-

boson : nihil est sine ratione - Leibniz... a wyżej, żonkile 和紙 - Słodkowska

Moskwa i wielka ofensywa brytyjskiej medycyny

Wprawdzie pierwszym imperium „nad którym słońce nie zachodziło” było Imperium Habsburgów, ale zaraz znaleźli się zdolni tego naśladowcy. Sławna Rada Indii powstała w 1524, a już w 1532 powstał Akt spisany przez Tomasza Cromwella (nb. jego bratanek był pra-pradziadkiem Olivera…) w imieniu Henryka VIII „claiming that England was an Empire and the English crown was an Imperial Crown — Henry’s historians claimed that they could trace the lineage back to Brutus and the fall of Troy”.

Z kolei, w 1547, wraz z ogłoszeniem Iwana IV (pierwszym) carem Wszechrusi rozpoczęła się polityka imperialna Moskwy. Nic więc dziwnego, iż odkrycie w 1553 bezpośredniej „drogi północnej” miało tak wielkie znaczenie. Pisałem już o pierwszym poselstwie z Londynu:

„W 1557 ów Osip wrócił do Moskwy z listami od królowej angielskiej do cara Iwana IV, w towarzystwie sławnego Antoniego Jenkinsona (który w prezencie przywiózł carowi… lwa i lwicę!) oraz wielu wybitnych specjalistów. Takich jak lekarz Ralph Standish… Oprócz niego byli tam aptekarze oraz wybitni specjaliści wojskowi, oczywiście”.

Teraz trzeba mi rozwinąć ów wątek medyczno-aptekarski – wprawdzie pisałem już o inwazji i panowaniu szkockich medyków w Rosji, ale fundamenty tego oczywiście zbudowali Anglicy…

A wszystko przez to, iż trafiłem na bardzo zgrabny artykuł pt. IVAN THE TERRIBLE TO PETER THE GREAT: BRITISH FORMATIVE INFLUENCE ON RUSSIA’S MEDICO-APOTHECARY SYSTEM, który to fantastycznie opisuje:

„The specialists included Dr Ralph Standish, a Cambridge graduate, the apothecary Richard Elmes, and the Dutch apothecary Arend Claesen van Stellingswerfft. Standish, the first doctor in Russia, may have died there two years later, but Richard Elmes, the earliest English apothecary at the Russian court, stayed for twenty-seven years, until 1584. A further expansion occurred in 1567, when ships carrying over the apothecary Thomas Carver and Dr Reynolds, also brought two chests of apothecary wares… In the next year, at Ivan’s personal request, Queen Elizabeth sent him another doctor and another apothecary – the Belgian doctor Arnold Lindsay, famous in his day for his books on medicine and mathematics, and his brother Jacob…

It was at the Tsar’s request that Dr Robert Jacob and the apothecary James Frencham were engaged in 1581 together with several regimental surgeons. Frencham is generally regarded as the founder of the first Moscow Court Pharmacy – the progenitor of the Russian medico-apothecary system… It should be stressed that Russian medicine and pharmacy were virtually inseparable, both organizationally and therapeutically, throughout the one and a half centuries here under review. Consequently, emphasis wil be placed as much upon pharmacy, in its broadest aspects, as upon the medical profession.

The Moscow Court Pharmacy served the exclusive needs of the Tsar and his family. For fear of poisoning, all medicines had to be thoroughly tested and tasted before being administered. Dr Jacob and James Frencham worked closely together, but it is clear that Ivan had specially commissioned Frencham to establish this, Russia’s first chemist’s shop; having once organized the pharmacy, Frencham left Russia in 1584, returning seventeen years later.

The concept of the doctor-scholar-diplomatist-merchant is well exemplified by Robert Jacob. A distinguished doctor, the title of „Physician to the Household” was first applied to him by Queen Elizabeth, whom he treated for gynaecological troubles. He may not have advanced medical science in Russia directly, but his versatility and usefulness to Ivan and, later, Theodore, in other roles unquestionably benefited Anglo-Russian relations and favoured British influence upon Russian medicine. Ivan had earlier suggested a military alliance with England, but Elizabeth wanted all the trade she could get, without the alliance. It was therefore in England’s interest to cement cordial relations between the two countries, by whatever means. Dr Jacob, who had arrived in Russia with Frencham in 1581, was maintained by the Russia Company for several months until Ivan paid him a regular salary.”

Warto tu zauważyć, że śmierci Iwana „z przejedzenia” asystowało w 1584 aż trzech angielskich medyków (Jacob, Frencham i Elmes!), którzy natychmiast potem wrócili do Londynu. Ucieczka do Anglii po „wykonaniu zadania” stała się swoistą tradycją, która przybrała „najzabawniejszą” formę po zlikwidowaniu cara Piotra III.

„Two years later, he [tj. Jacob] went back to Russia, specially commended by Queen Elizabeth to treat the wife of the new Tsar Theodore. His arrival at Moscow in the company of the English ambassador, Sir Jerome Horsey, bearing rich gifts for the Tsar, for Boris Godunov the Protector, and for his sister the Tsarina, resulted in very desirable privileges for the Russia Company. (Jacob later greatly offended the Company by trading in wax on his own account, at a considerable loss to the Company.) He also provided his close friend John Dee (who trained Richard Chancellor and others in navigational techniques) with information about Siberia and the north-east teritories and was responsible for the extremely handsome invitation issued to Dee in 1586 from the Tsar and Boris Godunov to come to the Russian court, an offer which was declined. Far from being the exception, the English doctor’s multi-purpose role in Russia remained the accepted practice for many years to come.

When he became Tsar, Boris Godunov thought so highly of English doctors and apothecaries that, upon the recommendation of Sir Richard Lee, ambassador to Russia from July 1600 to April 1601, he took into his service Lee’s personal physician Dr Christopher Reitinger, born in Hungary but educated in England. Reitinger, as Godunov’s senior physician, received his letters testimonial and seal (which still survive) for curing him of a dangerous illness. During Lee’s mission, the Russians had requested James Frencham’s reappointment at the Court Pharmacy, and Gregory Mikulin, a special envoy, was sent to London to re-engage him. Frencham arrived in Moscow in November 1602 with a letter to Godunov from Queen Elizabeth recommending him as „a man very skylfull in his profession,” who, „for his honesty hath byn employed under us in a office of good reputation and trust.” ”

CDN



tagi: imperium  rosja 

boson
24 stycznia 2018 10:07
26     1438    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:

Rozalia @boson 24 stycznia 2018 10:59
24 stycznia 2018 11:46

Na Roksane Ciurysek-Giedyr, nową wiceprezes PKO SA, banku który jest "znowu w polskich rękach ", co oznajmił triumfalnie na konferencji prasowej wicepremier Morawiecki, stanowisko czekało cztery miesiące.

Bank z wkładką.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Rozalia 24 stycznia 2018 11:46
24 stycznia 2018 11:51

Na odpowiedniego człowieka zawsze poczekać warto...

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @boson
24 stycznia 2018 16:37

Świetna notka, bardzo ciekawa, dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @boson
24 stycznia 2018 17:25

Bardzo ważny tekst  i link do opracowania.

Medycy angielsko-szkoccy to klucz do szaleństwa Iwana. Kiedy Chancelor  zawitał jesienią 1553 roku w Moskwie, Iwan był po bardzo ciężkiej chorobie (otarł się o śmierć), Anglicy pamiętając o tym z pewnością przywieźli "odpowiednie" leki w darach razem z medykami….myślę, że to również wyjaśnienie groteskowego powodu śmierci w wyniku zdenerwowania się na męża, ukochanej żony Iwana Anastazji. A potem było już z górki z utrzymywaniem Iwana w szaleństwie i niszczeniu organizmu.

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @boson
25 stycznia 2018 07:06

Od kiedy to językiem "wykładowym" w tutejszej Szkole jest angielski.

Józef Unrug - polski wiceadmirał pochodzenia niemieckiego, gdy kapitulował przed armią niemiecką, ze swoim odpowiednikiem rozmawiał przez tłumacza:

"Jako urodzony pod Berlinem w spolszczonej rodzinie o niemieckich korzeniach arystokratycznych w młodości mówił lepiej po niemiecku niż po polsku, lecz w obozach kontaktował się z Niemcami w języku polskim, przez tłumacza. Swojej niemieckiej rodzinie, która odwiedziła go w oflagu, i starym kolegom z niemieckiej marynarki (wysłanych aby go przywrócić na niemiecką stronę) powiedział, że 1 września zapomniał, jak się mówi po niemiecku. W obozach przeczytał ponad 400 książek po angielsku i francusku i żadnej w języku niemieckim. Odmówił przejścia w stopniu admirała na stronę niemiecką i objęcia ważnego stanowiska w Kriegsmarine, dzieląc niewolę wraz ze swoimi żołnierzami."

A podobno to Anglia jest największym wrogiem Polski na tym portalu - tuż za nimi są Amerykanie...

zaloguj się by móc komentować

boson @marek-natusiewicz 25 stycznia 2018 07:06
25 stycznia 2018 08:04

Kto zna wroga i zna siebie, nie będzie zagrożony choćby i w stu starciach. 
Kto nie zna wroga, ale zna siebie, czasem odniesie zwycięstwo, 
a innym razem zostanie pokonany. 
Kto nie zna ani wroga, ani siebie, nieuchronnie ponosi klęskę w każdej walce
.

Sun Tzu, Sztuka Wojny

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @boson 25 stycznia 2018 08:04
25 stycznia 2018 08:41

Jesli miałoby być konsekwentnie, to powinno byc po chińsku...

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @marek-natusiewicz 25 stycznia 2018 07:06
25 stycznia 2018 09:27

Poprę, bo nie każdy zna angielski w stopniu wystarczającym. Tłumaczenie nie byłoby od rzeczy. Adm.Unruga nie brałbym tu, jednakowoż za przykład, bo i waga okoliczności była nieporównywalna. 

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @boson
25 stycznia 2018 09:33

Dopiero co właśnie dyskutowaliśmy o braku szacunku do polskiego czytelnika i wydawaniu serii o archeologii po angielsku. Czyżbyśmy i tu musieli aspirować do jakiś salooonów ?!

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @Grzeralts 25 stycznia 2018 09:27
25 stycznia 2018 10:15

Szanować się należy niezaleznie od okoliczności... nawet w wychodku!

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @mniszysko 25 stycznia 2018 09:33
25 stycznia 2018 10:16

Po prostu tutaj nikt nie słucha, a jedynie wszyscy mają coś do powiedzenia... Tego nas nauczyła komuna - braku szcunku dla drugiego!

zaloguj się by móc komentować

boson @marek-natusiewicz 25 stycznia 2018 08:41
25 stycznia 2018 10:17

+ @mniszysko + @grzeralts

c'est la vie jak to się mówi - taki urok moich notek - nie mam niestety czasu na tłumaczenia - polecam za to:

https://translate.google.com

lepszy rydz niż nic...

za to jutro wynagrodzę ten trud...

mnie z kolei bardzo razi, w niektórych przypadkach, brak polskich znaków diakrytycznych (np. ja nie mam "polskiej" klawiatury, ale się staram)

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @boson 25 stycznia 2018 10:17
25 stycznia 2018 10:56

No to kiepski ten "urok"...

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @boson
25 stycznia 2018 12:40

To są ważne rzeczy, o których Pan pisze. A niestety brak czasu często nie pozwala na tłumaczenie. Dobrze to rozumiem, wyrywając wolne chwile na przeczytanie tekstu np. kosztem snu czy krótkiego urlopu. Zdecydowanie lepszy rydz niż nic....rydz bardzo smaczny, szczególnie smażony na masełku ;)

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @boson 25 stycznia 2018 10:17
25 stycznia 2018 12:51

Wklejaj linki, nie będzie widać, że po angielsku.

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
25 stycznia 2018 12:52

Dziękuję za zrozumienie i zapraszam na "przedwczesne" wesele w Krakowie...

a co mi tam.

zaloguj się by móc komentować

boson @ainolatak 25 stycznia 2018 12:40
25 stycznia 2018 12:53

Dziękuję za zrozumienie i zapraszam na "przedwczesne" wesele w Krakowie...

a co mi tam.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @marek-natusiewicz 25 stycznia 2018 10:15
25 stycznia 2018 12:53

W wychodku lepiej się rozluźnić.

zaloguj się by móc komentować

boson @Grzeralts 25 stycznia 2018 12:51
25 stycznia 2018 12:53

przecież linki tam zawsze są... pliz.

zaloguj się by móc komentować

boson @marek-natusiewicz 25 stycznia 2018 10:56
25 stycznia 2018 13:11

Kiepski to jest Ferdek...

no, ale na serio - pan ewidentnie nie zdaje sobie sprawy, iż poważne tłumaczenie (a inne nie wchodzi w grę, prawda?) to jest OLBRZYMIA robota - proszę zatem poczekać na moje książki, OK?

zaloguj się by móc komentować

boson @marek-natusiewicz 25 stycznia 2018 10:16
25 stycznia 2018 13:13

"Po prostu tutaj nikt nie słucha, a jedynie wszyscy mają coś do powiedzenia... Tego nas nauczyła komuna - braku szcunku dla drugiego!"

A za to akurat, to waść wylatujesz - adios!

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @boson 25 stycznia 2018 12:53
25 stycznia 2018 13:16

Ale tylko linki, bez tekstu po angielsku.

zaloguj się by móc komentować

boson @Grzeralts 25 stycznia 2018 13:16
25 stycznia 2018 13:19

Też chcesz wylecieć?

 

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować