-

boson : nihil est sine ratione

Polskie romanse czyli Marat i jego angielscy prowadzący

 Jacques-Louis DavidŚmierć Marata, 1793

__

Niesamowicie nitki historii się plotą czasami - weźmy ten słynny tranzyt Wenus w 1761** - z jednej strony mamy owego ojca Rudera który wyrusza w intrygującą podróż do Konstantynopola, aby z niego wracać jeszcze ciekawszą trasą, i w jakim towarzystwie! A w tym samym czasie, z inną ekipą próbuje udać się do Tobolska obserwować tenże tranzyt młody Jean-Paul Marat, ten Marat. I obydwaj będą pisać o Polsce.

Jean-Paul urodził się w 1743 w Boudry, w księstwie Neuchâtel, wówczas części Prus. Jego matka była hugenotką z Castres, a ojciec był ex-mercedariuszem który "dla niej" nie tylko opuścił zakon, ale i został kalwinistą. W wieku 16 lat to z kolei Jean-Paul opuścił dom "w poszukiwaniu lepszych możliwości" i nie mając jeszcze lat 18tu próbował dołączyć do owej słynnej wyprawy na Syberię. W końcu znalazł się w Paryżu gdzie studiował medycynę, aby w 1765 wylądować w Londynie. Ponoć swoje londyńskie znajomości zawierał w kawiarniach Soho. Podczas pobytu w Anglii został przyjęty do masońskiej loży „King Head Jerrard Stree Soho”. Jego wyniesienie do rangi mistrza datowane jest na 15 lipca 1774. Około 1770 Marat przeniósł się do Newcastle, gdzie praktykował jako lekarz i weterynarz, pomimo że dopiero w 1775 otrzymał medyczny dyplom (kalwińskiego) Uniwersytetu St. Andrews. W roku następnym przez Holandię wrócił do Paryża.

W owym Newcastle Marat spędził czas bardzo pracowicie - w szczególności wielki rozgłos przyniosły mu jego polemiki z Wolterem, ba! opublikował wtedy jeszcze ostrzejsze w wymowie Kajdany niewolnictwa, wzywające do odrzucania w wyborach parlamentarnych w Anglii kandydatów zgłoszonych przez króla. Mało tego, pomiędzy 1770 i 1772 napisał romans (roman de coeur), czyli powieść "epistolarną" pt. Les Aventures du jeune comte Potowski - Przygody młodego hrabiego Potowskiego!! = Po(nia)towski? Zapewne z powodu pierwszego rozbioru rzecz stała się nieco passe, no ale w końcu wydano ją w 1848 u Ludwika Chlendowskiego. I co na to nasi tzw. poloniści itp.? Ano nic oczywiście***, oni także nie zauważyli innej publikacji tym razem z 1905, kiedy wypłynęły w Ameryce Listy polskie (Lettres polonaises) Marata. No, ale co tam - my się mamy zajmować wyłącznie przygodami Gombro z argentyńskimi pederastami. I tak to się plecie.

"W czasie sporu Góry z Żyrondą Marat obok Robespierre’a i Dantona należał do sztandarowych postaci tego pierwszego obozu. W czasie gdy ukrywał się przed prześladowaniami w kanałach Paryża, nabawił się choroby skóry. Oskarżany przez żyrondystów o działanie swoją ultraradykalną publicystyką na szkodę narodu, został nawet postawiony przed Trybunałem Rewolucyjnym, gdzie jednak uzyskał wyrok uniewinniający. Był to szczytowy moment popularności Marata, który został z gmachu Trybunału wyniesiony na rękach rozentuzjazmowanego tłumu. 13 lipca 1793 Marat redagował swoją gazetę siedząc w wannie; ciepłe kąpiele miały pomagać mu w walce z chorobą skóry. Zgodził się na spotkanie z Charlotte Corday, która twierdziła, że ma dlań ważne wiadomości z Normandii. Wpuszczona do domu dziewczyna (związana politycznie z Żyrondą) zadała mu jeden cios nożem w klatkę piersiową i nie próbowała uciec. Marat zdołał jedynie zawołać „Pomóżcie mi!”, po czym zmarł na miejscu. Zabójczyni przyznała się przed trybunałem do swojego czynu i została 17 lipca zgilotynowana w czerwonym woalu ojcobójczyni. Śmierć Marata została przedstawiona w powieści "Terror" Teodora Jeske-Choińskiego... Druga fala kultu Marata miała miejsce w ZSRR, gdzie słowo Marat [Safin...] funkcjonowało jako imię męskie, a francuski rewolucjonista miał liczne ulice i pomniki, a nawet okręt wojenny swego imienia."

Nie zdziwiłbym się gdyby się okazało, że owa Szarlotta wykonała polecenie Londynu... nie tak miało to wyglądać, nie tak.

__

**) Tranzyt Wenus był bodaj najważniejszym wydarzeniem naukowym w XVIII wieku - na całym świecie rywalizowało wtedy wiele ekip. A cel był jeden - precyzyjne wyznaczenie słonecznej paralaksy - polecam notkę: boson.szkolanawigatorow.pl/deficyt-masy-czyli-paradoks-slonca

***) nędza polskiej wikipedii i nie tylko jest niebywała - vivat niezawodny Jerzy Łojek: przygody_mlodego_hrabiego_potowskiego,291312.html



tagi: imperium  komunizm  herezja  francja  kalwiniści 

boson
7 lipca 2019 10:24
7     637    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
boson @boson
7 lipca 2019 10:37

rok 1763 był w Polszcze przełomowy także w tej dziedzinie - w Wwie powstał wtedy pierwszy kafehauz, a potem już poooszło - vide kawiarnia Okuniowej i Kuźnica_Kołłątajowska

W kawiarni Dziarkowskiego "Na Górce" położonej w jego kamienicy przy ul. Mostowej w Warszawie (naprzeciw kościoła św. Ducha) spotykali się spiskowcy kościuszkowscy, wśród nich ks. Józef Meier, ks. Florian JelskiAndrzej KapostasJan MayJan KilińskiJoachim Moszyński, ks. Aleksander Martelengo (albo Martelingo; prawdopodobnie rosyjski informator) i inni członkowie konspiracji poprzedzającej wybuch powstania kościuszkowskiego. kim-byl-pierwszy-bankier-rzpltej/

 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
7 lipca 2019 14:30

(kogoś mi tu Marat przypomina..:)

 

zaloguj się by móc komentować

boson @boson
7 lipca 2019 19:37

Z listu Woltera do Hennin - sekretarza ambasadora francuskiego w Warszawie 

26 X 1761, Fernay:

...Pana Polacy nie są przynajmniej w sytuacji utraty marynarki wojennej; prawdą jest, że są oni poniekąd najpokorniejszymi i najposłusznieszymi sługami Rosjan; ale także mają liberum veto i wino Tokaj.

Jestem zły za wolność, którą kocham z całego serca, że ta właśnie wolność uniemożliwia Polsce bycie potężnym. Wszystkie narody formują się późno; daję Polakom kolejne pięćset lat na zrobienie takich tkanin z Lionu i porcelany z Sèvres...

Vos Polonais ne sont pas du moins dans le cas d'avoir perdu leur marine; il est vrai qu'ils sont un peu les très-humbles et très-obéissans serviteurs des Russes; mais aussi ils ont leur liberum veto et du vin de Tockai. 

Je suis faché pour la liberté que j'aime de tout mon coeur, que cette liberté même empeche la Pologne d'être puissante. Toutes les nations se forment tard; je donne encore cinq cents ans aux Polonais pour faire des étoffes de Lyons, et de la porcelaine de Sèvres.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @boson
7 lipca 2019 23:52

...w księstwie Neuchâtel, wówczas części Prus.

Marksiści cytują z opracowań ojca założyciela fragment listu Fryderyka do Woltera, który zawiera smaczki z epoki:

"W Neuchâtel darzony jestem takim samym autorytetem jak król Szwecji w swoim Reichstagu lub dysponuję taką samą władzą jak Stanisław w swojej sarmackiej anarchii. Jean Jacques [Rousseau] miał mieć moją ochronę w tym kraju; został wypędzony. Żądałem, aby pewien Petit-Pierre nie był prześladowany, ale nie mogłem nic zrobić, więc jestem zmuszony do poniżającego wyznania, że jestem bezsilny."

Nominalnie do Prus to należało. Podaję za...

zaloguj się by móc komentować


umami @boson
8 lipca 2019 10:49

Ja jestem za słaby, żeby to przeczytać, ale może Tobie się przyda:
https://unsansculotte.files.wordpress.com/2019/04/ritchi_nigel_final_phd_220219.pdf

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować