-

boson : nihil est sine ratione - Leibniz... a wyżej, żonkile 和紙 - Słodkowska

Mroczne tajemnice najsłynniejszego zagończyka

Zavolotchye.jpgZawołocze (ros. Заволочье) – drewniana twierdza rosyjska... W czasie wojny polsko-rosyjskiej 1577-1582 zdobyta w 1580 przez wojska polskie Stefana Batorego pod dowództwem Jana Zamoyskiego. Położona jest w obwodzie pskowskim.

___

"Lisowski (Lissowski) Aleksander Józef h. Jeż (ok. 1575–1616), pułkownik królewski, twórca i wódz formacji lisowczyków. Pochodził ze średnio zamożnej szlachty, wywodzącej się ze wsi Lisewo w woj. chełmińskim, osiadłej w połowie XVI w. na Litwie. Ojciec L-ego Jan, dziedzic na Krokoszynie i Wołkach (woj. wileńskie) podróżował w l. 1563–4 w towarzystwie Jana Kiszki ["litewski magnat, polityk i propagator ruchu braci polskich w Rzeczypospolitej Obojga Narodów."], wojewodzica witebskiego, po Europie Zachodniej. Studiował wtedy na uniwersytecie w BazyleiŻoną jego była (wg Uruskiego) Szumkówna. Z licznego rodzeństwa L-ego bracia: Stanisław, Stefan, Jan i Mikołaj, poświęcili się służbie wojskowej, biorąc udział zwłaszcza w wydarzeniach tzw. wielkiej moskiewskiej smuty z początkiem XVII w. L. rozpoczął wojskowy zawód jako szeregowy żołnierz pod Janem Potockim, star. kamienieckim, biorąc udział w kampanii 1599/1600 r. przeciw Michałowi, hospodarowi wołoskiemu, na rzecz Jeremiego Mohyły. Następnie był towarzyszem w rocie Szczęsnego Niewiarowskiego pod J. K. Chodkiewiczem w Inflantach, jednak tylko w początku kampanii 1604/5; wkrótce bowiem zasłynął z samowoli i grabieży jako organizator i przywódca konfederacji wojskowej ["Jak twierdził Chodkiewicz, pryncypałem buntu był Aleksander Józef Lisowski"]. Prawdopodobnie już wtedy ukarany infamią, pojawił się w r. 1606 u rokoszan z własną rotą kozacką. Po klęsce guzowskiej (6 VII 1607) stacjonował na Polesiu koło Klecka. Pod koniec 1607 r. przybył z oddziałem 200 Kozaków do Staroduba, gdzie zainstalował się drugi Dymitr Samozwaniec...

Licznymi zagonami po ziemi pskowskiej i częściowo nowogrodzkiej L. wypierał wpływy szwedzkie i utwierdzał poddaństwo dla Dymitra. Jednakże jeszcze t. r. wszedł w kontakt z kanclerzem lit. Lwem Sapiehą (za pośrednictwem Adama Talwosza?) w sprawie przejścia na służbę królewską. To prawdopodobnie poróżniło go z Prosowieckim oraz wpłynęło na masową dezercję we własnych szeregach. W takim stanie rzeczy jesienią 1610 wycofał się ku granicy litewskiej, opanowując na dłużej Zawołocze. Przebywał w nim aż do r. 1613, znajdując się na żołdzie Rzeczypospolitej jako dowódca miejscowego garnizonu. Konstytucją sejmową z 7 XI 1611 zniesiono ciążącą na nim infamię. Z Zawołocza urządzał częste wypady do ziemi pskowskiej i nowogrodzkiej, terroryzując ludność rosyjską, a jednocześnie hamował postępy szwedzkie w tych stronach. W czasie jednej z takich wypraw (w lipcu 1613) ogołocony z wojska zamek padł łupem Rosjan. W drugiej połowie roku wszedł L. w bardziej poprawne stosunki z Chodkiewiczem i podporządkował się jego hetmańskiej zwierzchności. Wiosną 1614 r. wziął udział w wyprawie A. Sapiehy, star. orszańskiego, działającego z ramienia hetmana w celu odblokowania Smoleńska. W pierwszej fazie udało się wzmocnić szczupłą załogę kilkoma rotami oraz wprowadzić nieco żywności i paszy. W drugiej fazie L., działając już samodzielnie w okolicy (w stronę Krzyczewa) poznosił gródki moskiewskie wzniesione na dawniejszej granicy litewsko-moskiewskiej, otwierając tym samym połączenie ze Smoleńskiem od zachodu."

Pierwsza, powszechnie znana, mroczna tajemnica naszego najlepszego zagończyka, to owe jego przywództwo buntu żołnierskiego w kluczowym momencie naszej historii (na polecenie Radziwiłła? Zamoyskiego?), a potem udział po niewłaściwiej stronie w I polskiej wojnie domowej.

Druga tajemnica pułkownika Lisowskiego jest bardzo mało znana, a odkrywa ją fragment książki Henryka Wisnera pt. Lisowczycy:

"...wiosną 1610 roku pułkownik przybył do Pskowa, który rebelizował, to jest nie uznawał władzy Łżedymitra. Podobno został przyjęty życzliwie, być może w nadziei, że miastu zapewni spokój, osłoni je przed Szwedami, Moskwą, zresztą przed wszystkimi, bez względu na to, pod jakimi sztandarami występującymi.

Bodajże w tym samym czasie siły Lisowskiego wzmocnił jakiś oddział znakomitej piechoty złożonej z Anglików i Irlandczyków, którzy porzucili służbę u Szwedów. Ich liczebność i dalsze losy nie są znane, ale wiadomo, że brali udział w działaniach, które uwieńczyło zajęcie kilku miast i zamków pogranicza. Przed 11 sierpnia 1611 roku pułkownik był już pod Zawołoczą, o czym świadczy list polecający przekazany dwóm kapitanom angielskim, Thomasowi Lichfieldowi i Johnowi Stanfordowi, którzy postanowili wrócić do Ojczyzny.

W liście, bez wątpienia powstałym na prośbę i pod dyktando oficerów, pułkownik wspomniał służbę szwedzką, udział już pod swoim dowództwem w wojnie przeciw Moskwie, podkreślił męstwo, virtus et dexteritasAdresatem był Robert Cecil, któremu między innymi podlegały sprawy kupców i handlu [uuu ha,ha]. To zaś sugeruje, że oficerowie, przekazując list (co uczynili), chcieli zwrócić na siebie uwagę jako na znawców spraw moskiewskich i szwedzkich. Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje, czy Aleksander Józef Lisowski sądził, że jego nazwisko coś powie R. Cecilowi, skoro podpisał się: Ilustris Magnificentiae V-rea Studiosismus Alexander Josephus Lisowsky manu propria- Waszej dostojności najżyczliwszy Aleksander Józef Lisowski ręką swą.

I jeszcze jedno - na liście podano, że jest pisany ex astris ad Zavolotiam, z obozu pod Zawołoczą, co może wskazywać, że Aleksander Józef Lisowski jeszcze miasta nie opanował, albo chciał w ten sposób podkreślić swój status, że dowodzi znacznymi siłami.

Wiadomości o jego poczynaniach w ciągu następnych dwóch lat stają się jeszcze bardziej szczątkowe.

Jest mało prawdopodobne, żeby był w Warszawie w czasie obrad sejmu (26 września-9 listopada 1611), chociaż ten podjął wspomnianą, ważną dla niego decyzję o skasowaniu ciążącego na nim wyroku infamii. Jak uzasadniono, za zasługi „z odważeniem kosztu niemałego i zdrowia swego pod ten czas ekspedycji... moskiewskiej oddane” (konstytucja Zniesienie infamii z urodzonego Aleksandra Józefa Lisowskiego). Świadczy to, iż miał już możnego protektora, bo konstytucja nie wzięła się znikąd, nie została uchwalona spontanicznie, jako że część posłów musiała pamiętać jego wcześniejsze, niż te czynione w Moskwie, postępki. Być może o wybaczeniu win zdecydował Zygmunt III, który w przededniu kolejnej wyprawy na Moskwę potrzebował wytrawnych żołnierzy. Z pewnością zaś nie był amnestii przeciwny skoro niebawem Aleksander Józef Lisowski otrzymał list przypowiedni na zaciąg chorągwi, która miała liczyć 100 ludzi.

Co miał zamiar robić? Gdzie walczyć? Wydanie listu sugeruje, że wraz ze swoimi ludźmi powinien poddać się pod rozkazy hetmana wielkiego Jana Karola Chodkiewicza, ale najwyraźniej nadal się przed tym uchylał. Jeszcze 28 lipca 1611 roku hetman pisał, że pułkownik, jak go tytułował, idzie i to z 2000 ludzi do obozu, wiadomo jednak, że nie doszedł. 19 października informował kanclerza litewskiego Lwa Sapiehę, że Lisowski nie chce się łączyć z jego oddziałami, że „raz się... rozkazaniem Jego Królewskiej Mości, raz towarzystwem niechętnym, które bez pieniędzy nie chce służyć, wymawia”."

Dlaczego Lisowski w kolejnym przełomowym momencie znowu zachował się dwuznacznie? Henryk Wisner jak każdy rasowy tzw. polski historyk przeszedł nad tym do porządku dziennego - ja tylko mogę tu przypomnieć wściekłość Jakuba I, króla Anglii i Szkocji, na wieść o polskich zwycięstwach nad Moskalami...

Szczerze pisze H. Wisner – „pełniejszej biografii AJL dotąd nie ma.” - nic dodać, nic ująć.



tagi: imperium  rzeczpospolita  rosja 

boson
10 października 2018 06:48
57     1455    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @boson
10 października 2018 07:56

Słabe są książki o Lisowczykach boson...może pociągnij temat

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson
10 października 2018 10:33

Ale temat jest super. Nie dawno o tym mówiłem, wyobraź sobie, w lokalnej tv, właśnie na bazie naszej dyskusji na twoim blogu chyba w salonie. Dlatego zgadzam się z moim przedmówcą. Byłoby miło, gdybyś rozwinął. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson
10 października 2018 10:34

Wieczorem jeszcze wrócę, jak mi infekcja pozwoli. 

zaloguj się by móc komentować

boson @gabriel-maciejewski 10 października 2018 07:56
10 października 2018 10:52

na razie mam zamiar pociągnąć od początku, czyli od wyprawy mołdawskiej Zamoyskiego et consortes

zaloguj się by móc komentować

boson @Magazynier 10 października 2018 10:34
10 października 2018 10:55

polecam miodne cuda z Bieszczad:

http://miodpodkarpacki.pl

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson 10 października 2018 10:55
10 października 2018 11:04

A coś na nerki? Zajrzyj na PW.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @boson 10 października 2018 10:52
10 października 2018 11:09

Bardzo się cieszę,  to będę czytać. Może nie za bardzo ufali w zapewnienia ?  Mało jest o nich

.

 

zaloguj się by móc komentować

boson @Magazynier 10 października 2018 11:04
10 października 2018 11:19

tamże:

NAWŁOĆ POSPOLITA NA MIODZIE (EKSTRAKT:) Nawłoć pospolita (Solidago virgaurea L.) – gatunek rośliny wieloletniej należący do rodziny astrowatych. Występuje w Europie i Azji. Bardzo pospolita w całej Polsce. Można ją spotkać na słonecznych łąkach, polanach jak i w zaroślach. Kwitnie od lipca do września. Nawłoć pospolita, znana również pod nazwą mimoza, zaliczana jest do grona cennych roślin leczniczych. Surowcem zielarskim jest ziele nawłoci - ulistnione pędy wraz z kwiatami.
Zawiera garbniki, kwasy organiczne, saponiny, śluzy, żywice, olejki eteryczne oraz flawonoidy, m.in. rutynę i kwercetynę.

Należy do grupy roślin o najsilniejszych właściwościach diuretycznych, czyli ze wskazaniem na układ moczowy. Nawłoć jest wykorzystywana przede wszystkim przy infekcjach dróg moczowych oraz jako środek moczopędny – zwiększający wydzielanie moczu. Działa przeciwzapalnie jak i przeciwgrzybiczno, przez co doskonale nadaje się do stosowania dla kobiet cierpiących na częste nawroty tych dolegliwości. Nawłoć unieczynnia toksyny, powstające podczas przemiany materii, a że równocześnie zwiększa ilość wydzielanego moczu (nawet o kilkaset procent) zostają one błyskawicznie wydalone poza organizm. Jej odtruwające własności przeciw jadowi żmiji wykorzystywali już indianie. Wysoka zawartość antyoksydantów (wyższa od zielonej herbaty), czyni z niej roślinę wykazującą działanie przeciw nowotworowe. To silnie moczopędne działanie powoduje, że nawłocią leczy się prawie wszystkie choroby układu moczowego: zapalenie kłębków i miedniczek nerkowych, moczowodów, zatrzymanie moczu, a w mieszankach – kamicę nerkową. Ziele nawłoci wchodzi w skład takich leków ziołowych jak: urogran i fitolizyna.

STOSOWANIE: 3 - 4 x dziennie po 30 - 40 kropli na ćwierć szklanki przegotowanej i ostudzonej wody.

 

zaloguj się by móc komentować

boson @Magazynier 10 października 2018 10:33
10 października 2018 12:05

"Jeździec polski (ang. The Polish Rider) lub Lisowczyk – jeden z dwóch portretów konnych w twórczości Rembrandta powstały w 1655. Obecnie ozdoba Kolekcji Fricka w Nowym Jorku.

Obraz nabył w Amsterdamie około 1790–1793 Michał Kleofas Ogiński (polski poseł w Holandii)..."

https://bosonweb.wordpress.com/2017/10/05/poczet-zdrajcow-ii/

 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 10 października 2018 12:05
10 października 2018 12:12

"He died within a year of his son, on 4 October 1669 in Amsterdam, and was buried as a poor man in an unknown grave in the Westerkerk. It was in a numbered 'kerkgraf' (grave owned by the church) somewhere under a tombstone in the church. After twenty years, his remains were taken away and destroyed, as was customary with the remains of poor people at the time."

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 10 października 2018 12:05
10 października 2018 12:22

Marcjan Aleksander Ogiński być może jest sportretowany na obrazie Rembrandta Polski jeździec. Obraz został namalowany w czasie, gdy przebywał on na studiach w Niderlandach. Sugeruje się, że Ogiński zlecił namalowanie portretu tuż przed jego powrotem do Polski do jego macierzystego pułku w związku z Potopem szwedzkim...

zaloguj się by móc komentować

boson @Maryla-Sztajer 10 października 2018 11:09
10 października 2018 12:29

generalnie, o tym przełomowym okresie w naszej historii (prawie) nic poważnego się nie pisze - nielzja?

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @boson 10 października 2018 12:29
10 października 2018 12:36

Ja już mało czytam wiadomo czemu...Ale Lisowczycy wciągają. ..jak coś znajdziesz to świetnie. Nie komentuję bo cóż napisać  ?

.

 

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @boson
10 października 2018 21:54

Staram się śledzić Pańskie wpisy i bez powodu nie zabierać głosu. Jednak mam parę uwag:

1. ….przywództwo buntu żołnierskiego w kluczowym momencie naszej historii...

Nie ma opisu podłoża bunt żołnierzy – Chodkiewicz nie miał w Inflantach ani ludzi ani zasobów do ich opłacenie a dodatkowym problem był fakt że ruchami tych szczupłych sił hetman próbował maskować problem. Mamy więc zajechanego i nie opłaconego żołnierza i to jeszcze w ciężkim terenie Liwoni i warunkach pogodowych. Cóż ten nieszczęsny udział w buncie bardzo poróżniło hetman i przyszłego pułkownika.

Tylko że trzeba zrozumieć motywację rotmistrza – jedyna droga na awans i fortunę była w szabli a tu ambitny rotmistrz  trafia na Hetmana.

Tutaj jeszcze jedna sprawa kiedy rotmistrz służy u Radziwiłła – ma być u nich według jednych przed 1604 a u drugich ukrywać się pod ich opieką po rokoszu.

2. ...Druga tajemnica pułkownika Lisowskiego jest bardzo mało znana ....

Takie przywołanie powstania Błotnikowa – Lisowski w 1608 przyłączy resztki błotnikowców. Sam Błotnikow  to ciekawa postać – Conrada Busow podaje że z Wenecji gdzie dostał się po niewoli tureckiej i uwolniony przez Niemców udaje się do Rosji. W czasie powstania ma mieć Błotnikow oprócz miejscowych 10 tys najemnego lankchnechta i artylerie.

Zatem po Kłuszynie gdy tyle najemnika z Anglii i Szkocji szuka nowego pracodawcy w czym jest dziwne że pułkownik Lisowski też ma kontakt z najemnikami. Czym są do słynnego powołania liskowczyków - oddziały Lisowskiego to luźna zbieranina Litwinów, Kozaków, Moskwicina a i też Niemców.

Jakim więc argumentem – mają być kontakty z najemnikami. Smuta to jest czas zmiany frontów, wynajmowania się tej lub innej stronie. Najemnikom płacił Szujski potem hetman a na końcu Min i Pożarski [City].

Jaki jest znaczenia rajdu Lisowskiego dla RON – to przecinanie szlaków komunikacyjnych dla transportu z bronią i najemnikami dla ekipy Romanowych oraz osłona Smoleńska i za to Hetman Chodkiewicz i król tak ceni pułkownika. Dlaczego pułkownik jest otruty bo planuje kolejny rajd, co raczej utrudnia zagrania taka taktyczne jak i strategicznie plany City.

I na koniec to chyba pod Chocimiem – królewicz Władysław miał mieć tytuł hetmana wojska lisowskiego. Skąd ten tytuł i co oznaczał.

Najciekawszy elementem w historii lisowczyków jest jednak zaprogramowany upadek tej formacji, roli heretyków w atakach sejmowych oraz skrępowanych rąk króla.

Lisowczyk – wywołaniec, zbój. Taka to jest ta skuteczna czarna propaganda z XVII wieku, infamia dla obrońców RON.

zaloguj się by móc komentować

boson @Nieobyty 10 października 2018 21:54
10 października 2018 22:40

"Lisowczyk – wywołaniec, zbój" - to było do mnie?!

Ja wyrażam jedynie wątpliwości co do prawdziwej motywacji kilku czynów Lisowskiego - a jest to ważne, bo mówimy o kilku latach kiedy ważyły się losy Rzpltej i mniejsza teraz o propagandę czarną czy białą.

1. przywódca buntu - zdarza się i samo w sobie jeszcze niewiele mówi

2. rokoszanin - no, tu już gorzej - jest to dalsze potwierdzenie przynależności do obozu zamoysko-radziwiłłowskiego (nb. oba sekretnie wspierane przez Londyn)

3. akurat do niego właśnie przyłączaję się owi znakomici anglicy - jaki był tego cel? przecież nie byli na służbie naszego króla... no i ów list referencyjny dla samego Cecila daje mocno do myślenia - może zna Pan jego treść?

4. dlaczego dopiero w 1613 oddaje się L. po dowództwo Chodkiewicza - bo się gniewał na niego od 1604? 

a jest już wtedy po herbacie - w Londynie już kilka miesięcy wcześniej korki strzelały (autentycznie)

Każdy punkt z osobna to rzecz do zrozumienia, ale jednak 4 razem to duży znak ?

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 10 października 2018 22:40
11 października 2018 07:10

Udało mi się znaleźć ten list - może jest łacinnik na sali?!

Capture d’écran 2018-10-11 à 07.05.59.pngCapture d’écran 2018-10-11 à 07.06.20.pngCapture d’écran 2018-10-11 à 07.07.08.png

zaloguj się by móc komentować

boson @Nieobyty 10 października 2018 21:54
11 października 2018 07:35

A wracając do tej przeklętej I wojny domowej zwanej rokoszem Z., to Anglicy piszą:

"The rokosz, formed on 5 August 1606 by Mikołaj Zebrzydowski, Jan Szczęsny Herburt, Stanisław Stadnicki, Aleksander Józef Lisowski and Janusz Radziwiłł in Stężyca and Lublin..." - i do tego Herburta będę musiał wrócić. 

No i co za "przypadek" - owo powstanie https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_Bołotnikowa wybucha dokładnie w tym samym czasie - ktoś wtedy miał rozmach i zamiar zmienić sytuację na całej linii Warszawa-Moskwa...

 

No i mamy też ten inny list do Roberta Cecila, wtedy w 1611 - tym razem od Janusza R.:

Capture d’écran 2018-10-11 à 07.21.37.png

 

 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 11 października 2018 07:35
11 października 2018 11:58

List wysłany na 10 dni przed tym Lisowskiego. Przypominam przy tym, że ów Robert Cecil to ten od ustawki https://pl.wikipedia.org/wiki/Spisek_prochowy, a w owym 1611 był u szczytu potęgi - JEDNOCZEŚNIE był wtedy Lordem Wielkim Skarbnikiem oraz State Secretary!

Zwraca poufały ton x. Janusza: Illustrissime Domine Amice observande - co dosłownie można przetłumaczyć - Wybitny Panie Przyjacielu zachowujący (reguły wiary)...

 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 11 października 2018 07:10
11 października 2018 12:20

studiosissimus --> oddany...

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @boson 10 października 2018 22:40
11 października 2018 22:23

"Lisowczyk – wywołaniec, zbój" - to było do mnie?! Ależ Broń Boże – no jak można o coś takiego mnie podejrzewać.

Teraz przedzieram się przez Dzieduszyckiego Krótki rys dziejów Lisowczyków. [zgrabnie wstawiane przemilczenie] i nadrabiam braki w literaturze,  bo temat dziejów pułkownika i jego formacji  tak od lat gdzieś mi się pojawia. 

Co do głównego tematu mam inne spojrzenie na przebieg spraw.

To że porywczy i ambitny Lisowski acz bez znacznej fortuny – widzi swą przyszłość w służbie możnych to jest jedno. Stąd ten fatalny ciąg bunt a potem udział w rokoszu – postawił na złego konia.

Służba u drugiego Samozwańca to szkoła życia – nie tylko wojskowego ale i też politycznego. Bo gdy na scena wkracza Król co prócz sławy wojennej i trochę ludzi ma do zaofiarowania banita.

Po 1610 pułkownik krząta się o zniesieni infamii, i powrót na służbę RON. I nie zapominajmy wybucha Ingermanländska kriget - zatem pułkownik bronił Zawołocza i Newla w ramach powierzonych zadań.

Gdy w tym świetle widzimy rolę pułkownika – to że podejmuje angielski oficerów i prowadzi z nim rozmowy oraz pisze list jest stawia go w jakim inny świetle. Fakt prowadzenia rajdów wymagał dobrego rozpoznania i informacji zatem musiał sobie zdawać jakie siły są na arenie.  [Parę wpadek na początku np. bitwa pod brodem ]

Pewna myśl [ a może to ja źle odczytałem notkę]

- Lisowski od początku był prowadzony [ banita , rokoszanin ] przez pewne siły a w 1611 kontakt i list do Robert Cecil, i dlatego nie wspomaga Chodkiewicza a dopiero 1614. Zatem to co jest wyczynem wielki rajd 1615 jest już nie potrzebne.

Jest raczej prowokacyjną hipotezą

Może nie przeceniajmy znaczne roli Lisowskiego i jego brak na arenie w latach 1611-1613. Ile mógł zebrać ludzi, po walkach z niedawnym towarzyszem Posowieckim pod Pskowem i przejściu na służbę królewską. To dopiero po wykazaniu się pod Smoleńskiem może rekrutować już ten słynny zaciąg lisowczyków. Jego gwiazda miała dopiero rozbłysnąć i szybko ktoś ją jak knot zgasił.

Być może te kontakty z anglikami były badaniem grunty – wszak to tylko rosyjska jest wersja że kupiec Mini w Niżnym Nowgorodzie zbiera podatki i Pożarski ma środki na zebranie drugiego pospolitego ruszenie.

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 11 października 2018 07:35
13 października 2018 18:49

wedle Krzysztofa L. to się czyta:

 

Janusz Radziwiłł                                                                                               Słuck, 31 lipca 1611 roku

do Roberta Cecila

wysyła własnego przedstawiciela do króla Anglii

                            Wielmożny Panie Przyjacielu z należny szacunkiem.

Celem mojej poprzedniej pielgrzymki było nie tylko to, bym zobaczył pozostałe regiony, ale także bym mógł poznać Wielmożnych Mężów,

którzy wszędzie cieszą się sławą. Ponieważ Wasza Wielmożność zajmuje wśród nich niepoślednie miejsce, sądzę, że znalazłem się w nie całkiem gorszym miejscu mego szczęścia, bo zdarzyło mi się, gdym był w Anglii, zawrzeć znajomość z Waszą Wielmożnością i zawrzeć więzy przyjaźni. To sprawiło, że gdym wysłał swego przedstawiciela do Najjaśniejszego Króla Wielkiej Brytanii, Pana mego Najłaskawszego, jednocześnie tytułem naszej przyjaźni przekazał list do Waszej Wielmożności.

Ale żeby Wasza Wielmożność miała także względem siebie dowód mojego gorliwego i przyjaznego ducha, przesyłam jej niewielki upominek, który bardzo proszę, żeby raczyła z wdzięcznością przyjąć. Pozostałe sprawy mój przedstawiciel wyłuszczy bezpośrednio. Upraszam Waszą Wielmożność, by raczyła okazać mu zaufanie. O wszelkie powodzenie dla niej nieustannie z serca błagam Boga Najlepszego Największego.  Dan w zamku słuckim ostatniego dnia lipca 1611 roku.

Waszej Wielmożności przyjaciel,

               Janusz Radziwiłł, książę na Birżach, Dubinkach i Słucku, książę Świętego Cesarstwa Rzymskiego, podczaszy Wielkiego Księcia Litewskiego.

                                                                                                                                                   Janusz Radziwiłł własnoręcznie

Z tyłu: Do Pana Hrabiego Salisbury, Wielkiego Skarbnika Anglii.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @boson
17 października 2018 21:30

List:

                                                                                                     Z twierdzy Zawołocze 10 sierpnia 1611 roku

Aleksander Lisowski

do Roberta Cecila

poleca kapitanów Johna Sanforda i Thomasa Lichfelda

Najjaśniejszy i Najwielmożniejszy Panie. Z pokorą przesyłam należne wyrazy szacunku i życzliwości. Męstwo ma tę naturę i charakter, że do miłości wzajemnej przybliża i przyciąga ludzi jakkolwiek dużą przestrzenią od siebie oddalonych i jakby najściślejszym łańcuchem spaja. To obecnie szeroko ujawniło się w znamienitej i najświetniejszej osobie twojej. Choć bowiem przedtem niczego lub nie wiele o tobie nie wiedziałem, to teraz jednak dociera do nas wieść o twej niemałej sławie, i to dzięki świadectwu o Panu najszlachetniejszych i najgorliwszych mężów kapitanów Johna Sanforda i Thomasa Lichfelda. Jeśli bowiem pominiemy dawne rodu szlachectwo, którym się pośród swoich wyróżniasz, powinieneś, jak się wydaje, pod względem zasług i czci być nie tylko zrównany ze swym najjaśniejszym już zmarłym ojcem, ale także nad nim górować. A co najważniejsze, tak wiele radości czerpiesz z prawdziwego kultu prawdziwego Boga i tak mocno się tego kultu trzymasz, że nawet nie lekceważysz wszystkich zabobonów papieskich. I ja, w istocie sławą twoją poruszony, ośmielam się stanąć przed twoim obliczem i waszej Wysokości tych dwóch walecznych mężów jako najznakomitszych polecić, których, powołanych z zamku Karola, księcia Sudermanii i JKMości Królowi Polski poleconych, pośród niemal wyłącznie wybitnych żołnierzy szczególnie chowałem i miłowałem. Wyjątkowym bowiem męstwem i sprawnością wyróżnili się podczas wojen, które przeto z Moskwą toczyłem. Z nimi, ponieważ nasz Najjaśniejszy Król nie wypłacił żołdu, w tej sprawie irlandzcy piechurzy zawarli spisek i podnieśli bunt. Zachowaj, Najjaśnieszy Mężu, moje ich polecenie, już to ze względu na to, że uczciwie żyli u nas, już to ze względu na ich niesamowitą gotowość do walki.

Tuszę, że uczynisz to, bo sama sprawiedliwość tego żąda i godność rzeczy się domaga. Ja z pewnością postaram się zachować w pamięci twoje zainteresowanie i przychylność im gorliwie okazaną ani obowiązku mego, jeśli los okazję nadarzy, nie zaniedbam. Gwarancję mego wielce wdzięcznego i zobowiązanego ducha, choć to niewielki dar, Najjaśniejszy Mężu, sobie przeze mnie przesłaną mieć będziesz. Ciesz się jak najdłużej najlepszym zdrowiem. Z twierdzy Zawołocze. Roku Pańskiego 1611, 10 sierpnia.

                                                                                                                                     Znakomitej Wielmożności Waszej

                                                                                                                                                   najgorliwszy sługa

                                                                                                                                            Aleksander Józef Lisowski

                                                                                                                                             własnoręcznie

Z tyłu: Najjaśniejszemu i Wielmożnemu Mężowi Panu Robertowi Cecilowi, earlowi Salisbury i Lordowi Wielkiemu Skarbnikowi etc. Panu mi najczcigodniejszemu.

Drugą ręką: 10 sierpnia 1611 roku Aleksander Józef Lisowski do mojego Lorda z Polski.        Pieczęć

zaloguj się by móc komentować

boson @krzysztof-laskowski 17 października 2018 21:30
17 października 2018 21:35

super - jeszcze raz - wielkie dzięki

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @boson
17 października 2018 22:17

Proszę bardzo.

zaloguj się by móc komentować

boson @krzysztof-laskowski 17 października 2018 22:17
17 października 2018 22:23

mam jedynie kłopot z tym ważnym chyba zdaniem: "Z nimi, ponieważ nasz Najjaśniejszy Król nie wypłacił żołdu, w tej sprawie irlandzcy piechurzy zawarli spisek i podnieśli bunt."

rozumiesz je? "nimi"? "tej sprawie"?

może masz też wersję alternatywną tego tłumaczenia?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @boson
17 października 2018 22:51

Nimi - chodzi o Sanforda i Lichfelda. W sprawie braku żołdu najpewniej. Coniurati et seditiosi fuerunt - związali się przysięgą i zbuntowali. Quibus - im; wybrałem wersję z nimi. Na upartego ktoś mógłby powiedzieć przeciwko nim. Grząskie miejsce.

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
17 października 2018 23:00

stawiam jednak na przeciwko nim...

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @boson 17 października 2018 23:00
17 października 2018 23:02

Tak chyba rzeczywiście będzie sensowniej niż z nimi.

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
17 października 2018 23:05

"tak mocno się tego kultu trzymasz, że nawet nie lekceważysz wszystkich zabobonów papieskich."

a tu mam problem z tym "nawet" no i oczywiscie z tymi zabobonami...

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @boson 17 października 2018 23:05
17 października 2018 23:17

Przełożyłem tak, jak jest. Omnes superstitiones pontificiae to są wszystkie zabobony papieskie. No chyba że napisał świętości.

zaloguj się by móc komentować

boson @krzysztof-laskowski 17 października 2018 23:17
17 października 2018 23:24

chyba lepsze jest tu "przesądy", ale tak czy inaczej chodzi mi o to "nawet" - trochę to dziwne pisać: jesteś tak mocnym heretykiem, że nawet nie wszystkie papieskie "głupoty" odrzucasz... 

wydawało by się że to na odwrót...

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @boson
17 października 2018 23:31

Zdanie nec nauci quidem facias można oddać jako: i nawet nie masz ich w nosie, i nawet nie uważasz (czegoś) za warte łupiny orzecha. Wyrażenie nec... quidem znaczy i nawet nie.

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @boson 10 października 2018 12:22
20 października 2018 15:47

Super. M. A. Ogiński czyli wątek Sapieżyński. A myśmy na tych Żydów przy tej okazji dybali. Związki Lisowskiego z Sapiehą były. Ważne tropy, ale zgadek nie koniec. 

Przy okazji ważna recenzja i ważna książka dotycząca Zygmunta Wlk i Zamoya: http://rcin.org.pl/dlibra/docmetadata?id=61793 Książka oczywiście zamieciona pod dywan, tylko w bibliotece, ale ja ją mam i nad nią siedzę.

I jeszcze polecam ci ostatnie komentarze @tomciab pod moim tekstem:

http://magazynier.szkolanawigatorow.pl/papieska-homilia-w-parku-santakos-w-kownie-czyli-za-co-ojciec-sw-franciszek-chwali-szkoe-nawigatorow-i-klinike-jezyka#78564

http://magazynier.szkolanawigatorow.pl/papieska-homilia-w-parku-santakos-w-kownie-czyli-za-co-ojciec-sw-franciszek-chwali-szkoe-nawigatorow-i-klinike-jezyka#78567

I moją i Krzysztofa L. odpowiedź tamże.

zaloguj się by móc komentować

boson @Magazynier 20 października 2018 15:47
20 października 2018 15:57

ten Szpaczyński słabawy niestety

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson 20 października 2018 15:57
20 października 2018 17:58

Jego recenzja książki Leitscha czy jego książka? Recenzji dokładnie nie przeczytałem. Książka owszem robi na mnie wrażenie. Jestem na początku i Leitscha wypunktował w jego słabych miejscach.  

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-laskowski 17 października 2018 21:30
20 października 2018 18:18

Świetne tłumaczenie. Lektura Jana Chryzostoma nie poszła na marne. Czy może Wespazjana Hieronima? Masz dobre pióro do tłumaczenia z łaciny. I jeszcze ta lekka stylizacja na staropolski. Żeby tylko wydawca się znalazł.  

zaloguj się by móc komentować

boson @Magazynier 20 października 2018 17:58
20 października 2018 18:34

Jego książka "Mocarstwowe dążenia Zygmunta III w latach 1587-1618" jest słaba - już sam tytuł jest idiotyczny - facet z tych bojowych, co się własnego cienia boją

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 10 października 2018 12:12
20 października 2018 18:59

... a w 1639 Rembrandt był u szczytu sławy za życia - patrz na dole:

https://bosonweb.wordpress.com/2017/01/29/los-polski-i-ten-izaak-z-haarlemu/

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson 20 października 2018 18:34
20 października 2018 19:11

Doczytam i zobaczymy. Na razie zdanie mam odrębne. Fragmenty o Zamoyskim, streszczone w recenzji Opalińskiego, nie pozostawiają wątpliwości. Tytuł jest dobrze umotywowany w pierwszym rozdziale stanem badań nad planami Jan III ojca Zygmunta i samego Zygmunta. 

zaloguj się by móc komentować

boson @Magazynier 20 października 2018 19:11
20 października 2018 19:31

Litości - Rzplta była wtedy mocarstwem - panu Sz. się myli, i to w jego własnych publikacjach zresztą, mocarstwowość z imperializmem

zaloguj się by móc komentować


boson @boson 20 października 2018 18:59
20 października 2018 19:57

... przy czym Rembrandt  to imię, wersja holenderska staroniemieckiego RAGEMPRAND...

czyli Rembrandt Harmenszoon van Rijn to inaczej Rembrandt syn Harmena znad Renu

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Magazynier 20 października 2018 18:18
20 października 2018 20:04

Pięknie dziękuję. To wynik walki z tekstami autorów starożytnych raczej niż czytania naszego zacnego pamiętnikarza.

A jeśli weźmie się pod uwagę szeroki kontekst, to dopiero przed nami, Wacku, ocena skutków usunięcia z programów szkolnych języków klasycznych i logiki.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-laskowski 20 października 2018 20:04
20 października 2018 20:04

I Wespazjana Kochowskiego wraz z Janem Chryzostomem.

zaloguj się by móc komentować

boson @krzysztof-laskowski 20 października 2018 20:04
20 października 2018 20:05

I matury z matematyki przez 30 lat!

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-laskowski @boson 20 października 2018 20:05
20 października 2018 20:18

Kiedy języki klasyczne i logika poszły w odstawkę, a tu i ówdze zostawiono tylko ich kikutki, uporanie się z matematyką poszło łatwo.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson 20 października 2018 19:31
20 października 2018 20:22

Podkręcił mnie tymi fragmentami o Zamoyskim. Tylko że Leitsch nie jest przetłumaczony na polski. Na razie innego źródła haków na Zamoya w języku ojczystym nie znajduję.

zaloguj się by móc komentować

boson @krzysztof-laskowski 20 października 2018 20:18
20 października 2018 20:34

mimo wszystko - kto wie czy ta likwidacja matematyki to właśnie nie była ta największa zbrodnia Spawacza...

zaloguj się by móc komentować

boson @Magazynier 20 października 2018 20:22
20 października 2018 20:38

 ?? są, są tylko wszyscy się boją dać je do kupy i walnąć między oczy...

no i są młodzi, którzy delikatnie próbują - kiedyś tu podawałem namiary.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @boson 20 października 2018 20:34
20 października 2018 20:43

Jedna z największych w karierze Spawacza. Ale on tylko kontynuował niszczycielską działalność po linii demona większego Jakuba Bermana.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować