-

boson : nihil est sine ratione

Rok 3333 czyli sen niesłychany

— W jakimże stanie jest dzisiaj Wilanów, czy tak piękny i porządny jak był za dawnych właścicieli, czy ta murowana wioska, ten fol­wark, ta nowa część ogrodu, co ją pani Potoc­ka założyła, dobrze są utrzymane?

— Nie wiem ja — odpowiedział dryndulkarz-co było wprzódy, to wiem, że dziś stoi tam wielka gorzelnia, browar, wołownia. Pałacysko brudne strasznie, zachowano nad Wi­słą dwa drzewa, pod któremi Icek Szmulewicz kuczki** swoje odprawia, król go bardzo kocha.

— To macie króla, i któż jest tym królem? — A któż ma być? jużci żyd.
— Jakże się zowie?

Moszko XII — odpowiedział mój prze­wodnik.

...

Osoba monarchy wielce mi się okazałą wydała. Był to pan, mogący mieć około lat czterdziestu, niezmier­nie czerwony, tłusty i piegowaty, pejsaki miał rudo-kasztanowate i brodę tejże samej maści. Łapserdak i opończa były z czarnego aksamitu z potrzebami dyamentowemi jak najpiękniejszej wody. Jarmułkę otaczał szereg pereł różowych, z których każda po 50 karatów mieć mogła; u szyi freza obyczajem żydowskim, z tej na złotym łańcuchu zwieszał się order na kształt Złotego Runa, lecz przyjaciel mój powiedział mi, że to był order Icka Wielkiego. Nic atoli nie zastanowiło bardziej blaskiem nadzwyczaj­nym oczu mych, jak cycełe wiszące u kolan królewskich, były to sznurki z samych soliterów, z których najmniejszy jako orzech duży. Szambelan powiedział mi, iż ojciec królewski Moszko XI dał za te cycełe 10 milionów zło­tych holenderskich.

— Nie dziwuj się temu— mówił dalej szam­belan— Najjaśniejszy Pan sam handluje drogiemi kamieniami i wiele na nich zarabia (tu szep­nął mi do ucha): a czasem nawet fałszywe za prawdziwe sprzedaje.

...

— jakże—zawołałem—toście wytępili cale plemię dawnych Polaków chrześcian?

— Talmudziści nasi —odpowiedział mece­nas—którzy jeszcze więcej mają rozumu jak Mojżesz, tak słowa patryarchy tego wytlomaczyli: „Wygładzicie wszystkich właścicieli ziemskich i miejskich, zabierzecie dobra ich, lecz możecie zachować wieśniaków ubogich i wyrobników, aby pracowali dla was.

— jakimże sposobem— zawołałem — mo­gliście tak waleczny naród częścią wytępić, częścią obrócić w niewolę?

— Jak nam przykazał Mojżesz „po Iekku i po trochu”; przekupstwem, podejściem i wytrwałością. Najprzód przekładaliśmy, że to nic nie szkodzi gdy nam nadadzą prawo nabywa­nia własności ziemskich i miejskich. Skorośmy to otrzymali, pomnożyły się sposoby nasze otrzy­mania i więcej. Pchaliśmy się do nabycia wszystkich praw obywatelstwa i piastowania wszystkich urzędów; kosztowało nas to niema­ło, lecz czego złoto i wytrwałość nie zmogą? Spełnione życzenie nasze; już najpiękniejsze majątki były w rękach żydowskich. Senat, ministerya, rady najwyższe, najpierwsze dostojeń­stwa państwowe piastowane były przez Moszków i Leybów. Ze wszystkich końców Euro­py potokami jęło się do Polski cisnąć źydowstwo. Nie zważano długo, że naród nasz przez samo prawo religii swojej spoić się z innym narodem nie może, że wiara nasza nie stowarzyszać się z ludźmi innego wyznania nakazu­je, lecz wytępiać ich i niszczyć; postrzegło się potem chrześciaństwo, lecz to już było zapóźno.

...

Otworzyłem oczy. Silnie zwodniczemi ma­miony obrazami, długo pojąć nie mogłem gdzie byłem. Dalsze dopiero zebranie zmysłów prze­konało mnie, iż smutne przedmioty, które mnie przez całą noc dręczyły, snem tylko były zni­komym.

--

J. Niemcewicz, Rok 3333 czyli sen niesłychany1817

 

**) pl.wikipedia.org/wiki/Sukkot_(święto)



tagi: żydzi  polska 

boson
28 września 2019 11:53
7     802    3 zaloguj sie by polubić
komentarze:



Ongaku @boson
29 września 2019 12:22

Nie znałem a to dośc mocne jest.

Jestem ciekawy czy GM by to wydał na fali "koniunktury" żydowskiej ;) gdyby 3DOM nie popełnił tej taniej okładki...

zaloguj się by móc komentować

boson @Ongaku 29 września 2019 12:22
29 września 2019 12:40

Wydawnictwo Magna Polonia to jednak nie to samo co 3dom...

a warto wydać, ale analizę tego co go skłoniło w 1817 do takich wizji - ja stawiam na "bankierską inwazję" z Berlina

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 29 września 2019 12:40
29 września 2019 13:01

dla-otrzezwienia/

"Szmul Jakubowicz lub Józef Samuel Sonnenberg, zwany Zbytkowerem (ur. 1727 - zm. 19 września 1801) – żydowski kupiec i dostawca, bankier, faktor, protegowany króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Urodził się jako jedyny syn Jakuba Awigdora również zwanego Zbytkowerem. ...

W 1771 roku otrzymał od Fryderyka, króla pruskiego, tytuł „commisario”, czyli osoby, której powierza się szczególne zadania państwowe. Cztery lata później, dokument podpisany przez rosyjskiego generała Romanusa, czyni zeń generalnego liweranta dla wojsk rosyjskich, stacjonujących w Polsce. Trzeci dokument - paszport do Petersburga - wydał w 1777 roku „z Bożej łaski” król Polski Stanisław August Poniatowski, nazywając w nim Szmula „liwerantem dworu polskiego”. ...

Od króla dostał w 1796 roku w dzierżawę dzisiejszą dzielnicę Warszawy, Targówek. Założył tam folwark Bojnówek. W 1798 otrzymał od króla pruskiego Fryderyka Wilhelma II przywilej nabywania nieruchomości i dóbr ziemskich. W 1780 roku został mianowany przez Sejm Czterech Ziem przedstawicielem wszystkich Żydów Rzeczypospolitej. W związku z tym w tym samym roku zakupił od królewskiego skarbu miasteczko Golędzinów i założył tam za zgodą biskupa płockiego Michała Poniatowskiego kirkut na Bródnie, przy dzisiejszej warszawskiej ulicy św. Wincentego. Tam też został pochowany. Jego grób uległ zniszczeniu podczas II wojny światowej i nie przetrwał do naszych czasów. Do dziś okolice warszawskich ulic Kawęczyńskiej i Białostockiej - nazywane są Szmulowizna. Zbytkower był właścicielem rzeźni, magazynów mięsnych, garbarni, tartaków i cegielni. Na Pradze wybudował też synagogę.

Zbytkower szczególnie wzbogacił się na dostawach dla wojujących armii. Jego pozycja na dworze królewskim była niezwykle silna. Jego trzecia żona, Judyta (Gitel) Jakubowicz Lewi, pochodząca z Frankfurtu nad Odrą prowadziła w Warszawie popularny wśród śmietanki towarzyskiej salon. Była także regularnie zapraszana przez króla na obiady czwartkowe.

...

Po śmierci interesy Zbytkowera przejął jego syn Ber Sonnenberg. Założył on ród Bergsonów, z którego pochodził między innymi Henri Bergson, francuski filozof."

"Jakub Epstein (ur. 1771 w Pilicy, zm. 16 sierpnia 1843 w Warszawie) – polski kupiec i filantrop narodowości żydowskiej, wolnomularz.

Bardzo rozgałęziona rodzina Epsteinów pochodziła pierwotnie z miejscowości Ebstein w powiecie Judenburg w Styrii i należała do szczepu Lewitów. Wydała wielu sławnych rabinów i znawców Starego Testamentu, pierwszym zanotowanym w historii członkiem rodziny był Rabbi Nathan Halevi Epstein (XIV wiek).

Mazowiecka gałąź rodziny, z której pochodził Jakub, osiadła była od paru pokoleń w Pilicy, gdzie posiadała wytwórnię świec łojowych. Jakub przeniósł się do stolicy ok. 1786. Początkowo trudnił się wytwarzaniem świec, ale wkrótce znalazł bardziej intratne zajęcie jako dostawca wojskowy. W roku 1794 zgłosił akces do insurekcji kościuszkowskiej i walczył jako oficer wojsk polskich w paru potyczkach. Po III rozbiorze powrócił do dawnego zajęcia jako liwerant wojskowy, tym razem dla armii pruskiej. Jednocześnie był czynnym członkiem gminy starozakonnych w Warszawie: dzięki jego staraniom, zbieraniu składek i hojnym darom z własnej kieszeni otwarto w 1800 r. Szpital Wyznania Mojżeszowego w stolicy, gdzie Jakub działał przez wiele lat jako członek Rady Opiekuńczej. Był także jednym z głównych inicjatorów budowy tzw. Starej Niemieckiej Synagogi na ul. Daniłowiczowskiej w Warszawie, którą wystawiono w 1802 r. Po wycofaniu wojsk pruskich z Warszawy Epstein działał nadal jako liwerant, tym razem dla armii Księstwa Warszawskiego i później Królestwa Kongresowego i rosyjskiej, co powiększyło majątek rodzinny i umożliwiło dwóm z jego synów otwarcie własnych banków."

"Jedna z córek Szmula Zbytkowera, Atalia Teresa, młoda i atrakcyjna wdowa po bankierze Karolu Janie Laskim, ożeniona była z młodym, dobrze zapowiadającym się finansistą Samuelem Leopoldem Antonim Fraenklem.

Nasz bohater urodził się w 1773 r. we Wrocławiu. Do Warszawy przybył z początkiem okupacji pruskiej jako prokurent filii berlińskiego banku S. M. Levy Heritiers. Atalia Teresa po zmarłym mężu odziedziczyła zgrabny majątek, którego perłą w koronie był dom bankowy Karola Jana Laskiego, mieszczący się przy ulicy Bielańskiej 5. Samuel Leopold Antoni Fraenkel, obdarzony nieprzeciętnymi zdolnościami, rozwinął bank na skalę europejską.

Jego pozycja w bankowości była tak mocna, że gdy w 1828 r. Bank Polski spotkał się w Berlinie z delikatną aczkolwiek kategoryczną odmową udzielenia pożyczki w wysokości 42 milionów złotych – sprawę skutecznie przeprowadził przedstawiciel banku, pasierb Fraenkla, Aleksander Laski. Możliwe to było dzięki powołaniu konsorcjum, któremu przewodniczył wielki bankier berliński F.M. Magnus… Żyd rodem z Polski.

Ówczesne domy bankierskie nie tylko obsługiwały transakcje finansowe, ale także, a może przede wszystkim, handlowe. S.L.A. Fraenkel zdobywał majątek na dostawach wojskowych w okresie Księstwa Warszawskiego, współdzierżawiąc monopol solny oraz rządowe huty cynku i kopalnię węgla w Olkuskiem, działając ramię w ramię z wielkim Piotrem Steinkellerem. Był właścicielem fabryki sukna cienkiego Poland w Warszawie, które eksportował do Rosji, a importował futra, prowadził też handel artykułami kolonialnymi, porcelaną i fajansem."

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować