-

boson : nihil est sine ratione

Roald Dahl - ten Zły Dziadek „dziecięcej literatury”

A co z Roaldem Dahlem? ... Jak każdy dobry dziadek, Dahl naprawdę chce przynosić radość dzieciom; podobnie jak w przypadku jego pięciorga dzieci, którym Dahl po raz pierwszy opowiadał te historie jako bajki na dobranoc, jego młodzi czytelnicy są obezwładnieni odurzającym, psychodelicznym koktajlem możliwości, obrazów i gry słów. Ale... każde z jego słodyczy ma wyraźną gorycz na wierzchu i śmiertelną truciznę w środku.**

Mimo całej zręczności jego pisania i żartobliwości opowiadania Roald Dahl nie może ukryć okrucieństwa swego spojrzenia, ani chłodu i okrucieństwa jego bezlitosnego, obrazoburczego serca. Nie może ukryć tych rzeczy, ponieważ sam ich nie widzi. Uważa, że całe to podglądactwo i odwet w jego książkach to po prostu dziecinna zabawa. To dlatego, że on sam nigdy nie dorósł. Myślę, że to samo można powiedzieć o uwielbiających go fanach. Przez całe życie pozostawał żartobliwym, kochającym przysmaki, egocentrycznym dzieckiem, z "rozwiązanym" językiem i upodobaniem do odwetu. Jest coś potwornego w dorosłym człowieku, który jest inteligentny i silny, ale w sercu pozostaje mściwym dzieckiem. Jest coś potwornego w Roaldzie Dahlu. Złym Dziadku.

...

To że nigdy nie nauczył się przepraszać ani okazywać skruchy jako chłopiec, ustanawia moralne ramy dla całego życia Dahla. Ta porażka zahamowała jego duchowy wzrost, tak że nawet jako stary człowiek - miał sześćdziesiąt osiem lat, gdy jego autobiografia została opublikowana - daje przykład tej odwiecznej prawdy wyrażonej przez czcigodnego Fultona Sheena:

Odmawiając przyznania się do osobistej winy, mili ludzie stają się plotkarzami, gawędziarzami, skarżypytami i super-krytykami, ponieważ muszą przekazywać swoje prawdziwe, nawet jeśli nie rozpoznane, poczucie winy innym. To znowu daje im nową iluzję dobroci: przyrost w znajdywaniu błędów u innych jest w bezpośrednim stosunku i proporcjonalny do zaprzeczenia własnym grzechom.

__

Roald Dahl: the Bad Granddad of “Children’s Literature” By Sean Naughton

__

**) So what of Roald Dahl? How can it be that the Great Leader—Dahl was born in 1916—is in truth the Bad Granddad of children’s fiction? How can it be that the man voted the greatest storyteller of all time in a Canon UK Poll of 2017—a certain Charles Dickens came second, followed in a very creditable third place by the ever popular William Shakespeare—is to be held responsible for spawning that degraded form of writing for children of which David Walliams is but the latest exponent. What is the great failure of this literary grandfather?

Like any good grandfather, Dahl really does want to bring joy to the children; as with his own five children to whom Dahl first told the tales as bed-time stories, his young readers are plied with an intoxicating, psychodelic cocktail of possibilities and images and word-play. But for all the phizzwizardry of his tales and for all the whoopsy-wiffling of his telling, each of his gloriumptious confections has an unmistakable bitterness in the coating and a deadly poison at the centre. For all the deftness of his writing and the playfulness of his story-telling, Roald Dahl cannot hide the cruelty of his gaze, nor the coldness and cruelty of his merciless, iconoclastic heart.

He cannot hide these things because he does not see them himself. He thinks that all the voyeurism and vengeance in his books is just childish fun. This is because he himself never grew up. I think the same can be said of his adoring fans. He remained all his life a playful, treat loving, self-centred child, with a loose tongue and a taste for revenge. There is something monstrous about a grown man who is clever and powerful but remains at heart a vengeful child. There is something monstrous about Roald Dahl. Bad Granddad.

...

Never learning to say sorry or to show any sign of repentance as a boy sets the moral framework for Dahl’s whole life. This failure stunted his spiritual growth so that even as an old man—he was sixty-eight when his auto-biography was published—we recognise an example of this eternal truth as expressed by the Venerable Fulton Sheen:

By refusing to admit to personal guilt, the nice people are made into scandalmongers, gossips, talebearers, and super-critics, for they must project their real if unrecognized guilt to others. This, again, gives them a new illusion of goodness: the increase of faultfinding is in direct ratio and proportion to the denial of sin.



tagi: literatura  anglia 

boson
7 kwietnia 2019 13:53
34     1073    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
boson @boson
7 kwietnia 2019 14:14

ot.

Intriguing:

zaloguj się by móc komentować

przemsa @boson
7 kwietnia 2019 14:21

A jaka jest puenta? Czytałem opowiadania Dahla dla dorosłych wydane po polsku pod tytułem Niespodzianki i były wcale niezłe. Jego książek dla dzieci nie znam i żadna ze znanych mi dwóch adaptacji najbardziej chyba popularnej jego książki Charli i fabryka czekolady mi się nie podobała. Zwłaszcza ta z Deppem,  którego nie znoszę, ale też i tę starszą z Gene Wilderem źle wspominam.

 

zaloguj się by móc komentować

boson @przemsa 7 kwietnia 2019 14:21
7 kwietnia 2019 14:25

omijać z daleka, odradzać...

zaloguj się by móc komentować

przemsa @boson 7 kwietnia 2019 14:25
7 kwietnia 2019 14:27

Hmm. Czy ja wiem? Ja jak pisałem, przeczytałem jakieś jego opowiadania i nie powiem, by były złe. 

 

zaloguj się by móc komentować

boson @przemsa 7 kwietnia 2019 14:27
7 kwietnia 2019 14:29

chodzi tu o "literaturę dziecięcą"

zaloguj się by móc komentować

przemsa @boson 7 kwietnia 2019 14:29
7 kwietnia 2019 14:30

Ok, tu możesz mieć rację. Jest coś - choć znam tylko filmowe adaptacje - chorego w tym całym Charlim i jego fabryce czekolady.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @boson
7 kwietnia 2019 14:46

Czytałeś coś Anthony'ego Burgessa? Najbardziej znana jest oczywiście Mechaniczna Pomarańcza, ale ja wolę "Klaskać jedną ręką", a zwłaszcza "Doktorze, lecz się sam". 

zaloguj się by móc komentować

boson @przemsa 7 kwietnia 2019 14:46
7 kwietnia 2019 15:55

nie, ale to ciekawa koincydencja:

The Doctor is Sick, (1960) (Doktorze lecz się sam)

W 1961 po powrocie z Malezji Burgess zaczął cierpieć na zaburzenia psychiczne, okazało się, że ma nowotwór mózgu i nie dawano mu wielu szans na przeżycie.

zaloguj się by móc komentować


przemsa @boson 7 kwietnia 2019 15:55
7 kwietnia 2019 16:22

Ta książka jest trochę jak majaki osoby psychicznej, ale przy tym ma w sobie coś pozytywnego. Bardzo ją lubię. A i sam Burgess był nietuzinkową postacią sądząc po twórczości.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @boson 7 kwietnia 2019 16:13
7 kwietnia 2019 16:24

Nie, to chyba nie wyszło po polsku. Ale zainteresuję się i sprawdzę. Swoją drogą w kolejce do przeczytania czeka od dawna jego Śmierć w Deptford.
Aha "Rozpustne Nasienie" też niczego sobie. Politycznie niepoprawne patrząc z obecnej perspektywy, nawet bardzo.

 

zaloguj się by móc komentować

boson @przemsa 7 kwietnia 2019 16:22
7 kwietnia 2019 16:29

faktycznie, chyba warto mu się przyjrzeć - dzięki za cynk

zaloguj się by móc komentować

przemsa @boson 7 kwietnia 2019 16:29
7 kwietnia 2019 16:32

Zacznij od Doktorze, lecz się sam jak coś. 

 

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @boson
7 kwietnia 2019 17:41

Kiedyś przeczytałam jakieś opowiastki (w oryginale, dla dorosłych) Roalda Dahla i  w połowie rzuciłam, tak mnie zbrzydziło. Obrzydliwe i  okrutne, bezsensownie okrutne.  Potem próbowałam go tępić tutaj, ale Toyah okazał się zapamiętałym wielbicielem   Roalda Dahla. Od tego czasu wolałam i jego unikać.

zaloguj się by móc komentować

boson @przemsa 7 kwietnia 2019 16:32
7 kwietnia 2019 18:18

to ew. potem - zaczynam od jego autobiografii

zaloguj się by móc komentować

przemsa @boson 7 kwietnia 2019 18:18
7 kwietnia 2019 18:26

Chętnie się dowiem, co wyczytałeś. 

 

zaloguj się by móc komentować

boson @sigma1830 7 kwietnia 2019 17:41
7 kwietnia 2019 18:32

"Owszem, znam się trochę na układaniu zdań i gdy chodzi o twórczość literacką takich autorów jak Kuczok, Stasiuk, czy Roald Dahl, chętnie się wypowiadam. Wiem bowiem, że tak jak Dahl ja bym w życiu nie był w stanie pisać, natomiast tak jak Stasiuk, czy Kuczok, bez najmniejszego problemu i to choćby po pijanemu. A zatem, nie mam najmniejszych problemów z wygłaszaniem takich opinii jak ta, że książki Stasiuka to gówno najwyższej próby, a Roald Dahl, mimo że był brytyjskim szpiegiem, bawidamkiem i kto wie, czy nie psychopatą nawet, jest pisarzem nie z tej ziemi. I jestem w tej kwestii nawet podejmować bardzo poważną dyskusję."

Zobaczymy.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @boson 7 kwietnia 2019 18:32
7 kwietnia 2019 19:17

Ja Dahlem zainteresowałem się chyba właśnie po tej notce Toyaha. 

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @boson
7 kwietnia 2019 21:28

Aaaaagh! 

Spokojnie. Tak tylko chciałem Cię nastraszyć.

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @boson 7 kwietnia 2019 18:32
8 kwietnia 2019 09:54

No i sam widzisz. Psychopatów należy unikać. Szczególnie jeśli zebrało im się na pisanie.

zaloguj się by móc komentować

genezy @boson
8 kwietnia 2019 21:22

Bohaterowie Dahl'a to aspies. Czy Dahl był aspergerowcem? Z całą pewnością i to w dużym stopniu- nie miałby takich bohaterów w swoich książkach. Poza tym jako młody człowiek przeszedł piekło na ziemi, czyli system edukacji w UK. Mam u siebie na blogu filmik gdzie inny pisarz, John le Carre, ładnie ten cały system spuentował- polecam to zobaczyć (wojny zastępcze). Film Charlie i Fabryka Czekolady był dobry, dzieci były złe- to jednak novum, uśmiałem się. Wszyscy którym podoba się Dahl są w jakimś stopniu aspie, pewnie im bardziej- tym bardziej. Przydało by się tego Dahl'a bardziej zgłębić, ale nie ma na to czasu, a gadanie że on się komuś podoba jest o dupę potłuc, to nie jest żadna wartościowa opinia. Niech wykrztusi z siebie dlaczego.

zaloguj się by móc komentować

boson @genezy 8 kwietnia 2019 21:22
8 kwietnia 2019 22:22

ano nie ma - nie jest tego wart - a po szczegóły odsyłam do pełnego tekstu

zaloguj się by móc komentować

boson @genezy 8 kwietnia 2019 21:22
8 kwietnia 2019 22:24

czytałeś ten pastisz Fleminga wedle Burgessa?

zaloguj się by móc komentować

genezy @boson 8 kwietnia 2019 22:24
8 kwietnia 2019 23:01

Nie, a warto? "Burgess uważał Jamesa Bonda za imperialistyczną relikwię". Uważam film Mechaniczna Pomarańcza za knot, gorszy był tylko Dr. Strangelove.

zaloguj się by móc komentować

boson @genezy 8 kwietnia 2019 23:01
9 kwietnia 2019 07:04

pytałem o Burgessa, a nie o Kubricka...

zaloguj się by móc komentować

genezy @boson 9 kwietnia 2019 07:04
9 kwietnia 2019 12:37

Kubrick zraził mnie skutecznie do wszystkiego z nazwiskiem Burgess.

zaloguj się by móc komentować


przemsa @genezy 8 kwietnia 2019 23:01
9 kwietnia 2019 13:29

Ciekawa logika. Coś w stylu: uważam film Ogniem i Mieczem za gniot, gorsza była tylko 1920 Bitwa Warszawska, więc sięgać po Sienkiewicza raczej nie warto. 

 

zaloguj się by móc komentować

genezy @przemsa 9 kwietnia 2019 13:29
9 kwietnia 2019 13:51

Ty akurat lepiej z logiką tutaj nie wyskakuj. Czy ja napisałem że nie warto czytać Burgessa, czy może raczej że mnie do Burgessa zraził film? Zapytałem się też czy warto- nie wiem jak ci pomóc, może powinieneś wszystko dwa razy czytać?

zaloguj się by móc komentować

przemsa @genezy 9 kwietnia 2019 13:51
9 kwietnia 2019 15:00

Nie mam problemów z logiką. Odnosiłem się do Twojego świetnego wywodu o Kubricu, tj. Burgessie.

 

 

zaloguj się by móc komentować

genezy @boson
9 kwietnia 2019 15:19

Film Kubricka nie ma nic wspólnego z Burgessem, a ty nie masz problemów z logiką- i niech już tak zostanie.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @genezy 9 kwietnia 2019 15:19
9 kwietnia 2019 15:34

OK. Kurick ma wiele wspólnego z Burgessem, a Burgess ma problem z Doktorem Strangelove. Genezy natomiast ma problem z Mechaniczną Pomarańczą, a ja z logiką. Albo odwrotnie. W każdym razie Kubrick nakręcił jeszcze 2001 Odyseję Kosmiczną, a Hoffman Trędowatą.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

genezy @przemsa 9 kwietnia 2019 15:34
9 kwietnia 2019 16:03

Nie zrozumiałeś. Jesteś konfliktowym gościem, dlatego z wszystkim się zgadzam, ale przestań już, bo to co piszesz jest naprawdę nudne.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @genezy 9 kwietnia 2019 16:03
9 kwietnia 2019 16:27

Możliwe, że jestem konfliktowy, a już na pewno nie potrzebuję Twojej aprobaty, zachęty lub pochwały. Jeżeli jednak zakładasz, że strugając teraz biedną, szarą, bezkonfliktową myszkę, która dla świętego spokoju konfliktowemu świrowi ustępuje wywołasz u czytających podziw dla swej głęboko dojrzałej postawy, to współczuję. W końcu nie od wczoraj w SN swoje bezkonfliktowe, empatyczne i wyważone komentarze wypisujesz. Proponuję więc żebyś zamiast zachęcać mnie do zrobienia Ci dobrze poprzez niepodpisywanie po prostu sam to zrobił. 

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować