-

boson : nihil est sine ratione

Od Szekspira do Agaty Christie, czyli angielska policja myśli

Na przełomie XVI i XVII wieku sytuacja w Anglii była niewesoła - realne płace były nadal znacznie niższe aniżeli w XIV wieku, w owym tzw. ciemnym średniowieczu... A w dodatku wokół panował terror, wszystko było licencjonowane, a na każde wypowiedziane słowo trzeba było bardzo uważać.

Kiedy mówi się o Williamie Szekspirze to często zakłada się iż jego arcydzieła to był taki wczesny triumf epoki zwanej nowożytną, kiedy w rzeczywistości to był łabędzi śpiew wspaniałej katolickiej przeszłości Anglii. Wszak sam mistrz William jest mocno podejrzewany o krypto-katolicyzm. A teatr zwany elżbietańskim od samego początku, czyli lat siedemdziesiątych XVI wieku rozwijał się pod bardzo ciężkim i czujnym okiem purytan, w tym przede wszystkim sir Walsinghama. Kiedy w 1642 owi purytanie przejęli na dobre rewolucyjną władzę teatr ten natychmiast uległ likwidacji.

Teksty Szekspira aż roją się od zakodowanych "komentarzy" do współczesności. Pisze choćby o torturach:

Shakespeare certainly refers elsewhere to torture, almost always critically. In Henry VI, for example, he underlines the fact that torture is not part of the English legal system, when the Duke of Gloucester is charged with devising “strange tortures for offenders, never heard of, / That England was defamed by tyranny”... Even in apparently playful contexts, when torture is being used metaphorically, Shakespeare underlines the legal stupidity of using torture, since it produces bad intelligence. Thus in The Merchant of Venice Bassanio says he lives “upon the rack” out of love for Portia. Portia instantly associates the rack with reason and confession, demanding that Bassanio confess “what treason... is mingled” with his love. As soon, however, as Bassanio does confess his love, Portia, mistrusts the confession, precisely because it has been producedunder torture: “Ay, but I fear you speak upon the rack, / Where men enforcèd do speak anything”. In King Lear alone, however, are we taken into the torture chamber.

Gdzie indziej pisze też o zabójstwie swego słynnego rówieśnika Krzysztofa Marlowe. A w jego Hamlecie (i nie tylko) mamy ważne polonika, co jest bardzo istotne, bo właśnie wtedy Polska obrała zdecydowanie kurs przeciwny do "imperialnej" Anglii. Przy czym młody Hamlet to znany nam tu doskonale sir Filip Sidney, Klaudiusz to z kolei tatuś Franciszka Bacona, no a dla zmylenia przeciwnika Poloniusz to sam sir William Cecil...

Znaczenie Polski** w ówczesnej polityce angielskiej przypomina także afera trzeciego filaru teatru elżbietańskiego - Bena Johnsona (krypto-katolika?) i jego Wyspę Psów.*** Podobnie jak uważany za współzałożyciela wraz z Marlowem nowożytnego dramatu Tomasz Kyd, Johnson także wylądował w Tower...

__

Ciekawe, że literatura angielska musiała czekać ponad 300 lat na wszechświatowy sukces podobny do szekspirowskiego. Bo przecież nie możemy za taki uważać twórczości-na-zlecenie szkockich propagandystów takich jak Scott i Byron, czy angielskich satanistów w rodzaju Williama Blake (czy współcześnie, w wersji dla młodzieży, Dahla i Rowling). Trzeba było na to czekać aż do "zaszyfrowanej" twórczości Agaty Christie, ale to już jest temat na osobną notkę.

__

**) http://boson.szkolanawigatorow.pl/punkt-zwrotny-polska

***) http://boson.szkolanawigatorow.pl/dziwna-historia-kanarkowego-nabrzeza-i-drogiego-kumpla-sorosa-czyli-aresztowana-wyspa-psow

 



tagi: rzeczpospolita  polska  herezja  anglia 

boson
12 lutego 2019 11:34
12     910    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
krzysztof-laskowski @boson
12 lutego 2019 11:50

Czyżby więc istnienie teatru elżbietańskiego świadczyło jednak o długoterminowej nieskuteczności polityki brytyjskiej w zakresie doktryny?

zaloguj się by móc komentować

boson @krzysztof-laskowski 12 lutego 2019 11:50
12 lutego 2019 12:02

Teatr elżbietański, jako operacja odpowiednich służb, był próbą przekucia doktryny katolickiej Anglii w doktrynę heretycką. Udało to im się tylko częściowo - taka doktryna wtedy jeszcze nie powstała, ale kręgosłup katolickiej cywilizacji udało im się złamać... a potem, jak to zwykle bywa, "wpasowali" Szekspira jak swojego, bo nic porównywalnego stworzyć nie potrafili. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @boson 12 lutego 2019 12:02
12 lutego 2019 12:09

To znaczy, że nie złamali, ale wykręcili go w stopniu, który uznali za wystarczający do swoich wyobrażeń i smaków. Co świadczy o ich długoterminowej bezsilności, jałowości, jak święty papież Pius X napisał w liście pasterskim Notre charge apostolique.

zaloguj się by móc komentować

boson @krzysztof-laskowski 12 lutego 2019 12:09
12 lutego 2019 12:21

tak, powinienem napisać raczej o przetrąceniu...

a ta jałowość to jest ich wielki problem do dzisiaj, oni sobie zdali z tego sprawę jeszcze w XIX wieku, stąd Newman a potem Chesterton, no i ta specyficzna i bardzo tajemnicza Agata Christie

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 12 lutego 2019 12:02
12 lutego 2019 15:17

a ta nowa doktryna - cywilizacji śmierci - została oczywiście twórczo rozwinięta przede wszystkim przez niezawodnych Szkotów:

http://boson.szkolanawigatorow.pl/wieczne-interesy-anglii

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @boson
12 lutego 2019 16:18

Świetnie. 

Gdybyś chciał napisać kiedyś o Agacie...

.

 

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować