-

boson : nihil est sine ratione

Paryż kontra Oksford, czyli prawdziwy renesans vs jesień średniowiecza

Gdybym miał krótko i dobitnie scharakteryzować epokę romantyzmu w kulturze, to zrobiłbym to tak: był to okres w którym przede wszystkim intensywnie zajmowano się budowaniem olbrzymiej ilości fałszywych mitów, czy jakbyśmy dziś powiedzieli – fałszywych narracji. Jednym z tych najważniejszych był mit przewspaniałego, niezrównanego renesansu. Z tym, że pierwotnie była mowa jedynie o renesansie czy odrodzeniu włoskim, ale potem stopniowo narracja się rozrosła do pan-europejskiego wybuchu cywilizacyjnego. Do wielkiego odrodzenia cywilizacji antycznej, do oswobodzenia ludzkiej myśli i wyobraźni i do wielkich czynów. A była to, jak się dziś mówi, po prostu zwykła przykrywka (lub inaczej, odwracanie kota ogonem), bo był przecież ten właściwy renesans, ale wydarzył się dużo wcześniej, w XII wieku, i serce jego biło we Francji. Źródła tego fenomenu, który stworzył Europę i jej cywilizację grecko-chrześcijańską, były tak potężne, że napędziły Europę aż po dzień dzisiejszy – a czy przetrwamy jej upadek to, moim zdaniem, zależy w dużym stopniu od tego czy uświadomimy sobie, i czy przypomnimy innym, istotę i wagę tych prawdziwych źródeł.

Zacznę od powstania Uniwersytetu Paryskiego – jednego z największych „cudów” (obok katedr gotyckich, wraz z ich wnętrzami) tego prawdziwego Renesansu. Potem pochylimy się nad jednym z typowych „romantycznych” fałszerstw na mniejszą skalę, czyli nad postacią Rogera Bacona, wybitnego przedstawiciela szkoły oksfordzkiej. I to on właśnie nas doprowadzi do czegoś, co można z pewnością uznać za prawdziwą „jesień średniowiecza”.  Zanim jednak to rozwinę, chciałbym podkreślić, że nikt tu nie odkrywa żadnej ameryki, a olbrzymie znaczenie Renesansu XII wieku jest wśród badaczy powszechnie znane – wystarczy choćby przeczytać odpowiednie hasło w angielskiej Wikipedii [1]. Niestety, co symptomatyczne, odpowiednie polskie hasło nie istnieje, a prawdziwy Renesans nie zajmuje widocznego miejsca, ani w powszechnej edukacji, ani w medialnej propagandzie.

Od początku XII wieku, właśnie w okolicach Paryża zaczęły wyrastać bardzo liczne szkoły, które około 1150, połączyły się w rodzaj korporacji łączącej nauczycieli i uczniów, dającej początek Uniwersytetowi Paryskiemu. I właśnie wtedy, nieprzypadkowo, rozpoczął się też schyłek słynnej (przez prawie dwa wieki!) Szkoły z Chartres. Najlepszą tego ilustracją jest kariera mistrza Gilberta de la Porrée (biskupa Poitiers), który sławę wprawdzie uzyskał w Chartres, ale miał tam wykłady jedynie dla czterech uczniów, podczas gdy na jego wykłady „wyjazdowe” w Paryżu przychodziło ich nawet trzystu!  Wielka przewaga Paryża brała się wtedy także z powodów bardzo praktycznych – taniego noclegu i powszechnie dostępnej aprowizacji – czyli dobrych warunków do życia, po prostu.

Formalnie został zatwierdzony jako: Universitas magistrorum et scholarium Parisiensis (czyli dosłownie, zgromadzenie paryskich mistrzów i scholarów), najpierw 15. stycznia 1200 w karcie króla Filipa Augusta, a potem w 1215 bullą Innocentego III, razem ze szkołą katedralną z Notre-Dame. Uniwersytet miał oczywiście cztery „klasyczne” fakultety: teologii, prawa, medycyny i sztuk wyzwolonych, a jako że studia „filozofii”, czyli siedmiu sztuk wyzwolonych były podstawą do wszelkich innych studiów, rektor pochodził z tego fakultetu. Teologia była najwyższym stopniem studiów, i aby je w ogóle rozpocząć niezbędny był tytuł magistra sztuk [2].  Wielkie zakony – dominikański i franciszkański – zdominowały nauczanie i pracę naukową w pierwszych wiekach uniwersytetu.  Kolegium dominikańskie w Paryżu powstało w 1217, czyli rok po powstaniu zakonu, i już wkrótce „wypromowało” dwóch najsłynniejszych profesorów Uniwersytetu Paryskiego – św. Tomasza z Akwinu i św. Alberta Wielkiego, którzy na dobre ugruntowali jego sławę i prestiż [3]. Obydwaj nosili najwyższy tytuł akademicki – magister in sacra pagina (lub inaczej, doktor Pisma świętego) – Albertus Magnus (doctor universalis lub doctor expertus) w latach 1245-8, a Akwinata (doctor angelicus) w 1256-9. Warto zwrócić uwagę na olbrzymią intensywność ich nauczania, związaną z krótkością jego trwania – to może wydaje się zaskakujące, ale wtedy było bardzo charakterystyczne – ta wielka mobilność, zarówno profesorów jak i studentów. Św. Albert prosto z Paryża na cztery lata udał się wykładać do Kolonii, zabrawszy tam ze sobą swego najzdolniejszego studenta, a Akwinata z kolei po powrocie do Paryża i po swojej profesurze wyjechał nauczać do Włoch. Studenci zjeżdżali tam z całej Europy, w tym w wielkiej liczbie z Anglii. A w tej liczbie wspomniany Roger Bacon.

Jak napisał prof. Władysław Tatarkiewicz w tomie pierwszym Historii Filozofii:

„Nie tylko był modelem innych, ale sam był do końca średnich wieków główną uczelnią łacińskiego świata. Przyczyniło się̨ do tego to, że oświatowa polityka papieży dążyła do uczynienia z Paryża głównego ośrodka studiów teologicznych. […] Charakterystycznymi cechami organizacji uniwersyteckiej były: a) wolność nauki: studia odbywały się bez immatrykulacji, student obowiązany tylko był pracować z jednym z magistrów; b) międzynarodowość”.

Sławą najważniejszego uniwersytetu w Europie cieszył się przez kilka wieków, ale w końcu jego dominacja uległa osłabieniu. Najpierw po przyjęciu konkordatu bolońskiego w 1516, który spowodował stopniową utratę przywilejów, a następnie po pojawieniu się w Paryżu silnej konkurencji. Wpierw ze strony królewskiego Collège royal (w 1870 przemianowanego na Collège de France), powstałego w 1530 za namową humanistów „renesansowych”, a potem po rozpoczęciu intensywnej działalności przez Towarzystwo Jezusowe. Na przełomie XVII i XVIII wieku Uniwersytet Paryski zdecydowanie odrzucił filozofię Kartezjusza i nauki innych filozofów oświecenia za co przyszło mu bardzo srogo zapłacić – 15tego września 1793 dekretem rewolucyjnego Konwentu Narodowego Uniwersytet Paryski został ostatecznie zlikwidowany.

W 1253 Robert z Sorbony w Ardenach, kapelan i spowiednik świętego króla Ludwika IX, ufundował nowe kolegium Uniwersytetu Paryskiego – Collège de Sorbonne, które sławą szybko przyćmiło wszystkie inne, tak że czasami Sorboną nazywano cały uniwersytet. Wprawdzie nominalnie (nazwa-) Sorbona przetrwała do dziś, ale faktyczną sytuację najlepiej obrazuje los jej kaplicy. Oto absolwent Sorbony, kardynał Richelieu, kiedy został w 1622 jej pryncypałem (proviseur) zlecił renowację i rozbudowę „kampusu” sorbońskiego, przy czym polecił wyburzyć starą kaplicę, a budowę nowej, w stylu klasycznym, zlecił słynnemu architektowi – Jacques’owi Lemercier’owi. W testamencie wyraził wolę pochowania w owej kaplicy, ale że ukończono ją dopiero po jego śmierci w 1642, uroczystości pogrzebowe odbywały się w scenerii prac budowlanych. W czasie rewolucji francuskiej, w 1794, kaplicę zamieniono na świątynię rozumu, a z kolei Napoleon zarządził jej przerobienie na atelier dla artystów. W 1822 przywrócono możliwość obrzędów religijnych, wraz z coroczną mszą żałobną za duszę kardynała, zgodnie z jego testamentem. W 1908 kaplica została jednak zamknięta na podstawie nowego prawa – separacji Państwa od Kościołów. Za wyjątkiem cotygodniowych mszy pomiędzy wojami światowymi, a potem i po wojnie aż do 1957, kiedy to ostatecznie została zamknięta decyzją trybunału administracyjnego w Paryżu. Jedynie coroczna msza żałobna była sprawowana aż do lat 80tych XX wieku, kiedy ze względu na fatalny stan „techniczny” kaplicy musiano i to skończyć. Prace remontowe przeciągają się aż do dziś, a „charakterystyczny” stosunek paryskich władz municypalnych do budowli katolickich, ilustruje zdumiewająca historia walki o zgodę administracyjną na wzniesienie koło katedry Notre-Dame monumentu św. Jana Pawła II. Szczęśliwie zakończona dopiero co, 25. października 2014.

Podobnie jak w Paryżu, uniwersytet w Oksfordzie także zdominowały z początku te dwa wielkie zakony – dominikanie przybyli tam 15. sierpnia 1221 roku na polecenie samego św. Dominika, który zmarł tydzień wcześniej, a franciszkanie wprawdzie dołączyli nieco później, w 1224, ale w Oksfordzie to właśnie oni odegrali ważniejszą rolę. Oba zakony wyrzucono stamtąd w czasie rewolucji protestanckiej i pozwolono na skromny powrót dopiero po 400 latach… W 1910 franciszkanie, a w 1921 dominikanie uzyskali pozwolenie na utworzenie domów zakonnych, ale dopiero w 1994 dominikanie mogli otworzyć swoje własne małe kolegium (Permanent Private Hall) – Blackfriars Hall. Z kolei franciszkanie otworzyli  swoje PPT Greyfriars Hall w 1957, które jednak zamknięto w 2008.

Pierwszym kanclerzem Uniwersytetu Oksfordzkiego został w 1224 franciszkanin Robert Grosseteste (biskup Lincoln).  Prawdopodobnie jego uczniem był inny franciszkanin Robert Bacon, który studiował również na Uniwersytecie Paryskim, a napisał w 1271, że „wszystko, co zostało dokonane w teologii i filozofii przez ostatnie 40 lat, było dziełem zakonników”. I wreszcie trzeci słynny oksfordczyk-franciszkanin – William z Ockhamekskomunikowany za życia, ale zrehabilitowany przez Innocentego VI. w 1359.

Jeśli by chcieć scharakteryzować „specyfikę” tych dwóch uniwersytetów w tamtym czasie, to ten paryski miał ambicję osiągnięcia wizji całościowej, czyli syntezy (tomizm!), przy podejściu konstruktywnym (vide – słynna paryska ugoda o rozdzieleniu kompetencji teologii i filozofii, czyli objawienia i rozumu), podczas gdy ten oksfordzki miał silną predylekcję do analizy, indywidualizmu i krytyki, wręcz dekonstrukcji. Należy przy tym pamiętać, że fizyka, czyli filozofia matematyczno-empiryczna rozwinęła się we Francji, przede wszystkim we wspomnianej wyżej Szkole z Chartres, a empiryczna szkoła oksfordzka, której najwybitniejszym przedstawicielem był Bacon, po prostu przejęła i kontynuowała jej osiągnięcia – czemu zresztą dał wyraz prawie 600 lat później Isaac Newton cytując mistrza Bernarda z Chartres. Jednak Francja miała także św. Bernarda z Clairvaux (wielkiego reformatora zakonu cysterskiego), który dobrze pilnował by od naukowych sukcesów matematykom w głowach się nie przewróciło. W Anglii nikogo takiego formatu nie było, więc na efekty tego nie trzeba było długo czekać. Ich zaczynem były poglądy Ockhama: antysystematyczne, antydogmatyczne, antyracjonalistyczne i antyrealistyczne. W naukach empirycznych jego sztandarowy sceptycyzm okazał się być bardzo dobrym i skutecznym narzędziem, ale szczególnie w teologii głoszony indywidualizm i programowy antyracjonalizm spowodowały olbrzymie szkody. Najbardziej znanym tego przykładem była działalność Jana Wiklefa, profesora teologii w Oksfordzie – twórcy pojęcia „niewidzialnego kościoła wybranych”.  Uważanego często za protestanckiego prekursora. Po śmierci Wiklefa w 1384 (na skutek udaru w czasie odprawiania mszy), propagatorem jego idei w Czechach został Jan Hus. Sobór w Konstancji ogłosił Wiklefa w 1415 heretykiem (na dwa miesiące przed skazaniem Jana Husa), a w 1428, w czasie wojen husyckich, Marcin V nakazał ekshumacje jego ciała i jego spalenie. Prochy wrzucono do rzeki.

Najlepiej całą tę sprawę podsumował prof. Władysław Tatarkiewicz w II. tomie swojej Historii Filozofii:

„Podzieliły się pierwiastki myśli chrześcijańskiej: protestanci utrzymali w swej doktrynie nieufność do rozumu, fideizm, wywyższanie woli, przekonanie o nieograniczonej wolności woli Bożej, katolicy zaś właśnie wiarę w rozum, przekonanie o racjonalności świata. Reformacja wiodła do pochłonięcia filozofii przez teologię, katolicyzm do utrzymania filozofii. A zarówno stanowisko katolickie, jak i protestanckie miały swe źródła w średniowiecznej myśli: stanowisko katolików przede wszystkim w Tomaszu z Akwinu, stanowisko protestantów w Ockhamie i innych nominalistach: od nich wywodziła się ideologia Wiklefa, Husa, Lutra.”

Wracając do Rogera Bacona, to powstało na jego temat szereg legend jeszcze w czasach rewolucji protestanckiej.  Nie był to jednak żaden wyjątek, wszak kontakty z diabłem przypisywano wtedy większości filozofów o wielkich osiągnięciach matematycznych – najjaskrawszym przykładem były legendy nt. samego Sylwestra II. No i przecież, także samemu Mikołajowi Kopernikowi się wtedy oberwało… Jednak romantyzm poszedł jeszcze dalej – stworzył mit Bacona wizjonera, pioniera metody naukowej, samotnie walczącego z owym ciemnogrodem wokół niego. Mit ten dawno unieważniono, wszak dobrze wiadomo, że współpracował z innymi scholastykami, a tuż przed i po nim działało wielu ówczesnych fizyków, takich jak wielki badacz magnetyzmu Piotr z Maricourt (Petrus Peregrinus). Ale w pop kulturze XX wieku jego mit się dalej rozrastał – wpierw został autorem manuskryptu Woynicha (który, jak wykazało datowanie radiowęglowe, powstał 150 lat po śmierci Bacona), a nie tak dawno największy erudyta wśród głupców, Umberto Eco, przywołał go na kartach swoich ezoterycznych powieści. W rzeczywistości, wielka specjalnością Bacona była optyka – którą głęboko studiował w arabskich pismach. Być może, iż spotkał się w Padwie z jedynym w tej epoce wielkim scholarem z Polski – Ślązakiem Witelo, który także  specjalizował się w optyce i teorii widzenia. Kończąc o humanistycznych manipulacjach, warto przypomnieć, że pojęcie stylu gotyckiego wymyślono w czasie odrodzenia, i miało oznaczać styl barbarzyński. A początkowo sztukę gotycką nazywano „francuskim dziełem” (opus Francigenum), potwierdzając mimochodem pierwszeństwo Francji w utworzeniu tej genialnej architektury.

Na zakończenie trzeba zatem stwierdzić: nihil novi sub sole – słynna anglosaska filozofia analityczna XX wieku jest przecież w prostej linii spadkobierczynią „szkoły” Ockhama, a jeśli ktoś myśli, że post-modernizm i dekonstrukcję wymyślił Francuz Jacques Derrida, to jest w grubym błędzie – pierwsi byli oczywiście włoscy (przede wszystkim) humaniści, choć i w tym przypadku inspirację można w dużym stopniu odnaleźć w Anglii. Warto spojrzeć na rewolucyjny program humanistyczny wprowadzony na miejsce „przestarzałego” scholastycznego programu nauczania – trivium nazwano po prostu studia humanitatisi na miejsce najważniejszej uprzednio dialektyki (logiki) wprowadzono poezję, a program poszerzono jeszcze o historię i filozofię moralną. Potem była tego kolejna odmiana dekonstrukcji w postaci romantyzmu (który dlatego tak wykłamywał renesans „odrodzeniowy”, a przy tym wyklinał szkiełko i oko) wraz z późnym jego wnukiem, Fryderykiem Nietzsche, który po prostu ogłosił śmierć Boga, i zwariował.

___

[1] en.wikipedia.org/wiki/Renaissance_of_the_12th_century

[2] „Szkoły były nie tylko czynnikami nauczania, ale i nauki; tu były biblioteki, tu jako nauczyciele zbierali się uczeni i tworzyły się̨ środowiska naukowe. Tok nauczania był taki: stopień niższy stanowiły nauki świeckie, stopień zaś wyższy teologia. Nauki świeckie nosiły nazwę „sztuk" (artes, odpowiednik greckiej „techne"); w szkołach uczono siedmiu tzw. „sztuk wyzwolonych" (artes liberales lub saeculares), których wykaz i program wieki średnie odziedziczyły po chrześcijańskich pisarzach z ostatniej epoki rzymskiej, Boecjuszu i innych. Sztuki wyzwolone dzieliły się na 2 grupy: grupa trzech (trivium) sztuk humanistycznych (artes triviales, sermonicales lub rationales) składała się z gramatyki, retoryki i dialektyki, a grupa czterech (quadrivium) sztuk matematyczno-przyrodniczych, realnych (artes quadriviales lub reales) składała się̨ z arytmetyki, geometrii, astronomii i muzyki. Na tym kończył się zasób nauk świeckich (które tylko w niewielu szkołach miały zakres bardziej rozległy) i następowała teologia. Studia świeckie były pojmowane jako propedeutyka do teologii. Wśród nauk wyzwolonych przewagę̨ miało trivium, trivium zaś dialektyka.” (Wł.T.: Historia Filozofii, t.1)

[3] Franciszkanie (bracia mniejsi św. Franciszka) – zakon utworzony w 1209, osiadł tam w 1219.

-- 

Jest to mój nieco poprawiony artykuł do piątego numeru Szkoły Nawigatorów, z grudnia 2014.

 



tagi: kościół  herezja  anglia  francja 

boson
30 kwietnia 2019 09:51
35     1045    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
boson @boson
30 kwietnia 2019 11:02

Zresztą sam Newton przyznawał to wprost cytując słynne słowa z XII wieku (sic!) Bernarda z Chartres, nauczyciela i kierownika tamtejszej szkoły katedralnej:

"Jesteśmy jak karły, które wspinają się na ramiona gigantów, by widzieć więcej od nich i dalej sięgać wzrokiem, i to nie za sprawą bystrości swojego wzroku, czy wysokości ciała, lecz dzięki temu, że wspinamy się w górę i wznosimy na wysokość gigantów."

boson.szkolanawigatorow.pl/fizyka-manipulacji-czyli-jak-wolter-z-leninem-fizyke-wykadali

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
30 kwietnia 2019 11:20

Ataki na katolicki rozum szły dwutorowo od samego zarania Kościoła. Z jednej strony próbowano Go niejako oderwać od ratio, czym zajmowała się chodźby rewolucja protestancka. Dzisiaj można dla odmiany mówić o próbie islamizacji. Z drugiej strony, wzmacniano w szeroko pojętej kulturze nawiązania do stricte pogańskiej myśli i tradycji greckiej (czyli wykonując drogę dokładnie w odwrotnym kierunku niż choćby św. Augustyn)

boson.szkolanawigatorow.pl/cywilizacja-grecko-chrzescijanska

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @boson
30 kwietnia 2019 12:15

Paryż w tamte stulecia potęgą był skoro po utarczkach teologicznych, « Procès du Talmud », zawzięto się i w roku 1242 zwieziono z Paryża i okolic 1200 egzemplarzy Talmudu i innych świętych żydowskich ksiąg dokonując ich spalenia przed katedrą Noter Dame.

777 lat później zasugerował pewien radykalny rabin z państwa położonego w Palestynie, że spalenie katedry to kara Boga za tamto autodafé.

http://fr.timesofisrael.com/le-feu-a-notre-dame-un-chatiment-de-lautodafe-des-talmud-au-13e-siecle-rabbin/

zaloguj się by móc komentować

boson @saturn-9 30 kwietnia 2019 12:15
30 kwietnia 2019 12:33

tak, Paryż to była wówczas "stolica" teologii katolickiej, przez kilka stuleci...

dzięki za info 

zaloguj się by móc komentować

boson @saturn-9 30 kwietnia 2019 12:15
30 kwietnia 2019 12:39

oczywiście, w polskiej wiki o owym Procesie Talmudu ani du du...

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @boson
30 kwietnia 2019 14:39

To jest znakomity wykład. Ten moment zamiany miejsca ...

Dzięki 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @boson
30 kwietnia 2019 14:41

Ta jesień w tytule skojarzyła mi się  z książką  Huizing'a oczywiście..

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @saturn-9 30 kwietnia 2019 12:15
30 kwietnia 2019 14:42

Ciekawe. Nie wiedziałam oczywiście 

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @boson
30 kwietnia 2019 20:45

Wspaniała notka. I bardzo nasycona rewelacjami w rodzaju "renesans w Paryżu w XII w.".  Cieszę się, że profesor Tatarkiewicz okazał się bardzo błyskotliwym "przekaźnikiem" becennych prawd, które miały być zapomniane.

Gotowy punkt wyjścia albo nawet i pierwszy rozdział dla książki o prawdziwej historii nauki, ze szczególnym uwzględnieniem "renesansu XII w.". Dobrze, że jest długi weekend i zła pogoda, to można wracać do notki kilka razy. Albo i skopiować.

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
1 maja 2019 10:11

ot.

Chociaż nie jest tak antysemicka, jak jego poprzednie książki, Imperializm zawiera oskarżenie, że istnieje międzynarodowy spisek żydowskich finansistów.

While not as antisemitic as his previous books, Imperialism includes an accusation that there is an international conspiracy of Jewish financiers.

en.wikipedia.org/wiki/Imperialism_(Hobson)

zaloguj się by móc komentować

boson @pink-panther 30 kwietnia 2019 20:45
1 maja 2019 10:12

dzięki

tisze jediesz dalsze budiesz?

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson
1 maja 2019 10:25

Świetny tekst. 

Fragment z mojego dawnego: św. Tomasz w roku swej śmierci (1277) poddany został, a w zasadzie jego nauczanie, próbie ogniowej, gdzie z inicjatywy Biskupa Paryża zostały potępione niektóre jego tezy wraz z nauczaniem dwu innych arystotelików, Sigera z Brabantu i Jana Gersona. 

Sam Uniw. Paryski był polem walki intelektualnej i politycznej jak widać. W tle zapewne były interesy angielskie w Paryżu.  

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 1 maja 2019 10:11
1 maja 2019 10:29

Hobson was one of the most influential English antisemites of the period.[1][2] In the 1890s he blamed Jewish immigrants from the Russian Partition for harming the well-being of native workers and advocated limitations on immigration. Writing on the South African war in War in South Africa (1900), Psychology of Jingoism (1901), and Imperialism (1902) he tied the war to "Jew Power" and saw Johannesburg as a "New Jerusalem". Hobson claimed "Jewish financiers", whom he saw as "parasites", manipulated the British government that danced to their "diabolical tune".[8]

zaloguj się by móc komentować



boson @boson
1 maja 2019 10:46

Hanza została założona w XII wieku...

zaloguj się by móc komentować



Magazynier @boson
1 maja 2019 10:59

No właśnie, Plantagenetowi byli tuż tuż. Tomasza potępił biskup Stefan Tempier inspirowany przez Henryka z Gandawy, Flamanda, i przez interwencję Papieża Jana XXI (Portugalczyka Piotra Julianiego) w sprawie szerzących się herezji w Paryżu. Co ciekawe Henryk studiował u św. Alberta ale czegoś mu to nie pomogło. Dopiero jak został wezwany na dywanik przez legata papieskiego (Papieżem był wtedy Mikołaj III czyli Jan Kajetan Orsini) odwidziało mu się względem Tomasza.

zaloguj się by móc komentować


saturn-9 @boson 1 maja 2019 10:11
2 maja 2019 22:09

Dzięki za wrzucenie.

Pewne ustawki wypadają z rogu obfitości w emblematyczne dni? W zasadzie nie ma co się dziwić. Liczba pięknych protez cyfrowych jest niezbyt wielka w przeciągu roku.

Tłumaczyć się 4 lata po napisaniu przedmowy to jednak duża sztuka marketingu.

https://twitter.com/OliDugmore/status/1123678374071799808

Ten powyższy namiar pojawił się dzisiaj wieczorową porą na wiki.

Ale na stronie spore poruszenie jak view history wykazuje

np ten poniższy zapis znika pojawia się inny. Czujki wrażliwe na półtony :

it does include an accusation that there was an [[Antisemitic canard|international conspiracy of Jewish financiers]]

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
5 maja 2019 11:40

Satanista Blake i jego Visionary_Heads:

Brat (friar) Bacon

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
5 maja 2019 11:43

As a result, the picture of Bacon has changed. Bacon is now seen as part of his age: a leading figure in the beginnings of the medieval universities at Paris and Oxford but one joined in the development of the philosophy of science by Robert GrossetesteWilliam of AuvergneHenry of GhentAlbert MagnusThomas AquinasJohn Duns Scotus, and William of Ockham.[143]

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 5 maja 2019 11:43
5 maja 2019 11:55

Za Tatarkiewiczem:

ZNACZENIE R. BACONA. Ten postępowy badacz empirycznych faktów był zacofanym filozofem ze starej szkoły augustyńskiej i mistycznej. Nie poszedł z nowym prądem, który chciał w filozofii odłączyć wiedzę od wiary; zrzekł się filozofii na rzecz wiary. Pracując w bardzo ciężkich warunkach i obdarzony zbyt niecierpliwym temperamentem, nie przyczynił się do postępu nauki; może nawet więcej niż jego współcześni domieszał fantazji do faktów. Ale program jego istotnie mógł się przyczynić do postępu nauk.

Był krańcowym dualistą w metodzie: przyrodoznawstwo było dlań wyłącznie rzeczą doświadczenia, a filozofia - wyłącznie rzeczą wiary. W nowszych czasach dualizm taki znalazł wielu zwolenników, w XIII w. zaś był wyjątkiem, i to podwójnie, zarówno w pojmowaniu przyrodoznawstwa jak i filozofii. Toteż Bacon nie oddziałał na współczesnych. Za to uczeni nowożytni, ceniąc jego program empirycznej nauki, a nie znając dokładnie jego iluministycznej filozofii, czcili w nim zwiastuna nowych czasów.

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 5 maja 2019 11:55
5 maja 2019 11:59

Znał trojakie oświecenie: jedno przyrodzone, wszystkim ludziom dane, niezbędne, aby jakąkolwiek wiedzę posiąść, drugie - wewnętrzne, nadprzyrodzone. Ponadto przyjmował jeszcze trzecie: praobjawienie, obejmujące wszelką prawdę, a niegdyś udzielone „patriarchom i prorokom" żydowskim; zostało ono zatracone i tylko częściowo odzyskane przez filozofów greckich. Na tym tle Bacon snuł fantastyczną historię filozofii, w której Grecy byli spadkobiercami Żydów, i na tym tle wyobrażał sobie swoją misję: odnalezienie objawionej prawdy. W związku z tym określał filozofię jako „wyjaśnienie boskiej mądrości przez doktryny i dzieło" i tłumaczył powolne jej postępy tym, że Bóg, zagniewany na ludzkość, wydziela jej prawdę skąpo i zmieszaną z fałszem; doświadczenie uważał za sposób odzyskiwania objawienia.

Ostatecznie pogląd Bacona był taki, że wszystkie prawdy znane są tylko dzięki objawieniu, filozoficzne tak samo jak tajemnice religii. Granica między prawdami przyrodzonymi a nadprzyrodzonymi została zatarta, bo wszystkie pochodzą z objawienia. Rozum sam przez się nie jest zdolny do poznania prawdy: filozofię autonomiczną, jaką uprawiali poganie, Bacon potępił. Jego filozofia była w gruncie rzeczy sceptyczna wobec czystej wiedzy. Zalecał metodę doświadczalną, ale zaznaczał, że doświadczenie jest możliwe tylko dzięki objawieniu.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @saturn-9 2 maja 2019 22:09
5 maja 2019 12:45

Interesująca korekta półtonów.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson 5 maja 2019 11:59
5 maja 2019 12:46

W takim razie trzeba założyć baconowską (angielską) inspirację w inquisitio Henryka z Ghent i Bp Tempiera.

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
11 maja 2019 13:21

Prawdziwy prekursor czyli Marsyliusz z Padwy - rektor w Paryżu w 1313 za Filipa IV:

... w 1324 opublikował dzieło Obrońca Pokoju (łac. Defensor Pacis), w którym rozgraniczał wyraźnie władzę religijną kleru od władzy świeckiej. Oskarżany o antyklerykalizm został ekskomunikowany...

Celem państwa jest rozstrzyganie konfliktów, sporów i to ono ma zaspokajać potrzeby ludzi. Państwo jest obrońcą pokoju, rząd ma rozkazywać, bo on ma monopol decyzji administracyjnych, sądzenia i kontroli. Najlepsze ustroje to monarchia i demokracja. Lud tworzy prawo, ustanawia rząd i go kontroluje. Prawo powinno posiadać przymus i wolę ustawodawczą. Odrzuca on prawo natury, a prawo kościelne nie jest dla niego prawem.

Stosunek do Kościoła: jest to wspólnota wszystkich wiernych, a papieskie dekrety to obraza majestatu ludzkiego ustawodawstwa. Władza pochodzi od ludu, a Kościół ma być podporządkowany państwu...

Znaczenie myśli Marsyliusza w wielu sprawach wyprzedza ówczesne pojęcia. Teoria silnego rządu, urzeczywistniającego pokój i sprawiedliwość pomiędzy poddanymi, jest sygnałem zwiastującym późniejszą doktrynę Hobbesa, a teoria suwerenności ludu znalazła odzwierciedlenie u Rousseau...

choroba-francji-czyli-filip-zwany-pieknym/

 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 11 maja 2019 13:21
11 maja 2019 14:00

z kolei jego mistrzem był sam Awerroes:

Wraz z falą fanatyzmu, która zalała Andaluzję pod koniec XII wieku, nawet szerokie powiązania nie uchroniły Awerroesa od kłopotów na tle politycznym, wskutek czego został wygnany do żydowskiego miasta Erlisana (obecnie Lucena[3]), gdzie był uważnie obserwowany.

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 11 maja 2019 14:00
11 maja 2019 14:13

W czasach panowania arabskiego Lucena była głównym ośrodkiem handlu eunuchami[1], na którym zaopatrywały się dwory świata arabskiego.

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 11 maja 2019 13:21
11 maja 2019 16:06

Politykę Filipa Pięknego i jego ministrów można określić jako ogromną próbę wyeksploatowania Kościoła dla królewskich zysków.

E. Renan, “Guillaume de Nogaret,”

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
14 maja 2019 11:15

ot.III wiek: Izometryczna rekonstrukcja typowego łuku segmentowego mostu rzymskiego w Limyrze (ważna dla 14 z 26 przęseł). Średni stosunek rozpiętości do wyniesienia 5,3 : 1 pozostał przez tysiąc lat niezrównany w budownictwie mostów murowanych. Rozpiętość: 1275 cm Rozpiętość prześwitu: 1065 cm Szerokość filaru: 210 cm Wyniesienie: 200 cm Grubość mostu: 125 cm Długi odstęp konsol: 855 cm Krótki odstęp konsol: 420 cm

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 11 maja 2019 13:21
15 maja 2019 22:12

Okazuje się, że to właśnie ów Marsyliusz był bezpośrednim inspiratorem Cromwella, Tomasza Cromwella** - tego od totalnej grabieży Kościoła za Henryka VIII...

pl.wikipedia.org/wiki/Thomas_Cromwell#Reforma_religijna

**) A siostra Tomasza, Katarzyna była pra-pra-prababką Oliviera... tego Oliviera.

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować