-

boson : nihil est sine ratione - Leibniz... a wyżej, żonkile 和紙 - Słodkowska

Oświecona salonowa, czyli francuska „mama” naszego Stasia

 

MarieThereseRodetGeoffrin.jpg

„Marie Thérèse Rodet Geoffrin pod koniec życia”, Les peintres de Stanislas-Auguste II, Paris, Librairie de l’art ancien et moderne.

___

Wszyscy znamy losy związku prezydenta Emanuela Macron z jego „dojrzałą” Brigitte – warto sobie uświadomić, iż podobne relacje mają swoją historię także u nas. Oto w 1753, papa Poniatowski zapoznał swojego 21-letniego syna (wraz z jego braćmi) z wielką salonową sławą Paryża – 54-letnią Marie Thérèse Rodet Geoffrin. Uczucie, które wtedy wybuchło było tak mocne, iż kiedy Stasiu wylądował za długi (zaciągnięte na, pardonnez le mot, dziwki) w paryskim więźniu Le Petit Chatelet, Madame Geoffrin skrzynęła swoich „przyjaciół”, aby go wykupić. Stasiu do końca nazywał Marię Teresę „mamą”, a ona jego „synem” – wiemy to z ich licznych, słynnych listów opublikowanych w 1875, ale nigdy (choćby we fragmentach) nie przetłumaczonych na język polski. Z czasem, liczne damy europejskich dworów bardzo się pasjonowały ową „romantyczną przyjaźnią”.

Innymi słowy, nasz „król” Staś miał nie tylko oficera prowadzącego Williamsa, od 1750,  ale i prowadzacą „mamusię”, od 1753. Kiedy w 1764 wybrano owego Stasia na króla Polski, sprawy uległy przyspieszeniu, wszak w tym samym roku zlikwidowano zakon jezuitów we Francji – czas był najwyższy na Polskę. Sprawa była wielkiej wagi skoro w 1766, 67-letnia przesławna Mme Geoffrin, osobiście wybrała się w długą podróż do Warszawy!

Misja jednak spaliła na panewce – wedle jej słów – Staś miał być jak ten Henryk IV, a ona jak nam dobrze znany Sully, a tu tymczasem kiszka… Król wedle Madame, mimo bardzo dobrych chęci, okazał się słabego charakteru, a ci Polacy tacy okropni…

A trzeba wiedzieć, iż owa pani Geoffrin to „one of the leading female figures in the French Enlightenment.” Była wnuczką paryskiego bankiera, M. Chemineau, a żoną paryskiego przedsiębiorcy – Francois Geoffrina, udziałowca wytwórni szkła Saint-Gobain… Na paryskie salony wprowadziła ją słynna kurtyzana paryska, Claudine Alexandrine Guérin de Tencin, matka sławnego matematyka i filozofa – Jana le Rond d’Alemberta.

Po śmierci Mme Tencin w 1749, Mme Geoffrin „przechwyciła” większość jej gości i w rezultacie utworzyła najsłynniejszy wówczas salon paryski, znany szczególnie z udziału wielu sławnych cudzoziemców – jak słynny Dawid Hume, czy (pederasta?) Horacy Walpole, który notabene żartobliwie nazywał gospodynię La Geoffrinska… W owym salonie uczyła się fachu Suzanne Curchod – córka szwajcarskiego, kalwińskiego pastora. Owa Suzanne wyszła z kolei za słynnego bankiera Jakuba Neckera – oboje mieli jedyną córkę, Anne-Louise Germaine Necker, baronową de Staël-Holstein, znaną jako Madame de Staël…

Salon_de_Madame_Geoffrin.jpgSalon Mme Geoffrin w 1755, w tle widoczne popiersie Voltaire’a

___

 

PS. Córka Mme Geoffrin, także Maria Teresa, już w wieku osiemnastu lat wyszła w 1733 za Charles-Philippe d'Etampes, markiza La Ferte-Imbault. Karol Filip (1712 + 1737) był pułkownikiem piechoty i pochodził ze starej rodziny Estampes. W posagu Maria Teresa wniosła aż 400 tysięcy liwrów...

Maria Teresa od młodości była w opozycji do salonu swojej matki. Mało tego: "Kiedy Mme Geoffrin śmiertelnie zachorowała, jej córka Thérèse, markiza de la Ferté Imbault, odsunęła od niej wszystkich dawnych przyjaciół, aby matka mogła umrzeć jak dobra chrześcijanka."

PPS. "One woman allowed admission into Madame Geoffrin's salon, Madame d'Etioles, who was to become Madame la Marquise de Pompadour after earning the French King's interest, is reputed to have offered Madame Geoffrin and her daughter opportunities to present themselves at the French Court."



tagi: polska  historia 

boson
16 stycznia 2018 16:32
24     1866    14 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @boson
16 stycznia 2018 16:46

Po prostu piękne!:)

Nic nowego pod słońcem:)

I jeszcze pani De Stael.. D'Alembert...Kogo jeszcze tam spotkamy? Jedna wielka rodzina

.

 

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @stanislaw-orda 16 stycznia 2018 16:52
16 stycznia 2018 17:14

Jest i Williams... nie chciałam linkować tutaj sama. Niech odkrywca mówi sam;).

.

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @boson
16 stycznia 2018 18:24

Faceci którzy tak się ubierali musieli  stać się zboczeńcami po jakimś czasie.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson
16 stycznia 2018 18:31

Witaj nam, witaj.

Jobert w swojej monografii na temat Komisji Ed. Nar. (Ambroise Jobert, Komisja Edukacji Narodowej w Polsce), wywodzi genezę KEN właśnie z salonu M'me Geoffrine. Ona właśnie recenzowała nie tylko Stanisława wówczas jeszcze Antoniego Poniatowskiego, drugiego patrona zmienił przed koronacją, ale i innych naszych oświecicieli, np. bp Massalskiego, pierwszego inicjatora KEN. U niej przeszedł on zasadniczą tresurę i to ona wyraziła zgodę na promowanie jego jako założyciela KEN. Można domyślać się że już wtedy kokurował o jej względy, raczej nie alkowiane, ale polityczne z Stanisławem Antonim. 

"Jak tłumaczy Jobert, Massalski przeszedł na salonach paryskich (na salonie m'me Geoffrin) intensywne szkolenie w duchu nowej ideologii fizjokratycznej. Fizjokratyzm, lub fizjokracja, był siostrzanym wobec encyklopedyzmu programem, na pół ekonomicznym na pół filozoficznym, wypływającym z tego samego co on źródła, mianowicie z newtonowskiego deizmu. Massalscy należeli do tego samego co Poniatowscy obozu Familii, jednocześnie, sam Ignacy Massalski, nie przepuszczał okazji do podkopywania pozycji swoich sojuszników Czartoryskich, denuncjując ich reformatorskie zapędy przed Katarzyną II, i samego Stanisława Augusta. Już jako Biskup wileński, w czasie konfederacji barskiej, Ignacy Massalski podburzał wiernych przeciw królowi. Próbował nawet zająć jego miejsce w planach Katarzyny II wobec Polski. Do tego celu używał swoich znajomości z francuskimi fizjokratami. Jeden z nich albowiem, Pierre-Paul Lemercier de La Rivière był zarazem gościem na dworze petersburskim, zaproszonym przez samą carycę, a także autorem pamfletu napisanego jakby na zamówienie Massalskiego, L'Interet commun Polonais, w czasie jego kolejnej wizyty w Paryżu. Swoją naukę fizjokracji pobierał Massalski u samego Victora de Riqueti, markiza de Mirabeau, głównego propagatora idei, ucznia i przyjaciela samego twórcy fizjokratyzmu, François Quesnay'a, przynajmniej powszechnie uznawanego za fundatora tej idei. Zainspirowany tytułem dzieła Mirabeau, Massalski kazał mianować się, za czasów swej świetności, „Przyjacielem ludzkości”. Dla potrzeb swych poufnych misji na dworze warszawskim i petersburskim Massalski sprowadził na Litwę Ks. Mikołaja Baudeau, który oficjalnie miał zajmować się nauczaniem fizjokratyzmu." ("Komisja Edukacji Narodowej, Hugo Kołłątaj i Stanisław Staszic. Czyli fizjokracja na dwu skibach", Szkoła Nawigatorów nr 11)  

zaloguj się by móc komentować

elzbieta @boson
16 stycznia 2018 18:35

Dobrze, ze Pan sie tu zjawil! Poprzednio chetnie czytalam Panskie teksty w salonie.

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @boson
16 stycznia 2018 19:10

Wlasnie wyczytalam, ze do tego obrazu, przedstawiajacego salon pani Geoffrin, istnieje osobna plansza z ponumerowanymi sylwetkami na obrazie i legenda kto jest kto.

Obraz zostal zamowiony w 1812 roku (czyli grubo po dacie wymienionej w tytule obrazu) przez cesarzowa Jozefine (Josephine de Beauharnais), pierwsza zone Napoleona, jako dekoracja zamku Malmaison. Nie jest to przedstawienie historyczne, a wyobrazenie malarza, jak mogl wygladac typowy salon epoki.

Widzimy tam, m.in. Mme du Deffand, ministra  de Choiseul. Za biurkiem siedzi d'Alembert, sa tez  Fontenelle, Monteskiusz, Diderot et Marmontel, zas aktor LeKain czyta sztuke "Sierota chinski" Woltera.

Co zajrze w jakis zyciorys z tej mieszanki towarzyskiej, to mam ochote uciekac z wrzaskiem. Wszyscy z wszystkimi sypiali, ma sie wrazenie, ze brud i kleby odorku unosily sie wszedzie wokol. Na te niedomyte cielska i smierdzace peruczki obficie sypano pudry i perfumy. Takie to Lumières...

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @chlor 16 stycznia 2018 18:24
16 stycznia 2018 19:11

A moze tak sie ubierali na skutek zboczenia..

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @boson
16 stycznia 2018 19:45

Interesujaca ta korespondencja krola Stasia z mamusia. Wlasnie znalazlam dostepna w sieci po francusku.

 

zaloguj się by móc komentować

boson @jestnadzieja 16 stycznia 2018 19:45
16 stycznia 2018 20:02

Link do listów jest w notce.

zaloguj się by móc komentować

boson @elzbieta 16 stycznia 2018 18:35
16 stycznia 2018 20:03

Dziękuję za wsparcie.

zaloguj się by móc komentować

boson @Magazynier 16 stycznia 2018 18:31
16 stycznia 2018 20:10

Ahoj przygodo.

Dzięki za bardzo ciekawy "przyczynek".

Dorzucę przy okazji mój stary tekst:

https://bosonweb.wordpress.com/2017/08/17/general-adam-czartoryski-anglicy-i-wielki-wschod-francji/

 

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @stanislaw-orda 16 stycznia 2018 16:52
16 stycznia 2018 20:18

...z lekkim zabrwieniem politycznym!

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @jestnadzieja 16 stycznia 2018 19:10
16 stycznia 2018 20:20

Widać Józefina byłą nadzwyczaj inteligentna i dlatego potrzebowała "przewodnika" po salonach by nie popełnić gafy...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @boson
16 stycznia 2018 20:24

Dziękuję za świetny tekst. Widać, że warto się zainteresować tą epoką, z różnych względów.

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @boson 16 stycznia 2018 20:02
16 stycznia 2018 20:33

Ok. Szukalam osobno. W notce wkradl sie chyba blad, bo listy wydano w 1875.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson 16 stycznia 2018 20:10
16 stycznia 2018 21:33

To jest właśnie to. Masz tyle tekstów, których tutejsi czytelnicy nie znają, że możesz je wrzucać na wyrywki. Tylko trzeba by tłumaczyć kawałki angielskie. 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
16 stycznia 2018 22:08

PS. Córka Mme Geoffrin, także Maria Teresa, już w wieku osiemnastu lat wyszła w 1733 za Charles-Philippe d'Etampes, markiza La Ferte-Imbault. Karol Filip (1712 + 1737) był pułkownikiem piechoty i pochodził ze starej rodziny Estampes. W posagu Maria Teresa wniosła aż 400 tysięcy liwrów...

Maria Teresa od młodości była w opozycji do salonu swojej matki. Mało tego: "Kiedy Mme Geoffrin śmiertelnie zachorowała, jej córka Thérèse, markiza de la Ferté Imbault, odsunęła od niej wszystkich dawnych przyjaciół, aby matka mogła umrzeć jak dobra chrześcijanka."

PPS. "One woman allowed admission into Madame Geoffrin's salon, Madame d'Etioles, who was to become Madame la Marquise de Pompadour after earning the French King's interest, is reputed to have offered Madame Geoffrin and her daughter opportunities to present themselves at the French Court."

zaloguj się by móc komentować



boson @Magazynier 16 stycznia 2018 21:33
16 stycznia 2018 22:17

niestety, na razie nie mam czasu na tłumaczenia - mogę tylko polecić:

https://translate.google.com

sam namiętnie używam - np. do powyższej notki potrzebowałem go do włoskiego tekstu...

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @boson
16 stycznia 2018 22:41

z przyjemnością czytałam :) ciekawe kiedy Macron okaże słaby charakter, choć ten ma miejsze pole manewru i zbyt blisko oficera prowadzącego ;) 

a co do córki, potwierdza się tylko niedaleko jabłko pada od jabłoni.....

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @boson
16 stycznia 2018 23:14

Wiedza, która powala. Ależ ten Stachu miał "opiekunki" i "opiekunów", którzy mu strugali karierę. I jak to przypomina czasy współczesne.  Rody Poniatowskich i Czartoryskich w XVIII po prostu - wymiatają:))

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować