdradza-dlaczego-hollywood-nie-zrobil-filmu-o-rtm-pileckim

zaloguj się by móc komentować

DYNAQ @boson
5 czerwca 2019 14:40

Monowitz Buna Werke.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson
5 czerwca 2019 20:54

Osz kurcze! A my tu w kółko macieju za swoim ogonem ... Niedoczekanie.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier 5 czerwca 2019 20:54
5 czerwca 2019 21:25

Zgaduję, że Tewie Craig zagara Rotmistrza, który przejdzie szkolenie anty-antysemickie na Wyspie Węży a potem będzie walczył z polskimi antysemitami w polskim obozie śmierci.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @umami 5 czerwca 2019 14:24
5 czerwca 2019 21:29

Każdy James znajdzie wszystko co trzeba. Jack to Kubuś czyli James. Wystarczy że Her Majesty rzuci łaskawym okiem na niego i na sąsiedztwo. Na pewno znalazł też polskich kapo i przy okazji rozwali Buryego uniemożliwiając mu egzekucję 70 prawosławnych furmanów.

zaloguj się by móc komentować

umami @Magazynier 5 czerwca 2019 21:29
6 czerwca 2019 07:51

Ten fragment jest bardzo znamienny:

Na przykład sam dokonał ucieczki w tych samych warunkach co rotmistrz, mierząc czas, by wszystko było zgodne z prawdą.

No bo jak tu wierzyć polskiemu antysemitnikowi?
Jest to, swoją drogą, pewnie też dobre wytłumaczenie dla naszych alintów, dlaczego nic nie zrobili, po przeczytaniu raportów Pileckiego — nie można było sprawdzić ich wiarygodności... Dopiero po 80 latach można a i świadkowie się znajdują.
No i nie może jakiś katol, bez koszernego certyfikatu, zostać bohaterem. Taki wyrzut sumienia (jeśli takowe posiadają) musi być odpowiednio spreparowany (albo musi mieć żydowskie korzenie, albo musi współpracować z gestapo — jakąś rysę musi mieć, nie można tak po prostu wierzyć w Boga i dawać świadectwo).

zaloguj się by móc komentować

tomciob @boson
6 czerwca 2019 09:43

 Bardzo ciekawa notka. Dziękuję i pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować